szukaj >

 

Przyspieszone postępowanie karne: niepokoje dyżurnego adwokata

 

Nie tylko interes oskarżonego ustawodawca powinien wziąć pod uwagę, ale również adwokata, który w postępowaniu przyspieszonym musi go bronić z urzędu - uważa doktorant na WPiA UAM w Poznaniu, asystent w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sulechowie, adwokat

 

Wchodząca w życie 12 marca nowelizacja kodeksu postępowania karnego (Dz.U. nr 226, poz. 1648) wprowadza postępowanie przyspieszone (szczególne) mające usprawnić procedurę karną w sprawach o przestępstwa, których sprawcy zostaną złapani na gorącym uczynku, w tym czynów o charakterze chuligańskim.

 

Oskarżony musi mieć obrońcę, będą więc dyżury adwokatów (art. 517i § 4 k.p.k.). W związku z tym pojawiają się problemy związane z organizacją, liczebnością oraz odpłatnością dyżurów.

 

Nie rozwiązuje ich projekt rozporządzenia ministra sprawiedliwości, według którego liczbę dyżurnych mecenasów ustala prezes właściwego sądu okręgowego po zasięgnięciu opinii okręgowej rady adwokackiej. Liczba adwokatów powinna zaś uwzględniać czas trwania dyżuru wdanym sądzie rejonowym i zapewnić oskarżonemu możliwość wyboru obrońcy.

 

Zapewnienie wyboru obrońcy to bardzo szczytny cel. Ale jego spełnienie może paraliżować pracę członków palestry, zwłaszcza w mniejszych miastach. Jeżeli pracuje tam, powiedzmy, pięciu adwokatów, a trzech będzie musiało dyżurować w sądzie, ich kancelarie w najbardziej dogodnym dla klientów czasie pozostaną nieczynne. Trudno zrozumieć, dlaczego nie wystarczyłby dyżur jednej osoby. W postępowaniu zwykłym sąd przecież wyznacza obrońcę z urzędu i czyni to według swego uznania. Skoro oskarżony o zabójstwo nie wybiera sobie adwokata z urzędu, to dlaczego przywilej ten zyskał drobny złodziejaszek złapany na gorącym uczynku. Nie widzę tu żadnego uzasadnienia. Oczywiście w lepszej sytuacji będą ci oskarżeni, których stać na obrońcę z wyboru, nawet spoza grona dyżurujących. Jednak taka jest rzeczywistość i blokowanie pracy większej liczby adwokatów nie wyrówna różnic majątkowych oskarżonych.

 

Jeśli już o stanie majątkowym mowa, to co z wynagrodzeniem za czas dyżuru. Na ten temat milczy k.p.k. i projekt rozporządzenia. Konieczność pełnienia dyżuru niewątpliwie ogranicza adwokata w wykonywaniu jego zwykłych zadań i pozbawia go możliwości zarobku, jeżeli w czasie dyżuru nie dojdzie do nawiązania stosunku obrończego. Adwokaci w przeciwieństwie do sędziów i prokuratorów (również pełniących dyżury) nie otrzymują stałej pensji, lecz muszą starać się o wynagrodzenie, pozostając do dyspozycji klientów. Obciążenie adwokatów kosztami darmowych dyżurów nie ma nic wspólnego z zasadą państwa prawa i elementarną sprawiedliwością. Przygotowując nowelizację k.p.k., należało się zastanowić nad tą kwestią, a jeżeli nie było odpowiednich środków w budżecie, to nie należało przerzucać tych kosztów na barki członków palestry. Każda zmiana przepisów powinna uwzględniać całkowite koszty danej operacji, a w razie braku możliwości ich pokrycia po prostu rezygnuje się z jej wprowadzenia.

 

Organizacja dyżurów na szczęście nie została uregulowana sztywno. Choć zasadą jest, że adwokaci będą je pełnić w siedzibie właściwego sądu rejonowego (§ 2 ust. 1 projektu rozporządzenia), to gdy prezes zarządzi dyżur sądu poza jego siedzibą, to i dyżury adwokatów mogą być pełnione winnym miejscu; miejsce to ustala prezes sądu rejonowego w porozumieniu z okręgową radą adwokacką (§ 2 ust. 2). Takie elastyczne rozwiązanie pozwala tak ustalić miejsce dyżurów, by umożliwić adwokatom czynne wypełnienie czasu ich trwania, a nie marnowanie godzin w oczekiwaniu na sprawcę czynu. Przecież nie zawsze rozrabiają stadionowi chuligani, a to między innymi zmyślą o nich postępowanie przyspieszone zostaje wprowadzone.

 

Sama idea tego postępowania nie jest zła. Adwokaci nie będą utrudniać realizacji słusznych założeń reformatorów procedury karnej. Jednak trzeba wziąć pod uwagę nie tylko interes oskarżonego, któremu zapewnia się wybór obrońcy, jakiego nie mają sprawcy najpoważniejszych zbrodni, ale również adwokata chcącego normalnie funkcjonować w zawodzie. Nie można przerzucać kosztów reform na barki jednej grupy zawodowej.


Marek Derlatka

adwokat


źródło: Rzeczpospolita, 2.03.2007

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2007/03/02 12:20:13
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu