Architekci odmawiali inżynierom bezprawnie
Korporacja architektów, która jeszcze przed znowelizowaniem prawa budowlanego odmawiała absolwentom inżynierskich studiów architektonicznych przyznania pełnych uprawnień projektowych, łamała prawo
Oddalając skargę kasacyjną Krajowej Rady Izby Architektów RP, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że korporacja architektów, która jeszcze przed znowelizowaniem prawa budowlanego odmawiała absolwentom inżynierskich studiów architektonicznych przyznania pełnych uprawnień projektowych, nie mogła powoływać się na - nieobowiązujące jeszcze wówczas - przepisy unijne. Ani na swój regulamin, stawiający wymóg studiów magisterskich. Ówczesne przepisy prawa budowlanego nie wymagały bowiem tytułu magistra, a tylko wykształcenia wyższego odpowiedniego dla danej specjalności.
Izby architektoniczne nie uznawały jednak za wykształcenie wyższe studiów inżynierskich w czteroletnich wyższych szkołach zawodowych, utworzonych na podstawie ustawy z 1997 r. Powoływały się na własne regulaminy, ustawy edukacyjne oraz na dyrektywę Rady Europy z 1985 r. o wzajemnym uznawaniu dyplomów i świadectw.
Po nowelizacji prawa budowlanego stopień magistra jest już zresztą, od 1 stycznia, obowiązującym ustawowym wymogiem dla architektów. Pozostały natomiast nie załatwione kwestie uprawnień dla osób, które jeszcze przed jego zmianą otrzymały decyzje odmowne.
Orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, do którego trafiły skargi zainteresowanych, były dla korporacji niekorzystne. Sąd uchylał odmowy, gdyż w jego opinii regulamin uchwalony przez samorząd architektów nie mógł zmienić prawa budowlanego, mówiącego wtedy tylko o wykształceniu wyższym.
Nie powiodła się również skarga kasacyjna korporacji do NSA. W pierwszym wyroku w tego rodzaju sprawie NSA podkreślił, że skoro decyzje wydawano, kiedy przepisy unijne jeszcze w Polsce nie obowiązywały, należało stosować polskie prawo w jego ówczesnym brzmieniu (sygn. II OSK 365/05).
DANUTA FREY
|
Na marginesie |
|
Po uchyleniu odmów wnioski o przyznanie uprawnień architektonicznych trzeba rozpatrywać ponownie. Ale obecnie obowiązują nowe przepisy, wymagające wykształcenia magisterskiego.
Co prawda przy zmianie prawa budowlanego wprowadzono przepisy przejściowe, przewidujące, że do spraw wszczętych i niezakończonych przed nowelizacją stosuje się przepisy dotychczasowe. Tylko że od 1 maja 2004 r. obowiązuje już dyrektywa unijna, której też nie można ominąć.
Na dodatek jest to dyrektywa dość niejasna, ponieważ w jednym z artykułów wylicza, jak kształcić architekta, w drugim zaś mówi, że trzeba na to co najmniej czterech lat.
A więc teoretycznie wystarczyłyby studia inżynierskie, gdyby nie fakt, iż przewidywany szeroki zakres kształcenia wypełniają właśnie studia magisterskie. Pojawiają się też obawy, że jeśli inne państwa zastosują niższe niż w Polsce wymogi, będziemy musieli uznawać takie dyplomy na zasadzie wzajemności, pogarszając sytuację naszych architektów.
Prawdopodobnie nie obędzie się więc bez pytania prawnego do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. |
źródło: Rzeczpospolita, 14/15.01.2006