Rewolucja w korporacjach
Ministerstwo Sprawiedliwości już po raz drugi próbuje otworzyć korporacje prawnicze. Projekt Zbigniewa Ziobro zakłada obniżenie wymagań dla absolwentów prawa startujących w konkursach na aplikację adwokacką i radcowską.
Dotychczas, aby uzyskać wpis, kandydat musiał prawidłowo odpowiedzieć na ponad 76 proc. pytań testowych. Resort sprawiedliwości chce obniżyć ten próg do 60–70 proc. Zawężony ma być także zakres tematyczny konkursu. Ministerstwo proponuje też ograniczenie możliwości wpisu na listę radców prawnych i adwokatów osób, które ukończyły aplikację prokuratorską lub sędziowską wcześniej niż pięć lat przed złożeniem wniosku o wpis.
• Ministerstwo Sprawiedliwości chce ponownie otworzyć korporacje prawnicze
• Konkursy na aplikacje adwokacką i radcowską mają być prostsze
• Egzamin zawodowy tylko przez trzy lata pozostanie w rękach korporacji
Zmiana prawa
Ministerstwo Sprawiedliwości opracowuje zmiany w ustawach korporacyjnych. Przygotowując poprawki wynikające z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował niektóre przepisy otwierające dostęp do zawodu radcy prawnego i adwokata, postanowiło również zmienić zasady naboru na aplikacje. Projekt ustawy już w przyszłym tygodniu ma trafić do uzgodnień międzyresortowych i nie jest wykluczone, że jeszcze w tym roku znajdzie się w Sejmie.
Poprzeczka obniżona
Ministerstwo proponuje obniżenie zakresu tematycznego egzaminu oraz precyzyjne określenie aktów prawnych, których znajomość jest wymagana na tym egzaminie.
– Analizowaliśmy wyniki poprzedniego konkursu i w naszej ocenie zakres tematyczny egzaminów, oparty na 19 ogromnych dziedzinach prawa, jest zbyt szeroki i w dużej części nie pokrywa się z programem studiów prawniczych. Proponujemy również obniżenie liczby pytań w teście i limitu punktów, który absolwent prawa musi uzyskać podczas konkursu, aby uzyskać pozytywny wynik – mówi Iwona Kujawa, dyrektor departamentu aplikacji prawniczych resortu sprawiedliwości.
Dotychczas bezbłędnie należało odpowiedzieć na ponad 76 procent pytań. Planowane jest obniżenie poprzeczki do 60-70 procent.
Inną ważną zmianą jest skrócenie procedury wpisów na listy aplikantów.
– Obecnie trwa to 3 miesiące, a nasze doświadczenie pokazuje, że nawet dłużej. Właśnie ta długa procedura wymusiła konieczność przeprowadzenia w tym roku konkursu w lipcu, co stwarzało wiele problemów osobom, które nie miały możliwości zdania egzaminu magisterskiego odpowiednio wcześniej. Uważamy, iż egzaminy na aplikacje powinny odbywać się na początku września – dodaje Iwona Kujawa.
Ministerstwo chce również ujednolicić testy na aplikację radcowską i adwokacką, tak by konkursy odbywały się na podstawie tych samych zestawów pytań.
Modyfikacja systemu odwołań
Według dotychczasowych zasad, odwołania od wyników konkursów na aplikacje kierowane są wprost do ministra sprawiedliwości. Zdarzało się, że dopiero na etapie badania odwołań okazywało się, że uchwały zawierają błędy matematyczne, które mogły być skorygowane tylko przez ministra. Projekt zmierza do tego, by odwołania były kierowane do Komisji Egzaminacyjnej, a dopiero później do ministra sprawiedliwości jako drugiej instancji.
Egzamin zawodowy po wyroku
Wiele projektowanych zmian wypełnia lukę prawną, która powstała po wyrokach Trybunału Konstytucyjnego. W ostatnią środę TK uchylił część przepisów ustawy o radcach prawnych, a w kwietniu analogiczne przepisy ustawy Prawo o adwokaturze.
Jedna z zakwestionowanych regulacji dotyczyła legitymacji ministra sprawiedliwości do organizowania egzaminów zawodowych, których zdanie gwarantuje uzyskanie uprawnień adwokata czy radcy prawnego. Trybunał wykazał potrzebę zapewnienia większego wpływu korporacji prawniczych na ten egzamin.
Zmiany proponowane przez ministerstwo będą przebiegały stopniowo. Roczniki aplikantów, które rozpoczęły kształcenie przez wejściem w życie ustawy z 30 czerwca 2005 r. (Dz.U. nr 163, poz. 1361 ze zm.), czyli 10 września 2005 r., będą zdawały egzaminy na starych zasadach – przed komisjami korporacyjnymi. Po 3 latach aplikanci sprawdzą swoją wiedzę przed komisjami, które nie będą organizowane przez korporacje.
Nastąpi też zmiana proporcji w komisjach egzaminacyjnych – na korzyść przedstawicieli korporacji. W dotychczasowych komisjach na 7 jej członków tylko dwóch było przedstawicielami samorządów prawniczych.
– Zmiana proporcji wcale jednak nie oznacza, że powracamy do starej koncepcji egzaminów korporacyjnych. Z drogi otwarcia dostępności do zawodów prawniczych nie ma odwrotu – podkreśla Iwona Kujawa.
Ministerstwo proponuje obniżenie liczby pytań w teście i limitu punktów, który absolwent prawa musi uzyskać podczas konkursu na aplikacje
Pozaaplikacyjne drogi
Inny przepis, który zakwestionował Trybunał, dotyczył tzw. pozaaplikacyjnych dróg dojścia do zawodu, dla absolwentów prawa, legitymujących się 5-letnim stażem w stosowaniu lub stanowieniu prawa. Ministerstwo ocenia, że w świetle wyroku Trybunału i jego uzasadnienia trudno będzie powrócić do tej uchylonej koncepcji i raczej przepis taki nie znajdzie się w przygotowywanej nowelizacji.
Jednocześnie ma zostać otwarta inna furtka świadczenia usług prawnych dla osób bez aplikacji, przez uregulowanie zasad funkcjonowania tzw. doradców prawnych. Prace nad tym projektem trwają.
Swobodny przepływ
– Zagwarantowanie swobodnego przechodzenia osób posiadających status sędziego czy prokuratora do innych zawodów prawniczych nie podlega żadnej dyskusji mówi Iwona Kujawa. Dodaje ona, że ograniczenia w tym zakresie spowodowane wyrokiem Trybunału były niezamierzone, dlatego ministerstwo chce tę sprawę uregulować.
Inaczej zostaną rozwiązane natomiast zasady przechodzenia między zawodami osób jedynie po aplikacjach sędziowskich i prokuratorskich, nie posiadających takiego statusu.
Wpisu na listy adwokackie czy radcowskie nie otrzymają osoby, które zdały egzamin sędziowski np. 30 lat temu, gdyż ministerstwo chce wprowadzić cenzus czasowy. W konsekwencji o wpis będą mogły ubiegać się osoby, które zdały stosowny egzamin nie później niż 5 lat przed złożeniem wniosku o wpis.
Dodatkowo osoby po aplikacji prokuratorskiej będą musiały zdać egzamin uzupełniający, ze względu na węższy zakres tematyczny tych aplikacji. W przypadku aplikantów sądowych rozważane są dwa warianty. Pierwszy, aby wpis był możliwy bez żadnych dodatkowych wymagań, oraz drugi, który zakłada konieczność zdania egzaminu w zakresie przedmiotów, które np. przed 5 laty nie były objęte egzaminem sędziowskim.
Tomasz Pietryga
źródło: Gazeta Prawna, 10.11.2006
Prawnicy krytykują ustawę obniżającą poziom zawodów prawniczych
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt zmian w ustawach o adwokaturze i radcach prawnych. Nowelizacja jest konsekwencją wyroków Trybunału Konstytucyjnego.
Podstawowe zmian zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości to obniżenie liczby punktów z egzaminu na aplikacje, jednolity test dla wszystkich kandydatów oraz zawężenie zakresu wiedzy testowanej podczas konkursu.
Zmiany wypełniają lukę prawną, która powstała po wyrokach Trybunału Konstytucyjnego. Jedna z zakwestionowanych regulacji dotyczyła legitymacji ministra sprawiedliwości do organizowania egzaminów zawodowych. Trybunał wykazał potrzebę zapewnienia większego wpływu korporacji prawniczych na ten egzamin. Nastąpi więc zmiana proporcji w komisjach egzaminacyjnych – na korzyść przedstawicieli korporacji.
Zmiany obejmą także przechodzenie między zawodami prawniczymi. Osoby po aplikacji sędziowskiej będą mogły przejść do adwokatury bez dodatkowych wymogów. Prawnicy, którzy ukończyli aplikację prokuratorską, będą musieli zdać egzamin uzupełniający. Wpisu na listy adwokackie lub radcowskie nie otrzymają osoby, które zdały egzamin sędziowski np. 30 lat temu. O wpis będą mogły ubiegać się tylko osoby, które zdały egzamin nie później niż 5 lat przed złożeniem wniosku.
OPINIE
Władysław Lewandowski
sekretarz Krajowej Rady Radców Prawnych
Nie uważam za słuszne ujednolicenie testu na aplikację radcowską i adwokacką. Część pytań wprawdzie mogłaby się powtarzać, ale istnieją też pewne odrębności. Chodzi na przykład o zakres kodeksów etyki obydwu zawodów. Odrębności są także w zakresie prawa karnego.
Nie uważam też, że należy zawęzić zakres wiedzy obowiązującej na konkursie na aplikacje. Powtarzam po raz kolejny, że konkurs ten nie jest po to, aby testować wiedzę zdobytą przez kandydatów w trakcie studiów, lecz po to, aby wyłonić najlepszych. Nie ma też potrzeby obniżenia pułapu punktów, których zdobycie gwarantuje przyjęcie na aplikację. Jestem zwolennikiem zmniejszenia liczby pytań na teście. Uważam, że weryfikacji umiejętności można dokonać na poziomie 100 czy 150 pytań. Nie ma potrzeby przygotowywania aż 250. Wcześniej, przez lata, przeprowadzaliśmy weryfikację na 75 pytaniach i wyniki nie różniły się zbytnio od obecnych.
Bartłomiej Jankowski
adwokat z kancelarii CMS Cameron McKenna
Zanim naprędce wprowadzony zostanie jeden konkurs na aplikacje prawnicze, powinna nastąpić głęboka reforma systemowa, która objęłaby też mądre połączenie zawodów adwokata i radcy prawnego. Jestem zdania, że nieczytelny dla klientów podział na adwokatów i radców prawnych nie odzwierciedla obecnej sytuacji rynkowej.
Ustawodawca powinien wspólnie z przedstawicielami wszystkich zawodów prawniczych, w drodze intensywnego, partnerskiego dialogu, przygotować jedną ustawę o systemie pomocy prawnej. Regulowałaby kompleksowo ramy istnienia poszczególnych zawodów, postępowania dyscyplinarne, zasady naboru na aplikacje, przechodzenia między zawodami, zasady etyki zawodowej, reguły dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej i inne zagadnienia związane z wykonywaniem wszystkich zawodów prawniczych w naszym kraju. Ustawa oczywiście brałaby pod uwagę odmienną funkcję w systemie wymiaru sprawiedliwości sędziego, adwokata czy też prokuratora. Osoby wykonujące poszczególne zawody powinny – z uwzględnieniem ich indywidualnych predyspozycji – mieć prawo wyboru, który zawód chcą wykonywać i taka kompleksowa regulacja powinna również wyznaczać zasady przechodzenia np. z prokuratury do adwokatury.
Jerzy Naumann
adwokat
Problem nie jest związany z liczbą punktów, dającą pozytywny wynik z testu na aplikację. Problem tkwi w stopniu trudności pytań. Cały egzamin i tak jest nieporozumieniem, bo sprawdza wyłącznie to, czy egzaminowany opanował pamięciowo określony zasób wiedzy. Takie podejście stanowi dowód tego, że ten, kto ustala zasady selekcji, nie ma pojęcia, czym jest adwokatura, na czym ta służba polega, jakie przymioty umysłu i charakteru predestynują do wykonywania zawodu adwokata. Mogę zaręczyć, że wiedza wyuczona nie jest tu sprawą najważniejszą, acz niezbędną. Tak więc punktów może być 190, 170 albo 33 – każda ich liczba i tak zawsze będzie nieporozumieniem w samym założeniu.
W związku z powyższym uważam, że trzeba zasadniczo ograniczyć obszar merytoryczny egzaminu. Po wtóre trzeba powrócić do badania poziomu inteligencji i sprawności intelektualnej. Po trzecie niezbędne jest przywrócenie ustnej części egzaminu, bez której egzamin na aplikacje adwokacką można znieść i przyjmować wszystkich drogą wypełniania kwestionariusza.
źródło: Gazeta Prawna, 13.11.2006