Korporacje na bakier ze standardami
Rozprawy przed sądami dyscyplinarnymi są jawne tylko dla członków danej korporacji. Czy obostrzenia te są konieczne? Czy są zgodne z międzynarodowymi standardami?
Artykuł 95a ustawy - Prawo o adwokaturze (dalej: ustawa) stanowi, iż rozprawa przed sądem dyscyplinarnym jest jawna jedynie dla członków adwokatury oraz przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości. Podobne ograniczenia jawności rozpraw przed sądami korporacyjnymi dotyczą radców prawnych czy lekarzy.
Element prawa do sądu
Model odpowiedzialności dyscyplinarnej adwokatów jest niezgodny z gwarancjami prawa do sądu (art. 45 ust. 1 konstytucji). Jednym z elementów tego prawa jest jawność postępowania. Można ją rozumieć jako tzw. jawność wewnętrzną (odnoszącą się do uczestników i stron postępowania) lub jawność zewnętrzną (dla ogółu społeczeństwa - zasada publiczności). Art. 95a ustawy, który wyłącza jawność zewnętrzną, narusza konstytucję, gwarantującą każdemu prawo do udziału w rozprawie, jeśli w danej sprawie nie doszło do wyłączenia jawności zgodnie z art. 45 ust. 2 konstytucji.
Postępowanie dyscyplinarne powinno być dostosowane do ogólnych zasad obowiązujących w demokratycznym państwie prawnym (art. 2 konstytucji). A postępowanie przed każdym sądem musi spełniać wymogi sprawiedliwości proceduralnej i tożsamości konstytucyjnej - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Prawo do właściwej procedury oznacza rzetelny i jawny proces, natomiast tożsamość konstytucyjna wymiaru sprawiedliwości wyznacza m.in. traktowanie jawności postępowania jako zasady (wyrok TK z 3 marca 2005, SK 26/02). Udział publiczności w rozprawie sądowej daje społeczeństwu możliwość sprawowania kontroli nad wymiarem sprawiedliwości (w ujęciu przedmiotowym są nim również sądy dyscyplinarne). Kontrola społeczna z kolei wpływa na podniesienie jego poziomu, zwiększając rzetelność postępowania. Sąd i uczestnicy postępowania muszą liczyć się ze społeczną krytyką, co jest szczególnie istotne w sprawach dyscyplinarnych.
Interes publiczny czy korporacyjny
Adwokat wykonuje zawód zaufania publicznego, a samorząd zawodowy zobowiązany jest do sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem tej profesji w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony (art. 17 ust. 1 konstytucji). Ustawa zasadnicza nakłada ponadto na samorządy zawodowe wymóg działania w interesie publicznym, czemu sprzyja właśnie jawność rozpraw, umożliwiająca społeczeństwu kontrolę nad tym, czy przy rozstrzyganiu spraw dyscyplinarnych interes korporacyjny nie przeważa czasem nad publicznym.
Przeciwko jawności wysuwa się argument specyfiki odpowiedzialności zawodowej. Postępowania dyscyplinarne nie zawsze jednak dotyczą zagadnień trudnych do zrozumienia dla osób nie wykonujących danej profesji. Wiele deliktów zawodowych to zrozumiałe dla każdego czyny, np. wprowadzenie klienta w błąd czy nie prowadzenie sprawy mimo jej przyjęcia.
Innym argumentem jest ryzyko utraty zaufania klientów w razie „publicznego” postawienia w stan oskarżenia. Takie ryzyko oczywiście istnieje. Ale postawienie w stan oskarżenia poprzedza drobiazgowe badanie sprawy przez rzecznika dyscyplinarnego. Ponadto zasada domniemania niewinności znajduje w tym postępowaniu podobne zastosowanie jak w karnym (wyrok sTK z 27 lutego 2001). Równie dyskusyjny jest argument ochrony wizerunku profesji, który przy jawności postępowań byłby narażony na szwank. Takie roszczenie o ochronę interesu korporacyjnego wydaje się bezzasadne, gdy korporacyjny wymiar sprawiedliwości nie jest przez opinię publiczną najlepiej oceniany, a jawność rozpraw mogłaby nadszarpnięty wizerunek korporacji jedynie polepszyć.
Co w konstytucji
Artykuł 45 ust. 2 konstytucji to zamknięty katalog przyczyn, które mogą uzasadniać wyłączenie jawności. Nie mieści się w nim żaden z argumentów przywoływanych jako uzasadnienie ograniczenia jawności rozpraw dyscyplinarnych. Udział publiczności w postępowaniu dyscyplinarnym nie zagraża bowiem ani moralności publicznej ani bezpieczeństwu państwa. Jawne rozpatrzenie sprawy nie tylko nie narusza porządku publicznego, lecz ma na niego pozytywny wpływ dzięki zwiększeniu przejrzystości postępowania i budowie zaufania do korporacji zawodowej. Zawsze istnieje też możliwość częściowego wyłączenia jawności na zasadach ogólnych, co pozwala na odpowiednie wyważenie konkurencyjnych interesów: prywatnych i publicznego.
Europejski Trybunał Praw Człowieka (sprawa Le Compte, Van Leuven and De Meyere przeciwko Belgii, wyrok z 27 maja 1981 r.) orzekł, że prawo do sądu wymaga, by sprawa na jednym z etapów poddana była pełnej kontroli organu spełniającemu wymagania art. 6 § 1 europejskiej konwencji praw człowieka. Stwierdził jednocześnie, że sąd kasacyjny nie spełnia tych wymogów, gdyż dokonywana przezeń kontrola jest ograniczona i dlatego jawność postępowania powinna być zapewniona przed sądem dyscyplinarnym w jednej z dwóch instancji.
Model odpowiedzialności zawodowej adwokatów nie spełnia tych standardów. Po pierwsze - sądy dyscyplinarne adwokatury nie spełniają wymogów art. 6 § 1 konwencji, gdyż art. 95a ustawy wyraźnie ogranicza jawność postępowań dyscyplinarnych tylko do członków adwokatury i przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości. Po drugie - sądy dyscyplinarne adwokatury nie są poddane kontroli organu sądowego spełniającego wymagania art. 6 § 1 konwencji. Sąd Najwyższy rozpatrujący kasacje w sprawach dyscyplinarnych nie ma pełnej jurysdykcji. A niekiedy postępowanie kasacyjne nie jest w ogóle poddane jego kontroli. Ponadto zdarzało się, iż w sprawach, które zakwalifikowały się do rozpoznania przez SN, jawność rozprawy nie zawsze była zapewniona. Rozpoznając pierwsze sprawy kasacyjne od wyroków sądów dyscyplinarnych, SN traktował rozprawę jako dalszy ciąg postępowania dyscyplinarnego.
Przeciwko wyłączeniu jawności zewnętrznej przemawia też stanowisko TK. W dwóch orzeczeniach uznał on, że gwarancje prawa do sądu rozciągają się na organy quasi-sądowe, w tym dyscyplinarne (wyroki: z 8 grudnia 1998 r., K 41/97; z 16 marca 1999 r., SK 19/98). Rozważając sytuację samorządu komorników, TK zaakceptował sądową kontrolę nad orzeczeniami organów korporacji i uznał, że kontrola nad postępowaniem dyscyplinarnym, sprawowana przez sąd okręgowy, gwarantuje odpowiedni standard ochrony konstytucyjnej członków tej korporacji. Niedawno zasada jawności została wprowadzona w odniesieniu do odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów (art. 116 prawa o ustroju sądów powszechnych).
Zasada publiczności
Chroniony przez art. 17 konstytucji interes publiczny oznacza zapewnienie obywatelom pomocy prawnej w celu dochodzenia ich praw. Jego zestawienie z interesem korporacji zawodowej czy interesem adwokata niewątpliwie przemawia na korzyść zasady jawności zewnętrznej postępowania dyscyplinarnego. Jej brak jawi się jako historycznie jedynie uzasadniony przywilej. Sensem odpowiedzialności dyscyplinarnej jest ochrona wartości i wzorów postępowania leżących w interesie publicznym, a zasada publiczności stanowi jej proceduralną gwarancję, wymaganą również przez konstytucyjne i konwencyjne standardy prawa do sądu. Dlatego samorządy zawodowe w najbliższych latach najprawdopodobniej nie unikną zmian prawnych zmierzających do zapewnienia jawności postępowań dyscyplinarnych.
Adam Bodnar
koordynator „Programu spraw precedensowych” w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Dorota Pudzianowska
współpracowniczka „Programu spraw precedensowych”, studentka V roku na WPiA UW
Artykuł jest oparty na dwóch skargach konstytucyjnych, przygotowanych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka, dotyczących jawności postępowania przed sądami dyscyplinarnymi izby adwokackiej.
źródło: Rzeczpospolita, 16.01.2006