Sądownictwo staje do raportu
Zaległości w orzekaniu to nadal jedna z największych bolączek polskiej Temidy
Taki jednoznaczny wniosek płynie z raportu przygotowanego przez Centrum im. Adama Smitha i Fundację Ius et Lex. Pod lupę wzięto dane statystyczne z lat 2000 - 2004. Przyjrzano się sprawom karnym, cywilnym (w tym ksiąg wieczystych), o wy-kroczenia, rodzinnym i opiekuńczym, z prawa pracy i ubezpie-czeń społecznych, gospodarczym i skarbowym.
Liczy się szybkość
Badający przyjrzeli się także funkcjonowaniu sądownictwa administracyjnego: wprowadzenie wojewódzkich sądów administracyjnych (w 2004 r.) pozwoliło zmniejszyć zaległości. Z kolei najbardziej obciążeni wpływem nowych spraw są sędziowie wydziałów gospodarczych i cywilnych.
W sprawach gospodarczych liczy się szybkość postępowania.
- Stan zawieszenia sprawy w sądzie jest najbardziej uciążliwy dla obrotu gospodarczego - uważa Jan Stefanowicz, prezes Fundacji Ius et Lex. A jak wynika z raportu, właśnie w sądo-wnictwie gospodarczym udaje się wychodzić z wieloletnich zaległości.
Niedoceniona mediacja
W raporcie podsumowano także dotychczas orzekane grzywny:przedział od 301 do 1000 zł, i najczęściej orzekane kary - od 6 miesięcy do 2 lat więzienia.
Sporo miejsca w raporcie zajmuje mediacja, głównie ta w sprawach karnych. Jak twierdzą autorzy, to instytucja nadal się nie przyjęła. Dowód? W 2004 r. skorzystano z niej tylko w 0,74 proc. spraw (ze wszystkich wniesionych z aktem oskarżenia).
Z raportu wynika, że zarejestrowanych przestępstw jest więcej o 10,8 proc. Najszybciej w tym czasie wzrosła liczba spraw o: rozpijanie nieletnich (146 proc.), zmuszanie świadka (130 proc.), korupcję, przekupstwo i płatną protekcję (103 proc.).
Najczęstsze były kradzieże z włamaniem, kradzieże, oszustwa, rozbój oraz znęcanie się, groźby karalne, przywłaszczenia, uszkodzenia ciała, udział w bójkach i pobicia. Stanowią ponad 57 proc. zarejestrowanych przestępstw w 2004 r.
Jacek Czabański, doradca ministra sprawiedliwości, zwrócił uwagę, że mniej orzekano kar bezwzględnego pozbawienia wolności, a więcej w zawieszeniu.
- 40 proc. wyroków za gwałt zawieszono - podawał. W jego ocenie to kara zbyt mało dolegliwa dla sprawcy, nie odstrasza też przed popełnianiem przestępstw.
W 2004 r. do sądów powszechnych wpłynęło 9 mln 800 tys. spraw, tj. o ponad 2 proc. więcej niż w roku poprzednim. Wzrost ten obserwujemy nadal - dziś jest 10 mln spraw. W ostatnich latach, do 2004 r., sądy załatwiały więcej spraw, niż do nich wpływało.
Sprawy się przedawniły
- W ubiegłym roku tendencja się zmieniła - studził optymizm autorów raportu Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości, i mówił o potrzebie szybkiej reformy systemu sprawiedliwości. Podał też, że w 2005 r. sądy załatwiły o 300 tys. spraw mniej niż rok wcześniej, a tysiąc spraw karnych się przedawniło. W ocenie wiceministra w ostatnim dziesięcioleciu przybyło spraw rozpatrywanych przez sądy, zwiększono więc liczbę sędziów. Nie rozwiązało to jednak problemu.
Dziś sędziowie robią to, co w Europie należy do asystentów, sekretarzy, a nawet woźnych - mówił Kryże. Należy szybko zająć się dobrą organizacją sędziowskiej pracy. Sędziowie mają pracować w systemie trójkowym - sędzia, asystent, sekretarz. Do tego protokołowaniem mają się zająć profesjonalni protokolanci (piszący na laptopach bezwzrokowo). Dzięki takiemu rozwiązaniu sprawy w Anglii trwają dużo krócej.
Są projekty
Minister mówił też o przygotowywanych projektach rozszerzenia katalogu kar m.in. o monitoring elektroniczny, system kar weekendowych (skazani przebywaliby w więzieniu tylko w soboty i niedziele, resztę tygodnia spędzaliby w domu i normalnie pracowali). Wyjaśnił, że kontrpropozycją dla kar w zawieszeniu mogłyby być wyroki skazujące na więzienie krótsze niż miesiąc, np. na tydzień.
Rzecznik praw obywatelskich dr Janusz Kochanowski widzi następujące problemy wymiaru sprawiedliwości: zła legislacja, brak pomocy prawnej oraz dostępu do sądownictwa dla obywateli.
Obciążenie policji
Komendant główny policji Marek Bieńkowski stwierdził, że w policji spadła liczba funkcjonariuszy w patrolach interwencyjnych, ponieważ muszą oni wykonywać prace biurowe.
- Dziś pracuje 99 tys. funkcjonariuszy, a powinno być ich ponad 103 tys., budżet policji nie pozwala jednak na taki stan zatrudnienia - mówił komendant. W raporcie pierwszy raz zebrano dane o obciążeniu sprawami pracowników policji. Okazało się, że na jednego policjanta w 2004 r. przypadało średnio 13,8, a w 2000 r. - 11,9 sprawy. Na każdego natomiast funkcjonariusza służby kryminalnej w 2004 r. przypadało 45,3 śledztwa i dochodzenia, a w 2000 r. - 41,7.
Agata Łukaszewicz
źródło: Rzeczpospolita, 4.07.2006