szukaj >

Kontrowersje wokół testu egzaminacyjnego

 

Egzamin testowy wyklucza możliwość skonfrontowania pytania z intencją pytającego, to może prowadzić do nieporozumień - uważają niektórzy eksperci oceniający zasady naboru na aplikację radcowską. Poglądu tego nie podziela Ministerstwo Sprawiedliwości.

 

Tegoroczny egzamin na aplikację radcowską wzbudził wśród zdających wiele wątpliwości. Do „Rz” pisały osoby kwestionujące poprawność niektórych pytań. Zarzucały nieścisłości mogące wprowadzać w błąd zdających.

Egzamin odbył się 8 lipca w formie testu jednokrotnego wyboru. Przygotowywał go zespół powołany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, składający się z wybitnych prawników. Byli w nim sędziowie Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, sądu okręgowego oraz dwoje radców prawnych wyznaczonych przez korporację.

Testy tak, ale inne

Wprowadzając model testu, w dodatku jednokrotnego wyboru, chciano wyeliminować element uznaniowy przy ocenianiu kandydata przez egzaminatora.

Zdaniem radcy prawnego Dariusza Skuzy pytania sformułowano jednak źle czy też błędnie wymagano od zdającego zakreślenia tylko jednej odpowiedzi. Forma testu wyłącza możliwość skonfrontowania pytania z intencją pytającego, a także nie pozwala wyjaśnić, dlaczego odpowiadający ma takie, a nie inne zdanie. Dogłębna znajomość prawa w wielu wypadkach pozwala na zakreślenie więcej niż jednej odpowiedzi, z których każda jest poprawna, gdy tymczasem klucz uznaje tylko jeden wariant. Dlatego próbą przełamania pata byłoby umożliwienie udzielania więcej niż jednej odpowiedzi z krótkim uzasadnieniem - proponuje Skuza. Ponadto w jego ocenie pytania były na poziomie egzaminu radcowskiego, a nie na aplikację radcowską.

Przykładem może być pytanie o odpowiedzialność wspólników za zobowiązania spółki cywilnej powstałe przed dniem jej przekształcenia w spółkę jawną. Kwestii tej dotyczą dwa przepisy i wiele komentarzy. To jest pytanie rzeka, na które udzielenie tak prostej odpowiedzi a lub b jest po prostu niemożliwe.

Zarzuty te odpiera Iwona Kujawa, wicedyrektor Departamentu Szkolenia Ustawicznego i Nadzoru nad Aplikacjami Prawniczymi. Według niej postulaty odejścia od testu jednokrotnego wyboru są nieuzasadnione. - Zdający egzamin powinien mieć świadomość, że pytany jest o główne zasady, a nie o wyjątki od nich - mówi Kujawa. - Pamiętając o tym, nie wahałby się zaznaczyć tylko jednej odpowiedzi.

Błędów nie było

Przykładem niech będzie pytanie dotyczące wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas określony. Gdy do wypowiedzenia doszło z naruszeniem przepisów, pracownikowi przysługuje wyłącznie odszkodowanie. Wprawdzie inna odpowiedź, mówiąca o odszkodowaniu lub przywróceniu do pracy, jest również prawidłowa, ale tylko w odniesieniu do pracownika szczególnie chronionego, jakim jest np. kobieta w ciąży.

- Tymczasem w pytaniu chodzi o sytuację, która jest pewnym standardem, jakim bynajmniej nie jest sytuacja kobiety ciężarnej - tłumaczy Kujawa. - Niewykluczone, iż do testu w kilku miejscach można mieć drobne uwagi stylistyczne. Jednak ministerstwo, zgodnie ze stanowiskiem zespołu przygotowującego pytania, nie widzi w teście błędów merytorycznych, które mogłyby rzutować na przyjęty klucz odpowiedzi i na punktację - stwierdza.

Michał Kaleta

 

źródło: Rzeczpospolita, 22.08.2006

 

więcej: http://bip.adwokatura.pl/pl/bip/aplikacja/test_2006

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2006/08/22 08:13:48
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu