Jeśli opłata za wpis, to według kosztów
Postępowanie w sprawie wpisu na listę adwokatów jest postępowaniem administracyjnym. Jeśli więc kwestii opłat nie reguluje prawo o adwokaturze, to trzeba sięgnąć do kodeksu postępowania administracyjnego, do przepisów o kosztach postępowania.
Czy opłaty ustalane i pobierane przez samorząd przy wpisie na listę adwokatów są bezprawne? Twierdzącą odpowiedź na to pytanie można wysnuć z czwartkowego orzeczenia Sądu Najwyższego i jego ustnego uzasadnienia („Rz” z 13 stycznia, „Nielegalne wpisowe do korporacji”). Sąd orzekał w sprawie uchwały Naczelnej Rady Adwokackiej, na której podstawie rady okręgowe ustalały własne opłaty od osób ubiegających się o wpis. Stwierdził, że opłaty powinny wynikać z ustawy, a nie z uchwały organu samorządu. Takie właśnie stanowisko zajął minister sprawiedliwości, zaskarżając uchwałę NRA. Tymczasem prawo o adwokaturze nie zawiera żadnego przepisu mówiącego o opłatach związanych z wpisem. Inaczej jest w ustawie o radcach prawnych, która w art. 60 ust. 11 mówi jasno, że do zakresu działania Krajowej Rady Radców Prawnych należy określanie „wysokości opłat związanych z decyzją w sprawie wpisu na listę radców prawnych i aplikantów radcowskich”.
- Poczekajmy na pisemne uzasadnienie orzeczenia - mówi prezes NRA Stanisław Rymar. - Sąd Najwyższy uchylił tylko uchwałę NRA, która była wytyczną dla rad okręgowych w sprawie wysokości opłat od wpisu oraz składki korporacyjnej. To nie była uchwała normatywna, nie ustanawiała żadnych konkretnych opłat - uważa prezes Rymar. Jego zdaniem poza tym, że nie obowiązuje już uchylona uchwała NRA, nic się nie zmienia. - Te opłaty są stosowane od wielu lat i nie były kwestionowane. Ostatnio rady zaczęły je podwyższać bez uzasadnienia. Przecięliśmy to, wprowadzając ograniczenia - wyjaśnia Stanisław Rymar. - Jeśli jednak się okaże, iż rady nie mogą inkasować opłat od wpisu, to może być tak, że nie będą też nikogo wpisywać na listę. Dopóki ustawa nie zostanie zmieniona w taki sposób, żeby to umożliwić. Przecież nie mogą finansować tych czynności ze składek innych adwokatów.
Według sędzi Henryki Lewandowskiej-Kuraszkiewicz z Departamentu Organizacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości, która przed sądem reprezentowała ministra, SN stwierdził, że nie ma jakichkolwiek przepisów, które dawałyby organom samorządu adwokackiego prawo do ustalania i pobierania opłat oraz składek w zaskarżonej postaci, czyli w formie ryczałtu. Zatem co dalej? - Po tym orzeczeniu okręgowe rady adwokackie mogą uchylić swoje uchwały dotyczące opłat za wpis. Jeśli same tego nie zrobią, może im to nakazać NRA - mówi sędzia. - W najgorszym razie i jako ostateczność może zaskarżyć je minister sprawiedliwości, wykorzystując sześciomiesięczny termin, jaki daje mu na to ustawa.
Tak właśnie minister postąpił z uchwałą NRA. Resort sprawiedliwości nie kwestionuje uprawnienia korporacji do pobierania składek od jej członków. Tu jednak chodziło o opłaty od osób, które jeszcze nimi nie są, lecz dopiero do adwokatury wstępują. Zdaniem sędzi Lewandowskiej-Kuraszkiewicz nie znaczy to wcale, że samorząd ma ponosić koszty przyjmowania do palestry. - Postępowanie w sprawie wpisu na listę adwokatów jest postępowaniem administracyjnym. Więc jeśli kwestii opłat nie reguluje prawo o adwokaturze, to trzeba sięgnąć do kodeksu postępowania administracyjnego, do przepisów o kosztach postępowania - uważa.
Jeśli przyjąć, że wpis na listę adwokatów jest decyzją administracyjną, to - zgodnie z art. 264 § 1 k.p.a. - jednocześnie z jej wydaniem organ ustala wysokość kosztów postępowania. Te koszty opłaca strona postępowania w wysokości rzeczywiście poniesionych przy wydaniu decyzji.
Innym sposobem załatwienia tej sprawy mogłoby być wprowadzenie do prawa o adwokaturze przepisu, na wzór tego z ustawy radcowskiej, który określiłby jasno kompetencje konkretnego organu palestry do ustanawiania takich opłat, ich wysokości i sposobu pobierania.
Ireneusz Walencik
źródło: Rzeczpospolita, 16.01.2006