Trybunał Konstytucyjny przywraca prawa samorządu
Adwokatura znowu będzie egzaminować
Podstawowe regulacje nowej ustawy o adwokaturze źle chronią interesy klientów, a co najważniejsze, są sprzeczne z konstytucją
Tak wynika z wczorajszego [tj. 19.04.2006 r. - przyp. red.] wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie zakwestionowali przepis pozwalający absolwentom studiów prawniczych bez uprawnień adwokackich świadczyć pomoc prawną. Trybunał uznał bowiem, że jest on nieprecyzyjny i nie zapewnia korporacyjnej pieczy nad świadczącymi.
Do egzaminu adwokackiego bez aplikacji nie będą już mogli podejść absolwenci wydziałów prawa, którzy przez co najmniej pięć lat pracowali przy tworzeniu lub stosowaniu prawa (np. w kancelariach) albo tyle samo czasu prowadzili firmy doradztwa prawnego. Nie uzyskają też automatycznego wpisu na listę adwokatów ci, którzy zdali egzaminy sędziowskie, prokuratorskie czy radcowskie, lecz nie mają praktyki zawodowej. Trybunał uznał ponadto, że niezgodne z konstytucją jest pozbawienie palestry faktycznego wpływu na przebieg egzaminów adwokackich.
Cztery punkty wyroku wejdą w życie z końcem tego roku. Trybunał liczy, że do tej pory Sejm doprecyzuje m.in. niekonstytucyjny przepis o świadczeniu usług prawnych.
Nowelizację, która obowiązuje od 10 września 2005 r., zaskarżyła Naczelna Rada Adwokacka. Najważniejsze zarzuty Rady to pozbawienie samorządu zawodowego faktycznego wpływu na nabór kandydatów na aplikację, a także odebranie prawa do określenia zasad prowadzenia egzaminów adwokackich. Kompetencje te przejęły komisje działające przy ministrze sprawiedliwości.
- Ustawa pozbawia korporację adwokacką pieczy nad jakością sprawowania zawodu, którą przyznała jej konstytucja - mówił na rozprawie prezes NRA mec. Stanisław Rymar. W tej sprawie Trybunał przyznał Radzie rację.
Zbyt łatwo zostać adwokatem
Adwokaci nie godzili się także na swobodny dostęp do ich korporacji prawników, którzy wprawdzie mają za sobą egzaminy sędziowskie, prokuratorskie, radcowskie i notarialne, ale nigdy wcześniej nie wykonywali swojego zawodu.
Sprzeciw Rady budziło rozwiązanie, które do udzielania pomocy prawnej dopuszcza osoby nie należące do korporacji.
- Zgodnie z nowymi przepisami zawód adwokata może właściwie wykonywać każdy - mówił w imieniu palestry mec. Jacek Skrzydło.
Adwokaci krytykowali również, a Trybunał uznał, że słusznie, nałożenie opłaty za aplikację na adeptów zawodu, którzy ją odbyli według przepisów nieprzewidujących odpłatności.
Trybunał nie podzielił natomiast poglądu NRA, że podczas uchwalania nowych przepisów Sejm naruszył wymagany tryb legislacyjny (w trakcie prac parlamentarnych pierwotny projekt rządowy firmowany przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Andrzeja Kalwasa zastąpiony został poselskim, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, uznanym za wniosek mniejszości).
Spór o porady prawne
Sędzia Trybunału Marian Grzybowski dociekał, co adwokaci sądzą o konstytucyjnej zasadzie swobody gospodarczej, która może być podstawą działalności polegającej na udzielaniu pomocy prawnej.
- Jaki może być interes publiczny w ograniczaniu tej swobody? - pytał sędzia.
- Dobrze pojęty interes klientów - mówili adwokaci.
Ich zdaniem bez uprawnień, jakie daje aplikacja, można jedynie udzielać bezpłatnych porad sąsiadom albo działać w studenckich "klinikach prawnych" - pod nadzorem profesorów. Trybunał i w tej sprawie przyznał im rację. Wyrok jest ostateczny (sygn. K6/06).
JOLANTA KRONER, MICHAŁ KOSIARSKI
źródło: Rzeczpospolita, 20.04.2006
W palestrze wraca stare
Bez aplikacji nie będzie można zostać adwokatem. To skutek wczorajszego [tj. z 19.04.2006 r. - przyp. red.] wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który oceniał ubiegłoroczną nowelizację przepisów o adwokaturze
Pozwalała ona licznej grupie absolwentów studiów prawniczych przystępować do egzaminów zawodowych bez odbywania aplikacji. Miało wystarczyć pięć lat pracy np. w kancelarii prawnej lub niektórych urzędach albo udzielanie porad prawnych w ramach działalności gospodarczej.
Sędziowie zakwestionowali te rozwiązania i uznali, że aplikacja jest konieczna. Okrężną drogą do adwokatury nie dostaną się też osoby, które zdały egzaminy na radcę, sędziego lub prokuratora. Trybunał uznał bowiem, że nie są wystarczająco przygotowanie do uprawiania zawodu adwokata. Wskazał, że powinny mieć odpowiednią praktykę.
Samorząd adwokacki odzyska też kontrolę nad egzaminami zawodowymi. Sędziowie uznali, że sprzeczne z konstytucją jest zabranie korporacji adwokackiej wpływu na przebieg tych egzaminów. Sejm ma czas do końca roku, aby poprawić te przepisy. Kwietniowy egzamin zawodowy przeprowadzą więc jeszcze komisje państwowe.
- Zaskarżyliśmy ustawę, bo trzeba chronić klientów adwokatów oraz wymiar sprawiedliwości. Cieszy nas, że Trybunał dostrzegł interes publiczny i podniósł poprzeczkę osobom, które chcą wykonywać ten zawód - powiedział Stanisław Rymar, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
-Adwokaturze zależało na tym, by podważyć całą ustawę. Tymczasem Trybunał nie zamknął z powrotem dostępu do korporacji - ocenia poseł Tomasz Markowski, który reprezentował Sejm na rozprawie.
kos, kro, i.w.
źródło: Rzeczpospolita, 20.04.2006
Więcej praw dla korporacji
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za sprzeczne z konstytucją ograniczenie wpływu korporacji adwokackiej na nabór kandydatów do zawodu, to zła wiadomość dla tych, którzy liczyli na szersze otwarcie tego rynku. Uchwalona przez poprzedni parlament ustawa o adwokaturze, zmieniająca też zasady naboru do zawodów radcy prawnego i notariusza, istotnie rozszerzała możliwość wchodzenia do nich wieloma drogami, nie tylko poprzez aplikacje.
Od lat korporacje krytykowane były za limitowanie naboru i tworzenie dla kandydatów trudnych do pokonania barier. Do zmiany prawa doprowadzić musiało też narastające napięcie wśród coraz liczniejszej rzeszy wykształconych prawników, nie mających szans na uzyskanie pełnych uprawnień zawodowych. Nie bez znaczenia było również zwiększające się stale zapotrzebowanie na tego typu usługi, któremu licencjonowani prawnicy zwyczajnie nie są w stanie podołać. Nie jest tajemnicą, że na rynku usług prawnych, obok adwokatów i radców, działa obecnie całkiem liczna, o ile nie liczniejsza rzesza prawników bez takich uprawnień.
Intencją ustawy było udrożnienie przepływu pomiędzy tymi grupami i generalnie dopuszczenie do praktyki prawniczej większej liczby fachowców. Jednak zmierzając do ograniczenia monopolu korporacji, ustawodawca poszedł chyba jednak trochę za daleko. Zdaniem Trybunału organizacja zrzeszająca adwokatów powinna mieć znacznie większy wpływ na nabór kandydatów do zawodu.
W interesie publicznym jest, by pomoc prawną obywatelom i firmom świadczyli tylko dobrze przygotowani, sprawdzeni fachowcy. Docenić należy starania korporacji prawniczych o czystość własnych szeregów, przestrzeganie standardów etycznych, dobre szkolenie aplikantów. Jednak tendencja do zamykania się tych profesji i ograniczanie innym prawnikom dostępu do rynku, nie może liczyć na społeczne uznanie.
Wypada mieć nadzieję, że wczorajszy wyrok zachęci wszystkich zainteresowanych raczej do szukania nowych standardów dla zawodów prawniczych niż do przywracania starych porządków.
Krzysztof Sobczak
źródło: Rzeczpospolita, 20.04.2006
Zasady egzaminu w rękach adwokatów
Pozbawienie korporacji adwokackiej wpływu na ustalanie zasad egzaminu na aplikacje jest niezgodne z Konstytucją, orzekł wczoraj [tj. 19.04.2006 r. - przyp. red.] Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny podzielił część zarzutów Naczelnej Rady Adwokackiej do ustawy korporacyjnej z 30 czerwca 2005 roku. Trybunał uznał za niekonstytucyjny przepis pozwalający świadczyć pomoc prawną – poza występowaniem w sądach – osobom nie będącym członkami korporacji prawniczych, a mającym tylko wyższe wykształcenie prawnicze. Sprzeczne z konstytucją jest też, dopuszczanie do egzaminu adwokackiego osób z innych korporacji prawniczych, które zdały tam tylko egzamin – np. sędziowski czy prokuratorski, ale nie mają praktyki w tych zawodach.
Przepis o egzaminach na aplikacje oraz kilka innych, mimo stwierdzenia ich niekonstytucyjności, stracą moc z końcem tego roku – do tego czasu ustawodawca ma możliwość znowelizowania ustawy. Adwokatura zaskarżyła nowelizację w całości twierdząc, że projekt rządowy, będący bazą zmiany przepisów, nie przeszedł całej procedury w Sejmie i nie przedstawiono oceny skutków finansowych zmian; tych wątpliwości TK nie podzielił.
Zdaniem sędziów Trybunału nie można pozbawiać samorządu adwokackiego prawa do określania zasad składania egzaminu adwokackiego. Taka praktyka naruszałaby uprawnienia samorządu adwokackiego w zakresie sprawowania pieczy nad zawodem zaufania publicznego.
Ustawa z 30 czerwca 2005 r. poszerzyła w istotny sposób dostęp do zawodów: adwokata, radcy prawnego i notariusza.
Wniosek o uznanie ustawy za niezgodną z konstytucją złożyła Naczelna Rada Adwokacja, która zarzuciła, że autorzy zasadniczych poprawek do rządowego projektu nie przedstawili skutków finansowych wykonania ustawy.
Główne zastrzeżenia dotyczą kwestii związanych z pracami legislacyjnymi nad nowelizacją. Otóż wnioskodawcy podkreślali, że projekt rządowy zawierał wymaganą przez konstytucję i Regulamin Sejmu ocenę skutków regulacji. Ta kwestia nie została jednak właściwie uwzględniona w projekcie poselskim, przygotowanym przez Prawo i Sprawiedliwość. W dodatku w trakcie prac nad nowelizacją przepisów o adwokaturze, radcach prawnych i notariacie doszło do zastąpienia pierwotnego projektu rządowego nowym projektem określonym jako wniosek mniejszości.
NRA podkreśla, że w związku z tym projekt rządowy nie został poddany kompletnej procedurze legislacyjnej. Prezes NRA, Stanisław Rymar podczas rozprawy przed TK powiedział, że wniosek złożył na rzecz klientów, w których interesie adwokatura współuczestnicząc w wymiarze sprawiedliwości musi dopuszczać do zawodu jedynie osoby wykształcone i mądre. Pełnomocnicy NRA zarzucili także, że zamiast odrębnych prac nad dwoma projektami ustawy połączone zostały prace w komisjach i stanowi to naruszenie trybu legislacyjnego.
Wątpliwości wnioskodawców wzbudził także przepis, który nakładał obowiązki finansowe na aplikantów adwokackich, którzy rozpoczęli i odbywali aplikację według wcześniejszych regulacji, które nie przewidywały takiej odpłatności. Zdaniem NRA tego typu rozwiązanie było naruszeniem praw nabytych.
Prokurator Generalny w zaprezentowanym Trybunałowi stanowisku uznał, że sprzeczność z konstytucją jest w ustawie tylko w jednym punkcie – gdy nowelizacja nałożyła obowiązek płacenia za aplikację adwokacką na aplikantów, którzy ją rozpoczęli przed wejściem w życie tej zmiany.
Pytania sędziów TK kierowane do uczestników postępowania skupiały się wokół dopuszczenia do wykonywania zawodu adwokata osób po innych aplikacjach, świadczenia pomocy prawnej przez osoby nie będące członkami korporacji oraz zastąpienia aplikacji pięcioletnią pracą przy stosowaniu lub tworzeniu praw. Przepis o egzaminach oraz kilka innych, stracą moc z końcem tego roku – do tego czasu ustawodawca ma możliwość znowelizowania ustawy.
Katarzyna Rychter, Łukasz Kuligowski
źródło: Gazeta Prawna, 20.04.2006
TK broni praw korporacji adwokackiej
TK: Zawody prawnicze zostały otwarte za szeroko
Przepisy uchwalone blisko rok temu z inicjatywy PiS zaskarżyła do Trybunału korporacja adwokacka. I wygrała.
Trybunał orzekł wczoraj [tj. 19.04.2006 r. - przyp. red.], że odebranie korporacjom adwokatów, radców prawnych i notariuszy egzaminów dopuszczających do zawodu naruszają konstytucyjną powinność tych korporacji sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu.
Sprzeczne z taką pieczą jest też, zdaniem Trybunału, automatyczne wpisywanie na listę adwokatów, radców i notariuszy osób, które zdały egzaminy do innych zawodów prawniczych, ale nigdy ich nie wykonywały.
- Ta regulacja umożliwia wpisanie się na listę i wykonywanie zawodu także osobom, które egzamin zdały kilkadziesiąt lat temu i nigdy nie wykonywały zawodu - uzasadniał wyrok prezes Trybunału Marek Safjan.
Trybunał uznał, że piecza nad jakością wykonywania zawodu uniemożliwia też korporacjom zwolnienie z obowiązku odbycia aplikacji tych prawników, którzy przez pięć lat pracowali przy „stanowieniu i stosowaniu prawa”. Ten przepis narusza też zasadę przyzwoitej legislacji, ponieważ nie wiadomo, kogo właściwie dotyczy.
- Może objąć osoby zatrudnione na stanowiskach technicznych czy sekretarskich. A nawet, jeśli rzeczywiście „stosowały prawo”, to w bardzo wąskim zakresie, np. tylko prawo mieszkaniowe czy budowlane, a więc nie nabyły umiejętności do wykonywania zawodu adwokata - mówił prezes Safjan.
To samo dotyczy osób świadczących przez pięć lat usługi prawne - one też zostały zwolnione z odbywania aplikacji.
Bezprawne usługi prawne
Trybunał uznał też za sprzeczny z konstytucją przepis, który miał przeciąć wątpliwości, czy można świadczyć usługi prawne poza korporacjami prawniczymi. W Polsce są setki „kancelarii prawnych” i „biur doradztwa prawnego” udzielających porad, piszących pisma do urzędów i pisma procesowe. Robią to po prostu rejestrując działalność gospodarczą.
Korporacje od dawna kwestionowały ich legalność. Więc w ustawie otwierającej zawody prawnicze zapisano, że można świadczyć usługi prawne poza korporacjami, nie wolno tylko reprezentować klientów w sądzie.
Trybunał uznał jednak, że ten przepis jest sprzeczny z konstytucją. - Trybunał dostrzega potrzebę zapewnienia pomocy prawnej tym osobom, które nie mogą ponieść kosztu wynajęcia adwokata czy radcy - uzasadniał prezes Safjan. - Jednak świadczenie takich usług nie może się odbywać bez jakiejkolwiek kontroli i bez ochrony interesów osób z nich korzystających. A także bez wyraźnego rozdzielenia tego, co mogą doradcy od kompetencji radców prawnych czy adwokatów.
Trybunał zasugerował, że najlepiej byłoby po porostu stworzyć korporację doradców prawnych, tak, jak stworzono np. doradców podatkowych czy rzeczników patentowych.
Egzaminy państwowe zostają
Przed Trybunałem ostały się tylko państwowe egzaminy na aplikacje. - Trybunał zachował to, co najważniejsze - uznał Łukasz Bojarski, który z ramienia Fundacji Helsińskiej był ekspertem w pracach nad ta ustawą.
TK uznał jedynie za sprzeczne z konstytucja upaństwowienie egzaminów dopuszczających do zawodu. Uznał, że większy niż przewidziano powinien być udział korporacji w komisji konkursowej i wpływ na treść pytań. Dał Sejmowi czas do grudnia na zmianę tego przepisu.
PiS popierał, adwokaci blokowali
Ustawę, która otwarła zawody prawnicze uchwalono blisko rok temu. Inicjator ustawy, Przemysław Gosiewski - dziś przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS - argumentował, że jest konieczna po korporacje ograniczają dostęp do zawodów, przez co pomoc prawna jest droga i ludzi na nią nie stać. A tysiące absolwentów prawa jest bezrobotnych, bo z powodu nepotyzmu do korporacji przyjmowane są głównie dzieci krewnych i znajomych.
Przez dwa lata prac w Sejmie korporacje adwokatów i radców usiłowały nie dopuścić do uchwalenia ustawy. W walkę włączył się ówczesny minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas, przedtem wieloletni szef korporacji radcowskiej. Kiedy prace nad poselskim projektem były w Sejmie na ukończeniu „wrzucił” kontr-projekt rządowy, żeby wyparł poselski. Koniec końców się to nie udało. Chociaż radcowie nie zaskarżyli ustawy, wczoraj Andrzej Kalwas kibicował adwokatom w Trybunale.
Dla „Gazety”
Stanisław Rymar, Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej:
Trybunał wydał wyrok, który chroni interesy osób korzystających z pomocy prawnej, ich prawo do wysokiej jakości pomocy prawnej. Trybunał podkreślił też rolę niezależności adwokatury. Myślę, że Sejm weźmie to pod uwagę, zwłaszcza jeśli chodzi o plany odebrania nam sadownictwa dyscyplinarnego.
Ewa Siedlecka
źródło: Gazeta Wyborcza, 20.04.2006