Wymagany jest nieskazitelny charakter i bezkonfliktowość
Korporacja może zdyskwalifikować kandydatów do zawodu z powodu naruszenia etyki, ale nie dlatego, że nie stawili się na rozmowę.
Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w dwóch wyrokach dotyczących wpisów na listy zawodów prawniczych.
Kandydatka na radcę prawnego
Hanna S., poprzednio prokurator, pracuje w spółce z o.o. Jest też sołtysem wsi, której mieszkańcy prowadzą spór z kopalnią odkrywkową. Ta ostatnia zawiadomiła Okręgową Radę Radców Prawnych w Opolu, że spółka (w której Hanna S. ma udziały, a prezesem jest jej mąż) prowadzi działalność jako kancelaria prawna, choć nie ma takich uprawnień. W reakcji Hanna S. napisała do ORRP, że niektórzy członkowie Rady nie chcą dopuścić do jej wpisania ze względu na „interesy swoje i swoich pracodawców”. Podczas posiedzenia całej ORRP nie wyjaśniła jednak, do kogo adresowała zarzuty, a w końcu cofnęła oświadczenie „jako pochopne”.
ORRP i Krajowa Rada Radców Prawnych uznały, że Hanna S. nie spełnia ustawowego wymogu rękojmi należytego wykonywania zawodu. Hanna S. zwróciła się do sądu o uchylenie tych decyzji. Podczas rozprawy wyjaśniła, że tłem sprawy jest spór z kopalnią, w który zaangażowani są niektórzy radcowie, reprezentujący ten zakład. Rozmowy w ORRP były „napastliwe”, a decyzję o wpisie powiązano ze sprawą spółki. Zarzuty wycofała, nie chcąc roztrząsać ich przy kilkunastu osobach.
Ale sąd oddalił skargę. Podkreślił, że wpis na listę korporacyjną nie jest automatyczny, lecz kandydat musi dawać swoim dotychczasowym zachowaniem rękojmię należytego wykonywania zawodu. Hanna S. wykazała, że jej nie daje. Naruszyła zasady szeroko rozumianej etyki. Postawiła obraźliwe, nieudokumentowane zarzuty, pomawiając członków korporacji o chęć pozbycia się jej, by nie mogła działać w konflikcie z kopalnią. Treść jej pisma do ORRP świadczy zaś o takiej emocjonalności, którą można zakwalifikować jako brak profesjonalizmu.
Kandydat na adwokata
Marcin B. miał zdany egzamin sędziowski i wymagane dokumenty. Okręgowa Rada Adwokacka w Łodzi wezwała go jeszcze na rozmowę kwalifikacyjną, by sprawdzić jego wiedzę o adwokaturze. Marcin B. poinformował, że się nie stawi, ponieważ ustawa o adwokaturze nie przewiduje obowiązku poddawania się takiemu egzaminowi.
Okręgowa i Naczelna Rada Adwokacka odmówiły wpisu. Ich zdaniem osobista rozmowa umożliwia ocenę, czy osoba ubiegająca się o wpis daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu. Marcin B. zaskarżył te odmowy. Uchylając je, sąd podkreślił, że niestawienie się na rozmowę, która była de facto egzaminem, nie może być powodem do odmowy wpisu. Osobisty kontakt rzeczywiście pozwala ocenić, czy osoba ubiegająca się o wpis jest nieskazitelnego charakteru i daje wymaganą rękojmię. Nie można jednak stawiać znaku równości między nim a jawnym bądź ukrytym sprawdzaniem wiedzy kandydata. Taka forma spotkania jest - w świetle prawa o adwokaturze - niedopuszczalna.
Oba wyroki (sygn. VI SA/Wa 685/06 i VI SA/Wa 485/06) są nieprawomocne.
Danuta Frey
źródło: Rzeczpospolita, 10.06.2006