szukaj >

 

 

Święczkowski wskazywał, Ziobro nominował
Rok temu szef ABW polecił ministrowi sprawiedliwości kandydata na prezesa katowickiego sądu. - To niedopuszczalna ingerencja służb specjalnych - mówi dziś przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa
Sędzia Monika Śliwińska prezesem Sądu Okręgowego w Katowicach została 14 lutego 2007 r. Jej mąż kierował wtedy katowicką delegaturą ABW. Zgromadzenie śląskich sędziów zaopiniowało jednak pozytywnie jej kandydaturę. - Jest świetnym prawnikiem - podkreślali.

28 lutego, dwa tygodnie po objęciu przez Śliwińską prezesury sądu, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i szef ABW Bogdan Święczkowski poinformowali premiera Jarosława Kaczyńskiego na słynnej już naradzie, że ABW ma dowody na związki polityków SLD z mafią węglową. Dla PiS sprawa była ważna - miała posłużyć do rozbicia tzw. postkomunistycznego układu.

25 kwietnia 2007 r. podwładni męża sędzi Śliwińskiej przyjechali do domu Barbary Blidy, by zatrzymać ją pod zarzutem korupcji w związku z aferą węglową. O tym, czy Blida zostanie następnie aresztowana, mógł decydować Sąd Rejonowy w Katowicach, który podlegał Śliwińskiej, a gdyby odmówił, to odwołanie prokuratury trafiłoby do sądu okręgowego, którym kierowała. Minister Ziobro na konferencji prasowej miał ujawnić związki byłej posłanki SLD z mafią węglową. Blida popełniła jednak samobójstwo.

Dwa miesiące temu b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek zeznał łódzkim śledczym wyjaśniającym kulisy śmierci Barbary Blidy, że to Święczkowski zabiegał o powołanie Śliwińskiej na stanowisko prezesa sądu. Uważany za najbardziej zaufanego współpracownika Ziobry szef ABW miał ogromne wpływy w resorcie sprawiedliwości. Do Prokuratury Krajowej ściągnął grono kolegów, dbał też o odpowiednie nominacje w terenie.

Święczkowski przyznaje dziś, iż rzeczywiście podsunął Ziobrze kandydaturę Śliwińskiej - jej mąż był wtedy jego podwładnym. Ale dalszą rozmowę ucina: - Nie będę się tłumaczył na łamach „Gazety”, wszystko opowiem przed komisją śledczą.

Łódzcy prokuratorzy przesłuchali Monikę Śliwińską 29 stycznia, zeznanie zostało nagrane. Sędzia zapewniała, że nie wie, kto ją wysunął na stanowisko prezesa katowickiego sądu: „Byłam na rozmowie w Ministerstwie i wiem, że nie byłam jedyną kandydatką. Tego rodzaju sugestie przynajmniej poczynił wiceminister Krzysztof Józefowicz. W końcowej części rozmowy z panem Józefowiczem uczestniczył minister Ziobro, który chciał poznać stanowisko sędziów odnośnie proponowanych przez niego zmian w kpk [kodeksie postępowania karnego]. Jego obecność trwała około 10 minut. Po rozmowie wiceminister nie powiedział mi jeszcze, jaka jest jego decyzja. Około 3-4 dni po tej rozmowie pan wiceminister zadzwonił do mnie i powiedział, że pan minister, myślę, że chodziło o ministra Ziobrę, postanowił rekomendować moją kandydaturę pod warunkiem, że uzyskam pozytywną opinię sądu apelacyjnego” - zeznała Śliwińska.

Wizyty towarzyskie

Sędzia spotykała się „kurtuazyjnie” ze Święczkowskim. Po raz pierwszy, zanim została prezesem sądu; daty drugiego spotkania nie pamięta: „Pierwszy raz, kiedy został szefem ABW, zaprosił mojego męża (wtedy szefa katowickiej delegatury ABW), i z tego tytułu także mnie, do swojego domu. Wizyta trwała może godzinę. Oprócz mnie i mojego męża była wówczas małżonka pana Święczkowskiego i ich dziecko. (...) Drugie spotkanie miało miejsce u mnie w domu (...), w ramach rewizyty. Oni przyjechali do nas bez dziecka, o ile dobrze pamiętam. Ich wizyta też mogła trwać około godziny. Na obydwu spotkaniach nie poruszaliśmy żadnych spraw służbowych. Rozmawialiśmy o domu państwa Święczkowskich, o dziecku, jego problemach zdrowotnych i tym podobnych sprawach. Nie wiedziałam wtedy, że moja kandydatura jest rozważana na stanowisko prezesa. (...) Nawet w postaci plotek nie słyszałam, aby Bogdan Święczkowski w jakikolwiek sposób optował za moją kandydaturą. Nie wykluczam jednak, choć to wyłącznie moje odczucia, że pan Święczkowski mógł mieć o mnie opinię dobrego sędziego” - zeznała prezes katowickiego sądu.

KRS: służby nie powinny ingerować w sądy

Zdaniem Stanisława Dąbrowskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, w demokratycznym państwie służby specjalne nie powinny ingerować w działalność samorządu sędziowskiego. - Rekomendowanie kandydata na stanowisko prezesa sądu przez szefa służb jest złamaniem tej zasady i nie powinno się zdarzyć - podkreśla sędzia Dąbrowski.

Jego zdaniem, gdyby zgromadzenie o tym wiedziało, sędzia Śliwińska mogłaby nie otrzymać pozytywnej opinii. Szef KRS dziwił się też, że żona szefa katowickiego ABW zgodziła się zostać prezesem miejscowego sądu. - Ja na jej miejscu zrezygnowałbym z ubiegania się o to stanowisko. Bo siłą rzeczy mogło to rodzić spekulacje, że sąd orzekający w sprawach prowadzonych przez służby specjalne może być nieobiektywny - dodaje Dąbrowski.

Po przegranej PiS w wyborach parlamentarnych mąż sędzi Śliwińskiej został odwołany ze stanowiska szefa ABW w Katowicach.
Marcin Pietraszewski
źródło: Gazeta Wyborcza, 26.02.2008
Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2008/02/26 09:48:54
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu