Nie będzie kolejnej korporacji prawniczej
Trzeba wprowadzić taki mechanizm, który pozwoli na weryfikację osób świadczących usługi bez ukończenia aplikacji. Takim narzędziem weryfikującym ma być egzamin I stopnia.
■ Czy resort sprawiedliwości nie widzi zagrożeń płynących z udzielania usług prawnych przez osoby, które nie ukończyły aplikacji?
- W obowiązującym stanie prawnym kwestia sprawowania doradztwa prawnego na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, przy braku norm prawnych tworzących dla tych osób oddzielną korporację, nie podlega dyskusji. Jest to więc grupa zwyczajnie niekorporacyjna. Swoboda świadczenia doradztwa prawnego jest wyrazem woli ustawodawcy. Innym problemem jest wyważenie w tym kontekście dwóch dóbr obywateli. Z jednej strony chodzi o prawo obywateli do swobodnego wykonywania działalności gospodarczej, a z drugiej o ochronę osób, które mogą być ofiarami niesolidnych doradców prawnych. Konfrontacja tych dóbr prowadzi do wniosku, że należy wprowadzić mechanizm, który zagwarantuje wyższy poziom bezpieczeństwa osób korzystających z usług doradców.
■ Dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło nowy pomysł na uregulowanie tego stanu? W jakim zakresie jest on lepszy od tego, który proponował poprzedni rząd, czyli wprowadzenia trzech stopni licencji?
- Ministerstwo uznało, że nie ma potrzeby tworzenia kolejnego bytu prawnego w postaci nowej korporacji. Poprzedni rząd proponował stworzenie nowej instytucji doradców prawnych w trzech kategoriach. Pomysł jest zły i niepotrzebnie komplikuje regulacje dotyczące zawodów prawniczych. Uważamy, że trzeba wprowadzić mechanizm, który pozwoli na weryfikację osób świadczących usługi doradztwa bez ukończenia aplikacji. Takim narzędziem ma być egzamin I stopnia. Tak więc, jeżeli absolwent prawa będzie chciał świadczyć usługi prawne, to będzie musiał zdać egzamin.
■ Osoba uzyskująca dyplom prawa ma już zweryfikowaną wiedzę o prawie. Jaki jest więc cel wprowadzania kolejnego egzaminu?
- Kształcenie studentów prawa jest na różnym poziomie. To nie jest tak, że poziom przygotowania absolwentów prawa renomowanych uniwersytetów jest taki sam, jak absolwentów nowo powstałych niepublicznych szkół wyższych. Także z tego powodu wprowadzenie egzaminu I stopnia jest uzasadnione. Egzamin ma służyć weryfikacji poziomu wiedzy i umiejętności osób, które chcą świadczyć pomoc prawną. Pozwoli on także na poznanie poziomu kształcenia w Polsce.
■ Jaki zatem będzie jego zakres?
- Nie będzie to egzamin, który sprawdzi jedynie wiedzę teoretyczną. Będzie on sprawdzał także umiejętności, czyli to, czy absolwent prawa potrafi wykonywać podstawowe czynności, jakie wiążą się ze świadczeniem pomocy prawnej. Chodzi tu o napisanie typowego pisma procesowego, wniosku w postępowaniu administracyjnym czy też prostej umowy.
Na te umiejętności niezbędne w przyszłej pracy prawnika nie kładzie się nacisku w trakcie kształcenia. W innych modelach szkolenie prawnicze ukierunkowane jest przede wszystkim na kształcenie umiejętności. U nas ten etap realizowany jest podczas aplikacji.
■ Czy uczelnie będą musiały zmienić programy nauczania?
- Zapewne tak. Uważamy za konieczne przekazanie informacji wydziałom prawa, a także innym podmiotom zajmującym się dokształcaniem zawodowym prawników, że trzeba położyć większy nacisk na kształcenie umiejętności. Umiejętności będą bowiem potrzebne przy egzaminie I stopnia. Jeżeli taki jasny przekaz zostanie skierowany do wydziałów prawa, to jestem przekonany, że zmienią one kształt programów nauczania.
■ Czy absolwenci prawa będą mieli przed egzaminem podany zakres wiedzy, z jakiej będzie on przeprowadzany?
- Zostanie on podany z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem.
■ Czy egzamin będą mogli zdawać tegoroczni absolwenci prawa?
- Nie. W tym roku chcemy dopracować sprawę legislacyjnie. Nie możemy zaskoczyć absolwentów i uczelni, stawiając nowe wymagania i nie dając możliwości dostosowania systemów kształcenia.
■ Projekt przewiduje także możliwość zdawania egzaminu II stopnia. Kto będzie mógł do niego podejść?
- Do egzaminu II stopnia będą mogły podejść osoby, które zdały egzamin I stopnia i ukończyły aplikację zawodową lub przez pięć lat wykonywały działalność gospodarczą w zakresie świadczenia doradztwa.
■ A czy egzamin będą mogły zdawać osoby, które same nie będą prowadziły takiej działalności, ale świadczyły usługi w kancelarii adwokackiej lub radcowskiej?
- Tak. Myślę, że jest to grono osób, które będzie zainteresowane takim rozwiązaniem. Najczęściej są to osoby dobrze przygotowane merytorycznie. Jeżeli pracują w kancelariach, to znaczy, że sprawdzają się. Jest także przewidywany przepis przejściowy, stanowiący, że część praktyki, którą takie osoby odbyły w kancelariach, będzie zaliczana do okresu uprawniającego do zdawania egzaminu.
■ Kto ma przeprowadzać takie egzaminy?
- Centra egzaminacyjne powstaną przy sądach apelacyjnych. Komisje będą składały się z sędziów, ale chcemy, żeby byli w nich też przedstawiciele korporacji prawniczych.
■ Kiedy będzie gotowy projekt ustawy o egzaminach?
- Przyjęliśmy nietypowy tryb prowadzenia prac legislacyjnych. Ważne są kierunki rozwiązań. Ministerstwo przygotowało założenia, które później przełożą się na przepisy projektu. Mam nadzieję, że rząd przyjmie je wkrótce. Potem nastąpi etap legislacyjny, czyli przygotowanie przepisów. Ostateczny projekt ustawy zostanie skierowany do Sejmu w ciągu kilku tygodni.
rozm. MAŁGORZATA KRYSZKIEWICZ
■ JACEK CZAJA
był sędzią sądów rejonowych w Puławach i Lublinie, potem Sądu Okręgowego w Lublinie i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. Ekspert Międzynarodowego Instytutu Rozwoju Prawa w Rzymie (lDLI) oraz USAID Legal and Regulatory Reform Project. Współzałożyciel Towarzystwa Prawniczego w Lublinie
źródło: Gazeta Prawna, 6.02.2008