szukaj >

 

 

Adwokat nie chce już bronić Jakuba T.
„NIE MA SZANS NA SKUTECZNĄ APELACJĘ”
 
 

Nie ma szans na skuteczną apelację w sprawie Jakuba T. - twierdzi jego angielski adwokat, Andrew Langdon i wycofuje się z obrony mężczyzny. Do takiej informacji dotarli dziennikarze „Superwizjera” TVN. Rodzina szuka pomocy u innych angielskich prawników. - To będzie trudne, bo żaden inny prawnik nie podejmie się podważania opinii Langdona, który jest radcą królewskim - stwierdził w TVN24 Robert Socha z „Superwizjera” TVN.

Uznawany za jednego z 400 najlepszych adwokatów w Anglii, Andrew Langdon wysłał pismo do Jakuba T., w którym poinformował go o swojej decyzji. Potwierdza ją także matka Jakuba. T. Rodzina szuka pomocy u innych angielskich prawników. - To będzie trudne, bo żaden inny prawnik nie podejmie się podważania opinii Langdona, który jest radcą królewskim - stwierdził w TVN24 Robert Socha z „Superwizjera” TVN.

- Pismo takie Kuba dostał do więzienia, więc na pewno on (Langdon - red.) nie będzie składał apelacji. Mówi, że nie widzi podstaw - mówi matka Jakuba T. i dodaje, że rodzina poszukuje innego adwokata. - Chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście nie ma podstaw do apelacji, czy to jest tylko i wyłącznie sprawa tego adwokata, którego do tej pory mieliśmy - podkreśla.

Wcześniej przed sądem Langdon podważał jakość nagrań z monitoringu miejskiego oraz legalność pobrania próbek DNA Jakuba T.

Jakub T. w najcięższym więzieniu

Dziennikarze „Superwizjera” TVN, Maciej Kuciel i Robert Socha, przez miesiąc próbowali nawiązać kontakt z przebywającym w brytyjskim więzieniu Polakiem. - Long Lartin, w którym przebywa Jakub T. - to bardzo ciężkie więzienie. Tam przetrzymywani są terroryści, mordercy, seryjni gwałciciele - poinformował w TVN24 Maciej Kuciel. Jak dodał, Jakub ma indywidualną celę i jest izolowany od współwięźniów.

Miał czas, by dokonać gwałtu

W Exeter dziennikarze „Superwizjera” TVN wykonali też eksperyment dziennikarski polegający na sprawdzeniu czasu, jaki jest potrzebny na pokonanie drogi dzielącej miejsce gwałtu od domu Jakuba T. - Chcieliśmy sprawdzić czy Jakub ma alibi. Jego siostra twierdzi, że miał za mało czasu, by popełnić gwałt i zdążyć wrócić do domu - wyjaśnili dziennikarze. Jednak po przebyciu przez nich tej samej drogi „zwykłym krokiem” ze stoperem w dłoni, okazało się, że czas ten jest zgodny z czasem zapisanym na monitoringu kamer, które zarejestrowały powrót Jakuba T.

Dziennikarze potwierdzili, że podjęto już starania o przekazanie Jakuba T. do kraju, aby wyrok odbył w polskim więzieniu. W rzeczywistości jednak nie wiadomo jak długo to potrwa - być może od kilku miesięcy do 7 lat. - Brytyjczycy zrobią wszystko, by Polak odsiedział w wiezieniu brytyjskim pełną karę, czyli 9 lat - uważają dziennikarze.

Ława przysięgłych: winny

Ława przysięgłych uznała jednak Polaka za winnego zgwałcenia 48-letniej kobiety. Nieprzytomną i nagą mieszkankę Exeter znaleziono leżącą pod furgonetką. Ofiara do dzisiaj nie pamięta kto i w jaki sposób ją zaatakował. Jakub nie przyznał się do winy.


źródło: TVN24.pl
 
Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2008/03/17 09:42:07
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu