Problemy z łączeniem zawodów adwokata i radcy prawnego
Władze obu korporacji mają odmienny stosunek do połączenia. Samorząd radców prawnych opowiada się za połączeniem, władze adwokatury są raczej sceptyczne. Co znamienne, brakuje pogłębionej, merytorycznej dyskusji na ten temat – twierdzą adwokaci
Tymczasem byłoby dobrze, gdyby ewentualna regulacja ustawowa dotycząca połączenia była wyrazem uzgodnień. Należy wszak pamiętać, że Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się jednoznacznie, iż oba zawody pełnią niezwykle istotne funkcje, a co ważniejsze, ich niezależność i samorządność są wartościami chronionymi konstytucyjnie.
Istotne jest również, że zgodnie z przepisami korporacyjnymi, w tym dotyczącymi etyki zawodowej, adwokaci i radcy prawni są związani oficjalnymi stanowiskami samorządów i muszą się do nich stosować. Jeżeli zatem same samorządy nie wypracują wspólnego stanowiska, za niedopuszczalną trzeba by uznać odgórną ingerencję w „wolność” obu tych wolnych zawodów.
Na problem należy spojrzeć także nieco szerzej. Znane są mniej więcej stanowiska naczelnych organów samorządowych obu zawodów. Sama adwokatura natomiast ma wyraźnie inną opinię (patrz uchwała ORA w Warszawie). Powinniśmy zatem poznać zdanie wszystkich adwokatów o ewentualnym połączeniu i jego warunkach, np. w profesjonalnie przygotowanej ankiecie.
Jest to istotne z tego przede wszystkim powodu, że połączenie zawodów oznaczać będzie nie tylko rozszerzenie uprawnień radców, jak przedstawia się to w mediach. Trzeba też widzieć, iż może oznaczać ono także uszczuplenie uprawnień przedstawicieli obu zawodów. Adwokaci stracą bowiem monopol na prowadzenie spraw karnych, a radcy prawni mogą stracić możliwość pozostawania w stosunku pracy.
Oczywiście można by przyznać członkom utworzonej korporacji (prawdopodobnie zachowana zostałaby nazwa „adwokatura” jako bardziej tradycyjna i rozpoznawalna) najszersze uprawnienia obu łączących się. Tyle tylko, że akurat możliwość pozostawania w stosunku pracy byłaby nie do pogodzenia z etosem adwokata bazującym tradycyjnie na dużej swobodzie działania.
Pewnym rozwiązaniem byłaby możliwość wyboru: wykonywania wolnego zawodu (bez pozostawania w stosunku pracy) albo wykonywania zawodu w ramach stosunku pracy – o cechach uregulowanych ustawowo. Kwestia ta wymaga jednak merytorycznej dyskusji, tym bardziej że proponowane rozwiązanie oznaczałoby co najmniej modyfikację, jeżeli nie odejście od dotychczasowego rozumienia pojęcia „wolny zawód”. Z pewnością jest jeszcze wiele innych spraw związanych z ewentualnym połączeniem zawodów. Tym bardziej należy apelować o rzeczową, a przede wszystkim otwartą dyskusję o połączeniu.
W interesie wszystkich, a zwłaszcza klientów, leży, aby połączenie było mądre i rozważne, tak aby jedynym zadaniem członków nowej korporacji było jak najlepsze reprezentowanie osób, które powierzyły im swoje losy. Wszystko to w trosce o umocnienie państwa prawa.
Roman Nowosielski, Stanisław Rymar
źródło: Rzeczpospolita, 10.07.2008