szukaj >

Gdy minister naruszy Konstytucję


Naruszenie przez ministra ustawy zasadniczej jest wyjątkowo szkodliwe dla interesu państwa - podkreśla sędzia, zastępca przewodniczącego Trybunału Stanu.


Zgodnie z Konstytucją członkowie Rady Ministrów ponoszą odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie jej postanowień. Postępowanie o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej może być wszczęte i prowadzone także po zakończeniu ich urzędowania, jeśli wcześniej nie doszło do przedawnienia ścigania deliktu konstytucyjnego. Wyjątkowa szkodliwość, jaką dla interesu państwa niesie ze sobą każdoczesne naruszenie Konstytucji przez ministra, jak też konieczność uniezależnienia przebiegu sprawy aż do wykonania wyroku od ewentualnego wpływu czynników politycznych, skłoniła ustrojodawcę do wyłączenia możliwości stosowania przez prezydenta prawa łaski w stosunku do osób skazanych przez Trybunał Stanu.

Wprowadzenie do porządku prawnego tej formy kontroli przestrzegania prawa przez rządzących, jaką sprawuje Trybunał Stanu, w widoczny sposób może ograniczać poczynania jednej z władz (tu: wykonawczej), gdy jest to uzasadnione względami prawnymi, mającymi swe podstawy w przepisach Konstytucji. Realizacja ustrojowej zasady podziału i równowagi władz wymagała bowiem stworzenia mechanizmów ich hamowania. Jednym z nich stała się działalność Trybunału Stanu.

Jakie konsekwencje?

W razie oskarżenia ministra o popełnienie deliktu konstytucyjnego, w postępowaniu trybunalskim badana jest zgodność jego poczynań z normami konstytucyjnymi. Udowodnienie, że na zajmowanym stanowisku naruszył on, choćby nieumyślnie, konstytucję, pociąga za sobą - poza nielicznymi wyjątkami, w których Trybunał Stanu może poprzestać na samym tylko uznaniu winy oskarżonego - wymierzenie mu kary.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu może to być:
- utrata zajmowanego stanowiska, z którego pełnieniem związana jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu,
- utrata czynnego i biernego prawa wyborczego w wyborach prezydenta, w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach organów samorządu terytorialnego,
- zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i w organizacjach społecznych,
- utrata wszystkich albo niektórych orderów, odznaczeń i tytułów honorowych. Konsekwencją ukarania ministra może być więc odsunięcie go na trwałe od pełnienia ważnych ról w państwie, przypadających w udziale z tytułu zajmowanego stanowiska lub sprawowanej funkcji, a pozbawienie go wyrokiem Trybunału Stanu praw politycznych jednostki oznaczało będzie dla niego polityczny niebyt.

Odpowiedzialność konstytucyjna nie jest odpowiedzialnością polityczną. Karygodna bezczynność, pojęcie deliktu, konstytucyjnego nie jest terminem ustawowym. Inaczej też niż w prawie karnym, gdzie obowiązuje zasada zamkniętej listy przestępstw, nigdzie nie dokonano typizacji deliktów konstytucyjnych. Kierując się jednak tradycyjnym podziałem czynów na działania i zaniechania, można rozważyć występowanie dwojakiego rodzaju sytuacji, które mogą zaprowadzić ministra przed Trybunał Stanu z powodu zakwestionowania przez Sejm konstytucyjności jego poczynań.

I tak dla treści ewentualnego zarzutu dotyczącego bezczynności ministra znaczące będzie to, że nie podejmował on działań wymaganych w zakresie jego urzędowania lub nie wypełniał zadań wyznaczonych mu przez prezesa Rady Ministrów bądź też nie wydawał aktów wykonawczych, od których zależało wykonanie ustawy. Interesującego przykładu naruszenia przez organ władzy publicznej konstytucyjnej zasady funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego dostarczyła wypowiedź Sądu Najwyższego, który, wydając wyrok 6 stycznia 1999 r., uznał za delikt konstytucyjny bezczynność Rady Ministrów w zakresie realizacji kompetencji do wydania rozporządzenia niezbędnego w celu zapewnienia wykonania tzw. ustawy rewindykacyjnej z 1990 r. W tle tej wypowiedzi pozostaje jednak kwestia indywidualizowania w konstytucji odpowiedzialności poszczególnych członków organów kolegialnych za naruszenie jej postanowień. Rozwiązania przyjęte w niej w tym zakresie nie uzasadniają bowiem stosowania odpowiedzialności zbiorowej w stosunku do organów wieloosobowych.

Z podobnym problemem Trybunał Stanu miałby do czynienia, gdyby przedmiotem zarzutu konstytucyjnego wysuniętego pod adresem członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji uczyniono kwestię wydawania przez nią rozporządzenia. Nietrudno zauważyć, że odpowiedzialność konstytucyjna pozostawałaby w tym aspekcie instytucją fasadową, gdyby kolegialny sposób działania ministrów i osób zajmujących stanowiska w tej randze miał ich chronić przed ponoszeniem skutków niezgodności ich poczynań z normami konstytucyjnymi.

Jeśli działać, to w interesie publicznym

Naruszyć konstytucję minister może także przez nieprawidłowe wykonywanie swoich zadań. Postacią naruszenia jej normy byłoby prowadzenie przez niego działalności sprzecznej z jego obowiązkami publicznymi. Wyznacznikami ewentualnej niezgodności jego poczynań na zajmowanym stanowisku z interesem publicznym będą nieprawidłowości występujące w podległym mu dziale administracji rządowej w zakresie spraw należących do jego kompetencji. Razem z ich rodzajem zmieniał się będzie przedmiot tej oceny, którym tylko przykładowo mogłaby być ochrona interesów Skarbu Państwa czy też zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa, czy jego bezpieczeństwa zewnętrznego.

O ponoszeniu przez ministra odpowiedzialności konstytucyjnej Trybunał orzeka tylko wtedy, gdy do wydania werdyktu stwierdzającego popełnienie przez niego deliktu konstytucyjnego istnieją w konstytucji wyraźne podstawy merytoryczne. Przy wydawaniu orzeczenia Trybunał nie kieruje się kryteriami politycznymi, gdyż odpowiedzialność konstytucyjna nie jest odpowiedzialnością polityczną. Tę ponosi on razem ze swoim zapleczem politycznym, odpowiadając za prowadzenie polityki państwa przed wyborcami.

Jarema Trzebiński

źródło: Rzeczpospolita, 27.10.2007

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2007/10/28 09:17:52
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu