Sąd dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie uznał, że immunitet sędziego Trybunału Stanu nie chroni mec. Róży Żarskiej przed odpowiedzialnością za naruszanie zasad adwokackiej etyki.
Mec. Róża Żarska, etatowy obrońca Andrzeja Leppera, stanąć miała przed sądem dyscyplinarnym we wtorek wieczorem. Rzecznik dyscyplinarny zarzucił jej kilkanaście naruszeń zasad etyki. - W jednym akcie oskarżenia zebrał 17 punktów, znaczna większość dotyczy nieusprawiedliwionego niestawiennictwa w sądzie bądź niewykonywania zarządzeń sądu - informuje Jakub Jacyna, rzecznik prasowy Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Inne to np. lekceważenie władz korporacyjnych; dopuszczenie do egzekucji komorniczej. Żarskiej - w wypadku potwierdzenia zarzutów - grozi nawet zawieszenie w prawie wykonywania zawodu.
Mec. Żarska zarzuty odpiera. - Są nieproporcjonalne do rozgłosu, jaki się nadaje tej sprawie. Jeszcze podczas ich stawiania słyszałam o „niewystarczająco usprawiedliwionej” nieobecności, tymczasem takiej sytuacji, bym nieobecności nie usprawiedliwiła, w ogóle nie było - twierdzi w rozmowie z „Gazetą”.
W sądzie się nie pojawiła. Poinformowała, także „Gazetę”, że jest chora. W specjalnym komunikacie wylicza choroby: trzy zagrażające życiu i jeszcze dwie, poważne. Sąd rozprawę dyscyplinarną zmuszony był odroczyć.
Rozstrzygnął jednak podstawową kwestię - czy Żarska, sędzia Trybunału Stanu, może w ogóle odpowiadać. Żarska uważa, że nie - wniosła więc o umorzenie sprawy. Sąd dyscyplinarny uznał, że w tej sprawie immunitet jej nie chroni.
Dlaczego nie stawi się pani przed sądem, by się z zarzutów oczyścić? - Nie mogę się zgodzić na prowadzenie sprawy z naruszeniem prawa, bo uważam, że ustawa o adwokaturze nie pozwala mi - jako sędziemu Trybunału - odpowiadać także dyscyplinarnie.
Bogdan Wróblewski
źródło: Gazeta Wyborcza, 14.09.2006