Adwokat z immunitetem, ale nie bezkarny
Obrońca występujący przed sądem korzysta z wolności słowa i pisma, lecz w granicach prawa i rzeczowej potrzeby. Jeśli je przekroczy, poniesie odpowiedzialność dyscyplinarną i cywilną, ale nie karną
Chroni go od niej immunitet zawarty w art. 8 prawa o adwokaturze i art. 11 ustawy o radcach prawnych.
Wolność w granicach zadań i przepisów
W pewnych jednak sytuacjach adwokat czy radca prawny nie będzie odpowiadał także za naruszenie dóbr osobistych. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 20 kwietnia 2006 r. (sygn. IV CSK 2/06). Werdykt ten dotyczy sprawy wytoczonej przeciwko mec. Hannie K. przez Artura Z., byłego konkubenta jej klientki. Wystąpił on do sądu opiekuńczego o powierzenie mu władzy rodzicielskiej nad ich małoletnim synem, domagając się jednoczesnego ograniczenia władzy rodzicielskiej matki.
Hanna K. na podstawie relacji klientki scharakteryzowała w piśmie do sądu zachowanie Artura Z. (awantury, agresja wobec konkubiny i jej córki z pierwszego małżeństwa, ubliżanie, przemoc fizyczna).
Charakter sprawy i konkretne okoliczności
Artur Z. poczuł się dotknięty zawartym w piśmie procesowym sformułowaniem, iż jest „człowiekiem niezrównoważonym psychicznie”. Sąd zgodził się, iż takie określenie narusza dobra osobiste osoby, wobec której zostało użyte, ale uznał, że nie było ono bezprawne. Mecenas Hanna K. nie przekroczyła granic wolności słowa i pisma, zagwarantowanej także w art. 8 pr.adw.
W skardze kasacyjnej Artur Z. zarzucał naruszenie art. 8 pr.adw. Sąd Najwyższy podzielił jednak stanowisko sądu. Stwierdził, że dla oceny, czy adwokat nie przekroczył granic wolności słowa, znaczenie ma to, czy jego wypowiedź była uzasadniona rzeczową potrzebą wynikającą z obrony interesu reprezentowanej strony. O tym, czy doszło przy tym do przekroczenia granic wolności słowa, decyduje charakter sprawy i konkretne jej okoliczności, m.in. żądania i argumenty przeciwnika w sporze wymagają odparcia - tłumaczy SN.
Przekroczenie oznacza, że adwokat ponosi odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych jak wszyscy.
Sąd umorzy sprawę o zniesławienie
Immunitet natomiast chroni adwokatów i radców od odpowiedzialności karnej. Jeśli do sądu karnego wpłynie sprawa z oskarżenia prywatnego, a sąd stwierdzi, że zniewaga czy zniesławienie miało związek z wykonywaniem przez adwokata zawodu, umorzy sprawę. Adwokat odpowiada tylko dyscyplinarnie.
Immunitetem objęte są wyłącznie wypowiedzi pod adresem strony, jej pełnomocnika (w sprawie cywilnej) lub obrońcy (w sprawie karnej), kuratora, świadka, biegłego albo tłumacza. Nie obejmie zniesławień i zniewag wobec innych, choćby wypowiedzi te miały związek z wykonywaniem zawodu.
Potwierdził to Sąd Najwyższy w uchwale z 24 lutego 1998 r. (sygn. I KZP 36/97). Chodziło o sprawę karną przeciwko adwokatowi, który zniesławiające sformułowania zawarł w opinii prawnej. W praktyce więc immunitet ogranicza się do postępowania sądowego. Nie obejmuje czynności poprzedzających to postępowanie, udzielania porad prawnych czy sporządzania opinii prawnych.
W zgodzie z Konstytucją
Immunitetem tym zajmował się niedawno Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 14 grudnia 2005 r. (sygn. SK 22/05). W skardze konstytucyjnej Edward Ł. domagał się stwierdzenia niezgodności art. 8 prawa o adwokaturze m.in. z art. 45 Konstytucji gwarantującym prawo do sądu. Adwokat jego przeciwnika miał powiedzieć na rozprawie przed sądem, że przeciwko Edwardowi Ł. toczą się sprawy karne o oszustwa i wyłudzenia. Edward Ł. uznał to za pomówienie i wystąpił przeciwko niemu z oskarżeniem prywatnym o zniesławienie. Sąd umorzył postępowanie ze względu na immunitet.
TK uznał art. 8 za zgodny z Konstytucją. Zaznaczył, że immunitet adwokacki przyjmują wszystkie niemal współczesne systemy prawne, a wolność słowa i pisma, a także prawo do krytyki sądów i władz jest podstawą niezależności adwokatury.
Na werdykcie TK zaważyło również to, że immunitet nie oznacza bezkarności, skoro adwokat odpowiada za zniesławienie i zniewagę dyscyplinarnie. Przepisy gwarantują przy tym udział w postępowaniu dyscyplinarnym pokrzywdzonemu, w tym możliwość wniesienia kasacji do SN.
IZABELA LEWANDOWSKA
źródło: Rzeczpospolita, 28.08.2006