„W swojej wypowiedzi stwierdziłem tylko tyle, że w środowisku adwokackim są też przypadki korupcji, o czym świadczyło wiele przykładów przy naborze na aplikację adwokacką” - oświadczył w sobotę w Łodzi Gosiewski. „To, że w środowisku adwokackim zdarzają się przypadki korupcji, to nie znaczy, że całe środowisko jest skorumpowane” - powiedział PAP Gosiewski.
Dodał, iż uważa, że organizacja, która zrzesza osoby, pod adresem których wysuwane są zarzuty, nie może mieć moralnego mandatu, aby być w kolegium, które nadzorowałoby Centralne Biuro Antykorupcyjne. Na pytanie, czy zna stanowisko Rady Adwokackiej odpowiedział, że wie o uchwale i skomentował to jednym zdaniem: „uderz w stół, a nożyce się odezwą”.
W związku z sobotnią wypowiedzią pos. Gosiewskiego na temat tego, co powiedział dwa dni wcześniej, warto przypomnieć dosłowne brzmienie jego wypowiedzi z konferencji prasowej zorganizowanej przez klub PiS na terenie Sejmu 16 lutego 2006 r.
– wypowiedź ta in extenso brzmiała:
[NRA] „To ostatnia organizacja korporacyjna, która powinna czuć się predysponowana do tego, aby mieć wpływ na walkę z korupcją. To działania Naczelnej Rady Adwokackiej mogłyby być przedmiotem zainteresowania CBA”.