Zagraniczni adwokaci: polskie sądy zagrożone
Międzynarodowe organizacje prawników są zaniepokojone rządowymi reformami wymiaru sprawiedliwości oraz zawodów prawniczych. Ich przedstawiciele uważają, że projekty Ministerstwa Sprawiedliwości zagrażają niezależności sądownictwa oraz samorządu adwokackiego i radcowskiego
Dali temu wyraz wczoraj podczas dyskusji zorganizowanej w Warszawie, w której nie zabrakło mocnych słów i oskarżeń. Przedstawiciele Rady Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE), Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawników (IBA) oraz samorządów adwokackich z wielu krajów europejskich przyjechali do Polski na zaproszenie polskich korporacji prawników. Chcieli na miejscu zapoznać się z sytuacją w wymiarze sprawiedliwości oraz z projektami dotyczącymi zawodów prawniczych. Krajowe korporacje alarmowały bowiem zagranicą, że zagrażają one niezależności ich wykonywania. Zwłaszcza pomysły upaństwowienia sądownictwa dyscyplinarnego i utworzenia nowej profesji licencjonowanego doradcy prawnego oraz zamiar wprowadzenia maksymalnych stawek honorariów adwokackich i radcowskich.
Wczorajsze spotkanie okrągłego stołu, które zgromadziło ok. 100 uczestników, przebiegało zatem pod hasłem „Broniąc rządów prawa w Polsce”. Nie wziął w nim udziału żaden wysoki urzędnik MS.
- Pozbawienie sądów i adwokatury niezależności to śmiertelne zagrożenie dla demokracji - rozpoczął Stanisław Dąbrowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. I wyliczał, że prowadządo tego: osłabianie pozycji samorządów prawniczych oraz nowe przepisy o dyscyplinarkach dla sędziów. - Sądy powszechne poddane są władzy ministra, to niezgodne z Konstytucją - mówił. - A sytuacja ustrojowa podporządkowanej ministrowi prokuratury jest tragiczna.
- To dla nas szokujące - zdumiewał się Colin Tyre, prezydent CCBE. A było to jeszcze przed wystąpieniem Teresy Romer ze Stowarzyszenia Sędziów Iustitia, która możliwości błyskawicznego pozbawienia sędziów immunitetu w postępowaniu dyscyplinarnym nazwała sądem kapturowym. - Sędziowie są poniżani przez ministra i najwyższych rangą prokuratorów -dodała, podając przykład sędziego oskarżanego o przyczynienie się wyrokiem do katastrofy hali targowej w Katowicach w 2006 r.
- Znajdujemy się w stanie oblężenia - mówiła wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka. Maciej Bobrowicz, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych, uznał zaś spotkanie za dowód, że ministerialne reformy niepokoją także europejskich prawników. Obie organizacje wysłały do Polski delegację, która ma zbadać sytuację. O pierwszych jej ustaleniach mówił czeski adwokat Martin Šolc z IBA
- Mamy już listę 16 punktów wzbudzających poważny niepokój - stwierdził Solc. I wymienił projekt zmian procedur w Trybunale Konstytucyjnym, możliwości przenoszenia sędziów bez ich zgody oraz propozycję utworzenia trzeciego zawodu prawniczego, który nie będzie miał zagwarantowanej niezależności od władzy wykonawczej,. Dodał. że nikt z ministerstwa nie spotkał się z delegacją. MS odpowiedziało, że reformy nie zagrażają niezależności zawodów prawniczych i nie ma powodów do obaw.
Zagraniczni prawnicy jednak ich nie kryli. Duński adwokat Henrik Rothe wskazywał, że sytuacja w polskim sądownictwie może mieć reperkusje w innych krajach UE. Z kolei Grekowi Dimitrisowi Paxinosowi przedstawiony przez polskich kolegów obraz skojarzył się ze wspomnieniem dyktatury czarnych pułkowników, która niegdyś w jego kraju podporządkowała sobie sądy i organizacje adwokatów.
- Sytuacja jest gorsza, niż wynikało z wcześniejszych relacji i stała się już problemem międzynarodowym - podsumował Colin Tyre.
IRENEUSZ WALENCIK
źródło: Rzeczpospolita, 7.09.2007