szukaj >

Trybunał poczekał, a Sejm i tak nie zdąży


Sejm nie zdoła już uchwalić nowych przepisów dotyczących asesorów, choć Trybunał Konstytucyjny na prośbę marszałka Ludwika Dorna dał na to posłom dodatkowe trzy miesiące. Grozi to zapaścią wymiaru sprawiedliwości


Projekt zmiany konstytucji i ustawy sędziowskiej leży wprawdzie w Sejmie od kwietnia, ale do dziś nie powołano komisji, która by nad nim pracowała.

Pierwotnie rozprawa przed TK miała się odbyć już w lipcu. Na prośbę marszałka Sejmu Ludwika Dorna Trybunał odroczył ją jednak na 24 października. Do tego czasu posłowie mieli się uporać ze zmianą nie tylko ustawy o ustroju sądów powszechnych, ale i konstytucji. Projekty czekały w Sejmie od kwietnia.

W połowie czerwca odbyło się ich pierwsze czytanie. Wówczas też padł wniosek o odrzucenie projektów, ale przepadł w głosowaniu. Od tego czasu nie zdołano powołać komisji, która miała pracować nad zmianami. 

Asesorem sądy stoją 

Problem w tym, że asesorzy stanowią niemal 25 proc. kadry orzeczniczej w sądach i rocznie załatwiają ok. 3 mln spraw. W sądach rejonowych pracuje dziś 5237 sędziów oraz 1637 asesorów. Za niespełna dwa miesiące może się okazać, że ci ostatni znikną z sądów. Przepisy regulujące instytucję asesorów mogą się okazać niezgodne z konstytucją. Problem w tym, że powierzono im orzekanie, choć sędziami nie są. - Rezygnując z nich z dnia na dzień, wymiar sprawiedliwości przestałby istnieć -ocenia Krzysztof Józefowicz, były wiceminister sprawiedliwości, który pracował w gronie prezydenckich ekspertów przygotowujących zmianę konstytucji.

 

Sam TK od dawna miał wątpliwości, czy instytucja asesora jest zgodna z ustawą zasadniczą. Gdy w listopadzie ubiegłego roku wpłynęły do niego skargi obywateli na decyzje podejmowane przez asesorów (dotyczące tymczasowych aresztowań i zabezpieczenia majątku), skorzystał z prawa do tzw. sygnalizacji. W ten sposób dał znać rządowi i posłom, aby zastanowili się nad szybkimi zmianami. Przez kilka tygodni nic się nie działo, aż w końcu powstały zespoły: prezydencki i Krajowej Rady Sądownictwa. 

Sędzia na próbę 

Co się stanie, jeśli TK uzna, że skarżący ten przepis mają rację? Ministerstwo Sprawiedliwości straci kompetencje do powierzania asesorom funkcji orzeczniczych, a ci nie będą mogli orzekać. To z kolei oznaczałoby wydłużenie czasu postępowań. Nie wspominając o tym, że wszystkie trwające już sprawy karne musiałyby się rozpocząć od nowa.

 

Jak ma się zmienić prawo? Otóż wmyśl prezydenckich propozycji pierwsza nominacja dla sędziego -ale tylko na najniższe stanowisko sędziowskie - nastąpi na czas oznaczony: od dwóch do czterech lat. Kolejna będzie już na czas nieoznaczony. Chodzi o nominacje w sądach rejonowych, garnizonowych i wojewódzkich administracyjnych. Dzisiejsi asesorzy z mocy prawa staną się tzw. sędziami na próbę. Czas spędzony za sędziowskim stołem, zaliczy się im na poczet okresu próby.

 

Wolny sędziowski etat zostanie obsadzony w drodze konkursu. Udział w nim będą mogli wziąć wszyscy uprawnieni. Kiedy jednak młodemu sędziemu zakończy się czas próby, konkursu już nie będzie. Wystarczy ocena, którą dostanie po próbnym okresie. To ona przesądzi o dalszych jego zawodowych losach.

 

AGATA ŁUKASZEWICZ

źródło: Rzeczpospolita, 6.09.2007

 

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2007/09/06 10:58:47
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu