SĄD NAJWYŻSZY. OPŁATY ZA WPIS DO PALESTRY NIEZGODNE Z PRAWEM
Adwokatura przegrała
Uchwała Naczelnej Rady Adwokackiej, w sprawie pobierania od nowych członków korporacji jednorazowych składek za wpis na listę adwokacką, jest niezgodna z prawem – stwierdził wczoraj Sąd Najwyższy.
Stanisław Rymar, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej – adwokatura nie obroniła wczoraj przed sądem swojej uchwały o wprowadzeniu opłat za wpis do palestry dla nowych członków.
Uchwałę zaskarżył minister sprawiedliwości. Naczelna Rada Adwokacka przyjęła 8 października 2005 r. uchwałę, w której dopuściła możliwość pobierania od nowych członków korporacji jednorazowych składek za wpis na listę adwokacką. Zaleciła jedynie, aby nie przekraczały one sześciokrotnego minimalnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę, co daje kwotę ponad 5 tys. złotych.
Prezes NRA Stanisław Rymar wyjaśnił wtedy, że krajowe władze adwokatury zawsze dopuszczały możliwość uchwalania przez Zgromadzenia Izb jednorazowych składek nakładanych na członków korporacji w związku z przystąpieniem do korporacyjnego majątku i świadczeń przysługujących ich członkom. Wokół takiej decyzji wybuchła jednak prawdziwa burza.
– Opłaty samorząd adwokacki wprowadził bez podstawy prawnej – stwierdził minister sprawiedliwości, i zaskarżył uchwałę NRA dotyczącą tych opłat do Sądu Najwyższego, na co pozwalają mu przepisy ustawy o adwokaturze. Minister sprawiedliwości wskazał w skardze, że organy samorządu nie mają kompetencji do regulowania sytuacji osób niebędących członkami korporacji za pomocą wewnętrznych przepisów.
Uznał wysokość składki za zaporową i wniósł o uchylenie całej uchwały. Pełnomocnik ministra sprawiedliwości podniósł podczas rozprawy, że tego typu opłaty powinny odzwierciedlać koszty rzeczywiście poniesione, nie zaś zryczałtowane, jak zaleca NRA.
Prezes Rymar podkreślał przed Sądem Najwyższym, że NRA uchylała uchwały okręgowych rad adwokackich, które pobierały za wpis zbyt wysokie kwoty. Chodziło o sumy rzędu 10 tysięcy złotych.
– Uchwała ma charakter zaleceń, a jej celem było zapobieżenie takim sytuacjom. Nie mogliśmy natomiast nic okręgowym radom narzucić – tłumaczył sędziom Sądu Najwyższego S. Rymar. Wywody te nie przekonały jednak sędziów.
Skład orzekający przychylił się do stanowiska ministra i uchylił zaskarżoną uchwałę. Zarzucił, że nie posiadała ona ani uzasadnienia faktycznego, ani prawnego.
– W związku z nowelizacją otwierającą dostęp do zawodu adwokata, organy samorządu nie powinny bojkotować tego procesu, ale się do niego włączyć – powiedział uzasadniając wyrok sędzia Zbigniew Myszka. Podkreślił także, że wprowadzenie bez uzasadnienia zaporowych opłat za wpis jest antykonstytucyjne.
Wyrok zbulwersował prezesa Stanisława Rymara, który wskazał, że uchylenie uchwały może spowodować odwrotny do zamierzonego skutek społeczny.
– Skoro nie ma uchwały NRA, to okręgowe rady nie będą teraz związane jakimikolwiek wytycznymi co do wielkości opłat za wpis na listę adwokatów – mówił S. Rymar.
Znowelizowana ustawa o adwokaturze dała możliwość ubiegania się o wpis na listę adwokatów osobom po innych aplikacjach. Wnioski rozpoznają okręgowe rady adwokackie, które też decydują, jakie dokumenty musi złożyć osoba ubiegająca się o przyjęcie w poczet członków korporacji adwokackiej.
Tomasz Pietryga, Katarzyna Rychter
Opinia
Prof. Zbigniew Hołda, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Wyrok taki był do przewidzenia i bardzo się z niego cieszę. Muszę zaznaczyć, że niedobrze by też było, gdyby wprowadzono ustawowy przepis umożliwiający pobieranie takich opłat utrudniających dojście do zawodu. Obowiązywać powinny jedynie kryteria fachowe i etyczne, a nie finansowe. Nie ma podstawy ustawowej do pobierania takich opłat. Od pierwszego miesiąca swojego członkostwa w korporacji każdy adwokat będzie płacił składki. Nie widzę powodu, aby pobierać jednorazową składkę korporacyjną jeszcze przed wstąpieniem do palestry.
źródło: Gazeta Prawna, 13.01.2006
- od redakcji BIP: prof. dr. hab. Zbigniew Hołda jest adwokatem, wpisanym na listę w Izbie Lubelskiej
* * * *
Nielegalne wpisowe do korporacji
Naczelna Rada Adwokacka nie może dyktować radom okręgowym maksymalnej wysokości opłat za wpis na listę adwokatów - uznał Sąd Najwyższy
Naczelna Rada Adwokacka nie ma takich kompetencji, nadto uchwała narusza konstytucyjnie gwarantowaną wolność wyboru zawodu.
Chodzi o uchwałę Rady z 8 października 2005 r. w sprawie pobierania składek i opłat od osób ubiegających się o wpis na listę adwokatów. Zaleca ona okręgowym radom adwokackim ustalanie opłat związanych z dokonywaniem wpisów w wysokości kosztów rzeczywiście poniesionych, ale dopuszcza ryczałt. Zdaniem NRA wysokość nie może przekraczać minimalnej pensji. NRA dopuściła jeszcze jedną opłatę „w związku z przystąpieniem do majątku i świadczeń” przysługujących członkom korporacji. Ma ona być „racjonalna i wyważona” i nie przekraczać sześciu minimalnych pensji.
Minister sprawiedliwości zaskarżył uchwałę jako sprzeczną z prawem o adwokaturze, które nie daje NRA prawa wyznaczania opłat za wstąpienie do korporacji. Nadto uchwała wprowadza odmienne zasady ustalania opłat niż przewidziane w kodeksie postępowania administracyjnego, który wobec braku regulacji w prawie o adwokaturze winien mieć zastosowanie. Zgodnie z k.p.a. koszty ustala organ (tu okręgowa rada) jednocześnie z wydaniem decyzji.
NRA odpowiada, że samorząd zgromadził majątek korporacyjny i każdy jego członek jest uprawniony do szeregu świadczeń. Ponieważ adwokatura nie korzysta ze wsparcia publicznego, zrozumiałe jest, że osoba uzyskująca dostęp do tego majątku i świadczeń winna partycypować w kosztach. Adw. Stanisław Rymar, prezes NRA, wskazywał przed Sądem Najwyższym, że uchwała nie musi mieć podstawy prawnej, gdyż to nie akt prawa, ale zalecenie dla rad okręgowych, by nie ustalały wysokich stawek za wpis. Przyjęto je kiedy niektóre rady okręgowe ustanowiły bardzo wysokie, sięgające 10 tys. zł, wpisowe. Chodziło o zapobieżenie takim przypadkom, a także o obronę dobrego imienia korporacji.
Ale zdaniem sędzi Henryki Lewandowskiej-Kuraszkiewicz, pełnomocnika ministra, w kilku co najmniej radach znacznie podniesiono wpisowe już po opublikowaniu uchwały NRA.
Nadto opłaty różnicują przyjmowanych na tych po aplikacji adwokackiej (znacznie niższe opłaty) i na tych z zewnątrz korporacji.
Sąd Najwyższy uchylił uchwałę nie tylko dlatego, że nie miała podstawy prawnej. Sędzia Zbigniew Myszka powiedział, że zaporowe opłaty naruszają konstytucyjnie gwarantowaną swobodę dostępu do zawodu. Wytknął też, że NRA zamiast włączyć się w zmiany w korporacjach, ustanawia takie przeszkody. Sędzia przyznał, że w prawie o adwokaturze brakuje przepisu, który dawałby podstawę określania wpisowego, ale NRA w trakcie prac ustawodawczych tego wątku nie pilnowała.
MAREK DOMAGALSKI
|
Historia adwokackich haraczy |
|
W połowie września „Rz” opisała, jak niektóre okręgowe rady adwokackie drastycznie podniosły opłaty za wpis na listę adwokacką dla tych osób, którym znowelizowana ustawa o adwokaturze umożliwiła wejście do palestry bez konieczności aplikacji. Aby zostać adwokatem, trzeba było zapłacić w Łodzi i Poznaniu 10 tys. zł, a w Gdańsku 7 tys. Reagując na opisane wynaturzenia NRA uchyliła uchwały o podwyżkach, ponieważ nie zawierały odpowiedniego uzasadnienia wysokości kwot za wpis. W październiku zaś NRA, aby ograniczyć niepohamowane dążenia rad okręgowych, podjęła ową uchwalę. Zaleca ona, by wpis nie przekraczał 849 zł, a jednorazowa składka „w związku z przystąpieniem do majątku i świadczeń” samorządu nie była wyższa niż 5 049 zł. Tę uchwałę NRA zaskarżył minister sprawiedliwości.- i.w. |
źródło: Rzeczpospolita, 13.01.2006