szukaj >

tajemnica adw. Netzela

 

Mecenas Jaromir Netzel w sieci wielu spółek

 

 

Jaromir Netzel otrzymał ponad 200 tysięcy złotych od spółki Managment Finance Company. Firma ta była jednym z najważniejszych ogniw w wyłudzaniu i praniu pieniędzy przez grupę, która odpowiada przed sądem w Gdyni

 

Skąd mogły pochodzić pieniądze, które dostał Jaromir Netzel? Odpowiedzi trzeba szukać w aktach dotyczących spółki Managment Finance Company. Jej właścicielem był Jerzy B. - oskarżony o wyprowadzenie majątku ze spółki Drob-kartel. Prokuratura oskarża go, że jako szef rady nadzorczej kierował wyprowadzeniem majątku właśnie do Managment Finance Company. Najpierw Drob-kartel sprzedał jej nieruchomość, którą następnie wydzierżawił. W rezultacie i nieruchomość, i pieniądze znalazły się w spółce Jerzego B.

Przelewy z Jersey

Ale to nie jedyny powód zainteresowania wymiaru sprawiedliwości tą spółką. W 1999 roku jeden z działających w Trójmieście banków zawiadomił prokuraturę o podejrzanych przelewach płynących z wyspy Jersey właśnie do Managment Finance Company. Setki tysięcy marek i dolarów nadchodziły z banku Barclays w St. Helier na wyspie Jersey. Pytana przez pracowników banku przedstawicielka spółki nie potrafiła wyjaśnić transferów. O transferach nie wiedział NBP, chociaż wymagało tego prawo. Dlatego bank zawiadomił prokuraturę. - Śledztwo w tej sprawie jest zawieszone, czekamy na informacje od władz wyspy Jersey - powiedział Dariusz Popieniuk z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Z ustaleń „Rz” wynika, że podejrzanych o pranie pieniędzy jest więcej firm należących do Jerzego B., które przelewały między sobą miliony złotych niewiadomego pochodzenia.

Jerzy B. był właścicielem wielu firm. Część z nich, m.in. J.M.B. Inwest, mieściła się w Gdyni przy ul. Świętojańskiej 91/4. Dokładnie pod tym samym adresem mieściła się kancelaria adwokacka Jaromira Netzela.

Miliony kredytu

To nie koniec związków Jerzego B. i znanego gdyńskiego adwokata. W 1999 roku J.M.B. Inwest otrzymała prawie pięć milionów złotych kredytu z PKO BP. Kredyt był przeznaczony na zakup działek. Tylko, jak wynika z ustaleń „Rz”, Jerzy B. kupił działki sam od siebie. J.M.B. Inwest odkupiła nieruchomości w Gdyni Orłowie od... Managment Finance Company. - „Pamiętam, że w 1999 roku konto spółki MFC w PKO BP zostało zasilone kwotą 4,8 miliona złotych” - zeznawała kilka lat temu Janina L., oskarżona razem z B. w aferze Drob-kartelu. - „Pieniądze te przelane zostały na konto MFC jako zapłata za zakupione grunty”.

W PKO BP pracował Jaromir Netzel. Czy brał on udział w udzielaniu kredytów? Zapytaliśmy o to wczoraj prezesa PZU, ale nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi. W oświadczeniu przesłanym mediom Netzel napisał, że nigdy nie pracował równocześnie w firmie, której PKO BP udzielił kredytu. To fakt. Ale pracował dla człowieka, którego firma taki kredyt dostała.

Ustaliliśmy też inny znaczący fakt. Szefem gdańskiego oddziału, a później wiceprezesem w centrali PKO BP był w tym czasie Waldemar Stawski. Jego nazwisko również przewija się w aferze Drob-kartelu. Ale to nie koniec. Jak wynika z Krajowego Rejestru Sądowego, będąc wiceprezesem państwowego banku, łączył tę funkcję ze stanowiskiem prezesa spółki Baltic Service - kolejnej spółki Jerzego B. I także ta spółka, zdaniem UOP i prokuratury, była zamieszana w pranie pieniędzy.

Tajemnica adwokata

Nasza wczorajsza publikacja o Jaromirze Netzelu wywołała poruszenie w trójmiejskim wymiarze sprawiedliwości. Rano do Gdańska przyjechał prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. - Rozmawiałem z prokuratorami prowadzącymi śledztwo. Twierdzą, że nie było podstaw do wezwania pana Netzela na świadka - tłumaczy Kaczmarek.

Tymczasem „Rz” ustaliła, że po raz pierwszy nazwisko Netzela w śledztwie dotyczącym Drob-kartelu pojawiło się w zeznaniu złożonym 13 kwietnia 2000 roku przez Grażynę Z. na policji w Gdyni. W następnych dniach mówili o nim kolejni świadkowie. - „Słyszałem, jak pan Netzel prowadził rozmowy na temat wprowadzenia do postępowania układowego fikcyjnych osób, jako wierzycieli” - zeznał na komendzie Jan S.

Ale sprawa Drob-kartelu, początkowo prowadzona przez policję, często zmieniała gospodarza. Przez Gdynię i Bydgoszcz trafiła do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, która zleciła prowadzenie czynności Urzędowi Ochrony Państwa. W aktach odnaleźliśmy pismo z września 2000 roku, podpisane przez poszkodowanych przez Drob-kartel. W pierwszych zdaniach pokrzywdzeni wskazują na rolę Netzela, dokładnie opisują jego działania. Pismo skierowano do ministra sprawiedliwości, ale trafiło do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która wówczas prowadziła sprawę. W odpowiedzi prokurator Teresa Jurek-Tymińska obiecała, że sprawdzi i wyjaśni wszelkie okoliczności sprawy.

Z informacji „Rz” wynika, że w sprawie Drob-kartelu postępowanie prowadziła także prokuratura w Kartuzach. Próbowała ona przesłuchać Netzela, ten jednak zasłonił się tajemnicą zawodową.

- Znam akta tej sprawy i uważam, że prokuratura powinna co najmniej wyjaśnić wątek pana Netzela - powiedział wczoraj „Rz” jeden z trójmiejskich prawników.

 

BERTOLD KITTEL, pra

źródło: Rzeczpospolita, 13.06.2006

 

 

Tajemnicze depozyty

 

Nie tylko czeki na ponad 200 tysięcy, ale także 380 tysięcy w gotówce trafiło do Jaromira Netzela z firmy Management Finance Company, podejrzewanej przez prokuraturę o pranie brudnych pieniędzy.

 

Informacje o gotówce, która trafiła do Netzela - od niedawna szefa Państwowego Zakładu Ubezpieczeń - wyszły na jaw podczas piątkowej rozprawy przed gdyńskim Sądem Rejonowym. Toczy się tam proces w sprawie niegospodarności w firmie Drob-kartel. Netzel był doradcą prawnym zarządu, a przez jakiś czas także członkiem rady nadzorczej. Netzel w piątek miał zeznawać przed sądem jako świadek. Stawił się na rozprawę, ale odmówił zeznań, powołując się na tajemnicę adwokacką. Sąd zapowiedział, że wystąpi o zwolnienie Netzela z tajemnicy i ponownie wezwie go na świadka.

Na pytania sądu odpowiadała Krystyna W., była księgowa MFC. Zdaniem prokuratury właśnie do tej firmy trafił wyprowadzony majątek Drob-kartelu. Krystyna W. niewiele pamiętała z okresu pracy w MFC. Przewodniczący rozprawie sędzia Bartosz Kahsin zapytał ją, kto prowadził obsługę prawną firmy. - Wiem, że obsługę prawną prowadził pan Netzel - zeznała Krystyna W. W szczegółach dotyczących obecnego szefa PZU pamięć zawodziła ją często. Przyznała, że spółka dokonywała wypłat kilka razy, ale „nie więcej niż dziesięć”. Wypłat dokonywała w formie czeków albo gotówką z kasy.

- Czy MFC zlecała panu Netzelowi depozyt? - zapytał sędzia. - MFC zlecała panu Netzelowi depozyt - odparła była księgowa. Dodała, że nie pamięta kwoty, ale był to „rząd kilkuset tysięcy”. Wtedy sędzia Kahsin sięgnął do akt sprawy. Według zestawienia z 2001 roku, w lipcu 1999 roku MFC wypłaciła Netzelowi 380 tysięcy złotych tytułem depozytu. W 2001 roku we wspomnianym zestawieniu znajduje się informacja, że adwokat zwrócił 50 tysięcy złotych. Według dokumentu jego zadłużenie z tego tytułu wciąż wynosiło 330 tysięcy. - Czy spółka występowała o zwrot tej kwoty? - dopytywał sędzia Kahsin. - Nie pamiętam - odpowiadała.

Na pytania o depozyt nie chciał odpowiedzieć główny oskarżony w aferze Drob-kartelu, Jerzy B. - Nie wiem, nie pamiętam - mówił.

W tekstach „Prezes, któremu ufa minister” (12 czerwca) i „Czek dla mecenasa” (13 czerwca) ujawniliśmy związki szefa PZU z aferą spółki Drob-kartel. Napisaliśmy także, że Netzel otrzymał czeki na ponad 200 tysięcy złotych z MFC. Po naszych publikacjach premier Kazimierz Marcinkiewicz zażądał informacji na temat Netzela m.in. od ABW. Od nich uzależnił dalszy los szefa PZU.

BERTOLD KITTEL

źródło: Rzeczpospolita, 24.06.2006

 

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2006/06/24 08:59:34
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu