Kiedy Przemysław Gosiewski forsował poszerzenie dostępu do adwokatury i innych zawodów prawniczych, złamanie ich korporacyjnych przywilejów, „Gazeta” to popierała. Ale ostatnie ataki Gosiewskiego i rządzącej ekipy na środowiska prawnicze budzą sprzeciw
To „Gazeta” ujawniła największą dotąd korupcyjną aferę wśród prawników, z udziałem adwokata, w Gdańsku. Ale gdy Gosiewski kwestionuje uczciwość całej adwokatury i straszy ją urzędem antykorupcyjnym - uważam to za skandal.
Gosiewski już wcześniej nazwał bezpodstawnie prof. Ewę Łętowską, pierwszego rzecznika praw obywatelskich, „rzecznikiem władzy”, twierdząc kłamliwie, że „nie zauważała przypadków łamania praw człowieka”. Dziś znowu posługuje się insynuacją.
Wygląda to na konsekwentny plan PiS dyskredytowania środowisk prawniczych. Jarosław Kaczyński uznał wymiar sprawiedliwości za „całkowicie znieprawiony”. Minister sprawiedliwości dezawuuje sędziów i profesurę. Taki pomysł na reformę wymiaru sprawiedliwości to taktyka spalonej ziemi.
Głosem rozsądku była wczoraj wypowiedź Janusza Kochanowskiego, nowego rzecznika praw obywatelskich, który wezwał, by skończyć z tą konfrontacją, bo koniecznych reform bez współpracy ze środowiskiem prawniczym przeprowadzić się nie da.
Bogdan Wróblewski
źródło: Gazeta Wyborcza, 17.02.2006