szukaj >


Prawo do obrony nie może być jego karykaturą


Szklana ściana oddzielająca aresztowanego od jego adwokata utrudni korzystanie z prawa do obrony. Nie może więc być środkiem ogólnie stosowanym wobec każdego więźnia - pisze adwokat, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka



Przeciwko Vladimirowi Modarce, dyrektorowi Departamentu Architektury i Planowania Przestrzennego Rady Miejskiej w Kiszyniowie, we wrześniu 2004 r. zostało wszczęte śledztwo pod zarzutem nadużycia władzy w związku z prywatyzacją gruntów. Był aresztowany i przetrzymywany w aresztach do 15 listopada 2005 r.

W skardze do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu znalazły się różne zarzuty, a wśród nich i ten, że nie mógł swobodnie porozumiewać się ze swoim adwokatem (art. 5 ust. 4 europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności). Nie pozwolono mu spotykać się z nim pod nieobecność innych osób. Był od niego oddzielony szybą, która uniemożliwiała normalną dyskusję lub pracę z dokumentami. Musieli do siebie krzyczeć, aby się usłyszeć.

Skuteczna reprezentacja przez adwokata interesów klienta wymaga ochrony poufności wymiany informacji między nimi. Przywilej ten ma umożliwiać komunikowanie się adwokatów z ich klientami i jest ważną gwarancją prawa do obrony. Jeśli adwokat nie może rozmawiać ze swoim klientem i otrzymywać od niego poufnych instrukcji bez żadnej kontroli, jego pomoc w dużym stopniu traci znaczenie.

Zdaniem Trybunału ingerencja w uprzywilejowane relacje adwokat -klient i w rezultacie w prawo aresztowanego do obrony następuje nie tylko w razie rzeczywistego podsłuchu lub rejestracji rozmów. Uzasadnione przekonanie, iż dyskusja jest podsłuchiwana, może wystarczyć do uznania, iż skuteczność pomocy adwokata została ograniczona. Przekonanie takie nieuchronnie ogranicza swobodę dyskusji między adwokatem i klientem i w rezultacie wpływa negatywnie na prawo aresztowanego do skutecznego kwestionowania legalności pozbawienia wolności.

Problem braku poufności rozmów adwokatów z ich klientami w areszcie śledczym, w którym przebywał podejrzany, był od dawna przedmiotem troski całej społeczności adwokackiej, a nawet powodem strajku Stowarzyszenia Adwokatów Mołdawii.

Domaganie się sprawdzenia, czy w ścianie ze szkła nie były zamontowane urządzenia podsłuchowe, zostało przez administrację odrzucone, co było przyczyną dodatkowych podejrzeń. Wszystko to wystarczało, zdaniem Trybunału, do uznania, iż obiektywny obserwator miałby wątpliwości co do poufności rozmów adwokata z klientem. Także skarżący i jego obrońca mogli być słusznie przekonani, iż ich rozmów w pokoju widzeń jeszcze ktoś słuchał.

Wbrew twierdzeniom przedstawiciela rządu adwokat i aresztowany nie mogli wymieniać między sobą dokumentów, co akurat w tej sprawie znacznie utrudniało zadanie adwokata. Wobec tego istnienie rozdzielającej ich szklanej ściany miało negatywny wpływ na możliwość korzystania z prawa do obrony.

Względy bezpieczeństwa, na które powoływał się rząd, też nie były przekonujące, bo nic nie potwierdzało istnienia jakiegokolwiek ryzyka. W wyjątkowych okolicznościach, kiedy kontrola spotkań adwokata z klientem jest usprawiedliwiona, wystarczy kontrola wzrokowa.

Trybunał uznał, iż brak możliwości dyskusji z obrońcą o istotnych kwestiach bezpośrednio związanych z obroną i tymczasowym aresztowaniem miał negatywny wpływ na prawo do obrony. W rezultacie nastąpiło naruszenie art. 5 ust. 4 konwencji. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Mołdawia musi zapłacić skarżącemu 7 tys. euro jako zadośćuczynienie za krzywdę moralną oraz 1 800 euro jako zwrot kosztów i wydatków.


Marek Antoni Nowicki


Modarc przeciwko Mołdawii (orzeczenie - 10 maja 2007 r., Izba (Sekcja IV), skarga nr 14437/05)


źródło: Rzeczpospolita, 27.05.2007

 

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2007/06/03 14:59:53
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu