Sędzia Ewa Stryczyńska będzie wicedyrektorem Krajowego Centrum Szkolenia Kadr Sądów Powszechnych i Prokuratury. Ciągnie się za nią sprawa wypadku, za który nie odpowiadała przed sądem karnym
Krajowe Centrum to powołana przez Zbigniewa Ziobro instytucja odpowiedzialna za szkolenie i doszkalanie kadr wymiaru sprawiedliwości (sędziów, prokuratorów, ich asystentów, referendarzy, kuratorów i ponad 20-tys. armii resortowych urzędników). W przyszłości ma też kształcić kandydatów na sędziów i prokuratorów, czyli aplikantów.
Centrum działa od 1 września 2006 r. - To bardzo ważny dzień dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Naczelnym celem Krajowego Centrum jest wprowadzenie najwyższych standardów kształcenia kadr polskich sądów i prokuratur - mówił na jego otwarciu minister Ziobro.
Informację o nominacji Stryczyńskiej potwierdził nam wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Józefowicz. - Przygotowanie sędziów do zawodu jest sprawą superważną, mistrzowie, którzy to robią, powinni być bez najmniejszej skazy - komentuje kandydaturę Stryczyńskiej na wicedyrektora poseł Cezary Grabarczyk (PO), wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości. - Czy wśród sędziów nie było nikogo godniejszego? - słyszymy od sędziów i prokuratorów zatrudnionych w Centrum.
Zaufana Lecha Kaczyńskiego
Ewa Stryczyńska sędzią została w 1992 r., kilka lat później minister Hanna Suchocka ściągnęła ją do Ministerstwa Sprawiedliwości na urzędniczą posadę. Gdy ministrem był Lech Kaczyński, została dyrektorem departamentu kadr i szkolenia. Od 2002 r. Stryczyńska pracuje jako wizytator (ocenia pracę innych sędziów) w warszawskim sądzie okręgowym. W styczniu tego roku z rekomendacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego weszła do Krajowej Rady Sądownictwa, instytucji stojącej na straży sędziowskiej niezależności i niezawisłości.
Media przypomniały wtedy o wypadku, którego sprawcą była w 2001 r., gdy pracowała jako dyrektor w ministerstwie. W wypadku ucierpiały cztery osoby. Prokuratura chciała Stryczyńską postawić przed sądem karnym.
Chronił ją jednak immunitet. Sąd dyscyplinarny go nie uchylił. Sędzia mogła jednak oświadczyć przed nim, że chce się poddać odpowiedzialności karnej. Nie zrobiła tego. Skończyło się na upomnieniu i obniżeniu wynagrodzenia przez trzy lata. Rzecznik prezydenta pytany, dlaczego Lech Kaczyński nominuje Stryczyńską, odparł: - Pan prezydent ma do pani sędzi zaufanie. - Tylko nieliczni cieszą się zaufaniem braci Kaczyńskich - mówi z przekąsem poseł Grabarczyk. - Sprawa nie była oczywista, to nie był wypadek po pijanemu. KRS zaopiniował panią sędzię pozytywnie - usłyszeliśmy od przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa sędziego Stanisława Dąbrowskiego.
Centrum pod ministrem
Sędzia Dąbrowski ma zastrzeżenia, ale do koncepcji Centrum. - Zdecydowanie jestem krytyczny wobec podporządkowania tej szkoły ministrowi, obawiam się indoktrynacji kandydatów na sędziów i prokuratorów - mówi. Minister ma pięciu członków w dziewięcioosobowej radzie programowej. Są w niej m.in. wiceminister Andrzej Kryże, prokurator krajowy Janusz Kaczmarek i Bogdan Święczkowski, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (delegowany jeszcze jako prokurator odpowiedzialny za walkę z przestępczością zorganizowaną). W Europie obecność szefa służby specjalnej w instytucji kształcącej sędziów to rzecz bez precedensu.
To minister powołuje dyrektora i wicedyrektorów Centrum. - Pani sędzia Stryczyńska może mieć poczucie lojalności wobec prezydenta, ale mam przekonanie, że to nie są związki natury politycznej - mówi przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.
Warszawscy sędziowie zwracają uwagę na konfliktowy charakter Stryczyńskiej. - Może być postrzegana jako konfliktowa, bo jest bardzo pryncypialna, ma własne zdanie i bardzo trudno jest je zmienić - potwierdza sędzia Dąbrowski.
O szczególnych kompetencjach sędzi Stryczyńskiej nie mówi. W dostępnych źródłach nie znaleźliśmy jej osiągnięć naukowych. - To pani sędzia jako dyrektor w ministerstwie w 2001 r. przygotowywała zręby koncepcji tej szkoły, uważam, że to bardzo dobra kandydatura, dla mnie niekontrowersyjna - mówi wiceminister Józefowicz.
Drugim wicedyrektorem w Centrum ma zostać od lat odpowiedzialna za szkolenie sędziów Hanna Wnękowska-Kryże (z sądu apelacyjnego w Warszawie), była żona ministra Kryże.
BOGDAN WRÓBLEWSKI
źródło: Gazeta Wyborcza, 18.09.2006