O projektach nowych ustaw przygotowanych w Ministerstwie Sprawiedliwości wszystkie korporacje i stowarzyszenia prawników mówią zgodnie jako o próbie ograniczenia zawodowej niezależności i faktycznej likwidacji ich samorządu
Jeśli rząd przeforsuje te projekty, zapowiadają spotkanie przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Propozycje odebrania samorządom zawodowym postępowań dyscyplinarnych wobec ich członków, ograniczenie immunitetu sędziów i prokuratorów, a także zamiar surowego karania adwokatów i radców za utrudnianie procesów były przedmiotem debaty zorganizowanej wczoraj w redakcji „Rzeczpospolitej”. Mimo wysłanego dziewięć dni wcześniej zaproszenia na spotkanie nie przybył nikt z Ministerstwa Sprawiedliwości. Uczestniczący w nim przedstawiciele korporacji i stowarzyszeń zawodowych gotowi byliby uznać ten fakt za mało znaczący afront towarzyski, gdyby nie było to typowe dla relacji resortu ze środowiskiem prawników.
Nie konsultują
- Bardzo ważne nowelizacje ustaw, wkraczające w istotę wykonywania zawodu, przygotowywane są bez poważnej dyskusji z zainteresowaną grupą zawodową - mówił Zenon Klatka, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych. - Dostaliśmy siedem dni na zaopiniowanie ustawy. W organizacji kierowanej kolegialnie to po prostu niemożliwe, odmówiliśmy więc współpracy na takich warunkach - dodaje prezes Klatka.
Podobną opinię zaprezentował przewodniczący Krajowej Rady Notarialnej Zbigniew Klejment. - Chcemy uczestniczyć w dotyczących nas pracach legislacyjnych na etapie tworzenia projektów, a nie poprzez naprędce przygotowane opinie do gotowych już dokumentów - mówił w czasie debaty.
- Siedem dni to i tak dużo, niektóre projekty wysyłane są do zaopiniowania wręcz po wyznaczonym na to terminie - dodał Krzysztof Boszko z Naczelnej Rady Adwokackiej. W zgodnej opinii uczestników spotkania obecnemu kierownictwu resortu nie zależy na szerokiej dyskusji i poszukiwaniu rozwiązań akceptowanych przez zainteresowane środowiska.
Zamach na samorządność
Zamiar odebrania korporacjom zawodowym prawników uprawnienia do prowadzenia postępowań dyscyplinarnych wobec ich członków traktowany jest wręcz jako prosta droga do likwidacji tych struktur.
- Odebrano nam już prawo naboru na aplikacje, dopuszczania kandydatów do zawodu, teraz jeszcze postępowanie dyscyplinarne. Nie zostanie praktycznie nic, co uzasadniałoby dalsze istnienie samorządu zawodowego - oceniał Zenon Klatka. Zdaniem Zbigniewa Klejmenta te propozycje uderzają w art. 17 konstytucji, który nadaje zawodom zaufania publicznego specjalne uprawnienia.
Jeszcze dalej idą ministerialne zamiary w stosunku do komorników.
- Projekt nowej ustawy właściwie likwiduje wszelkie uprawnienia naszej organizacji. Przewiduje się tam możliwość zawieszenia lub odwołania komornika przez ministra, bez żadnej procedury sprawdzającej - mówił Andrzej Kulągowski z Krajowej Rady Komorniczej.
Oceni sędzia i prokurator
Przewidziana w projekcie nowej ustawy procedura dyscyplinarna dla prawników budzi wątpliwości także dlatego, że jeden sąd rozstrzygać będzie przypadki naruszenia zasad etyki adwokatów, radców, notariuszy, komorników, sędziów i prokuratorów. Zasiadający w nim sędziowie sądu apelacyjnego mogą mieć kłopoty z właściwą oceną zachowań naruszających tylko zasady etyki danego zawodu.
- Sąd wyrokuje na podstawie prawa materialnego, wynikającego z ustaw. Posiłkowanie się kodeksem etycznym organizacji może nastręczać poważne kłopoty prawne - uważa sędzia Waldemar Żurek ze Stowarzyszenia Sędziów Iustitia.
- Jeszcze większe kłopoty będą mieli sędziowie, gdy przyjdzie im wyrokować np. w sprawie nieuprzejmych zachowań adwokata wobec kolegi lub niewłaściwego stroju pod togą, bo takie sprawy też reguluje nasz kodeks etyczny - uważa Krzysztof Boszko.
Zdaniem uczestników dyskusji odebranie korporacjom postępowań dyscyplinarnych spowoduje, że do nowego sądu trafi mnóstwo drobnych skarg, które teraz załatwiają dziekani izb.
Honor, godność i nieufność
Projektowane zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej prawników krytykowane są także dlatego, że oskarżycielem we wszystkich takich sprawach ma być specjalny, podległy ministrowi prokurator. - Nie będzie dobrze, jeśli przy rozstrzyganiu środowiskowych problemów prokurator dyscyplinarny będzie „zbrojnym ramieniem” prokuratora generalnego lub apelacyjnego - uważa Krzysztof Parulski, przewodniczący Stowarzyszenia Prokuratorów RP. - Wolelibyśmy, by do tej funkcji wyznaczani byli także przedstawiciele innych zawodów prawniczych.
Generalnie przedstawione przez ministerstwo rozwiązania oceniane są jako niedopracowane i niespójne. Zdaniem Stanisława Dąbrowskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, jest w nich wyraźne wotum nieufności wobec ludzi wykonujących zawody prawnicze.
- Honorowe sądownictwo dyscyplinarne, oparte na zasadzie godności zawodowej, wypracowało u nas pewne standardy. Szkoda tych wartości, dlaczego to obalać? - pytała retorycznie sędzia Teresa Romer, przewodnicząca stowarzyszenia Iustitia.
Krzysztof Sobczak
źródło: Rzeczpospolita, 31.03.2006