szukaj >

Argumenty zamiast haseł

 

Drzwi do zawodów prawniczych są otwarte

 

 

Wielkie nadzieje rzeszy młodych prawników na szybki dostęp do „lukratywnego” zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza rozbudziła ustawa z 30 czerwca 2005 r. o zmianie ustawy - Prawo o adwokaturze i niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 163, poz. 1361). Na rozpalone głowy młodych prawników pora wylać trochę zimnej wody i ostudzić ich emocje oraz nadmierne oczekiwania.

 

Nie jest prawdą, że obecnie adwokat czy notariusz nie ma konkurencji. Ma, i to w osobie innego adwokata czy notariusza często urzędującego na tej samej ulicy.

Liczba adwokatów czy notariuszy w danej miejscowości powinna zależeć od dostępności społeczeństwa do usług adwokackich czy notarialnych.

Lawinowe zwiększenie liczby prawników wcale nie spowoduje, że zapotrzebowanie na ich usługi nagle wzrośnie! Musi jeszcze dużo wody upłynąć w polskich rzekach, by społeczeństwo wyrobiło w sobie nawyk chodzenia do prawnika! Ceny usług prawniczych - wbrew obiegowym opiniom - wcale nie są bajońskie.

Taksa notarialna została znacznie obniżona, porady u notariusza są bezpłatne, od marca przyszłego roku czeka nas rewolucja w opłatach sądowych w sprawach cywilnych, które ulegną znacznemu obniżeniu.

Warto przypomnieć, że w nie tak odległych czasach opłata skarbowa wynosiła 10%, a opłata notarialna była nienegocjowalna i wynosiła 3 proc. bez względu na wartość czynności. Mimo to obrót nieruchomościami był wcale niemały.

Ktoś wreszcie musi powiedzieć młodym prawnikom i adeptom prawa, że w Polsce jest za dużo kształconych prawników w stosunku do zapotrzebowania społecznego! Co roku mury wyższych uczelni opuszcza ok. 10 tys. prawników żądnych zdobycia pracy w wyuczonym zawodzie.

Skoro np. etatów sędziowskich na dany rok w całej Polsce jest ok. 70, to i w innych stricte prawniczych zawodach nie mogą być ich tysiące.

Drzwi do zawodów prawniczych zostały szeroko otwarte. Teraz nakazem chwili jest, by korporacje prawnicze bez uprzedzeń i wzajemnych animozji umiały właściwie zagospodarować nowo powołanych prawników i zadbać o ich wysoki poziom zawodowy i etyczny.

Nieubłagane prawo rynku na pewno zweryfikuje zbyt gwałtowny napływ „świeżej krwi”.

Jest oczywiste, że pięcioletni staż pracy na stanowisku związanym ze stosowaniem prawa dotyczy każdego, kto taki okres posiadał już w momencie wejścia w życie ustawy.

Podobna sytuacja miała miejsce z chwilą wejścia w życie nowego prawa o notariacie i stosowania art. 12 ustawy w stosunku do sędziów, adwokatów lub radców prawnych.

Wtedy nie było żadnych wątpliwości, że do zawodu notariusza mogły dostawać się osoby, które przez trzy lata wykonywały pokrewne prawnicze zawody i to w momencie wejścia w życie tejże ustawy, a nie po upływie karencji. Wiele osób skorzystało z tej furtki i dzisiaj są cenionymi notariuszami, mimo że nie weszli do zawodu klasyczną drogą.

Znowelizowana ustawa - oprócz wielu mankamentów - ma także liczne pozytywy, w tym jeden może mało zauważalny przez korporację notarialną, niemniej ważny i znaczący.

Chodzi o wprowadzenie przez art. 32 ust. 3 prawa o notariacie kadencyjności władz samorządowych, dotyczącej prezesa i wiceprezesa, w odniesieniu zaś do Krajowej Rady Notarialnej wszystkich jej członków (art. 39 § 4).

Gdy opadną emocje pierwszych tygodni obowiązywania nowych przepisów, na pewno wiele spraw straci na ostrości.

Wierzę głęboko, że nowe regulacje prawne, miast otworzyć puszkę Pandory, poprawią obsługę prawną społeczeństwa, na czym przecież nam wszystkim, wykonującym zawód prawnika, zależy.

Adam Kosiba

notariusz w Poznaniu

 

źródło: „Rzeczpospolita”, 24.10.2005

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2006/03/31 08:33:16
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu