szukaj >

Nie trzeba zmuszać sądów, by były surowe
 
Źle się dzieje, że zaledwie po dziesięciu latach obowiązywania kodyfikacji forsuje się tak gruntowną ich zmianę. Kodyfikacja to poważna ustawa, której nie wolno zbyt często zmieniać. Kodeksy muszą być stabilne. Byłoby dobrze, gdyby ustawodawca zawsze o tym pamiętał.
 
Rz: Jedna z najnowszych propozycji zmian w kodeksie karnym przewiduje wprowadzenie zakazu przedterminowego zwolnienia dla skazanych na dożywocie. To dobry pomysł?
Zbigniew Hołda: Niedobry i nie nowy. Dyskutuje się o tym od dawna. Kiedy w latach 90. pracowaliśmy nad dzisiejszymi kodyfikacjami karnymi, dożywotnie pozbawienie wolności powróciło po latach do naszego kodeksu karnego. Skazani na nie mogą się ubiegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po 25 latach odsiadki. To naprawdę surowe ograniczenie. W większości państw europejskich skazani za najcięższe zbrodnie mają taką możliwość po 15 latach. Poszliśmy dalej, niż to wynikało z sugestii i dokumentów Rady Europy. Nie zapominajmy też, że polskie sądy mają jeszcze dodatkową możliwość ograniczenia nawet tych surowych warunków. Już w wyroku mogą zastrzec, że skazany może liczyć na takie dobrodziejstwo nie po 25 latach, lecz po czasie dużo dłuższym. To musi wystarczyć.
Może takich wyroków jest zbyt mało i ustawodawca chce dać sądom możliwość, by mogły być sroższe dla najgroźniejszych przestępców?
Nieprawda. Sądy wielokrotnie korzystały z takich ograniczeń. Zapadały wyroki z ograniczeniem czasowym do ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po 40 latach. Proszę pamiętać, że wyroki dożywocia nie zapadają na szczęście zbyt często. To najcięższa z kar przewidzianych w polskim prawie. Orzekając ją, sąd ma świadomość, że decyduje o całym dalszym życiu skazanego. Nie ma potrzeby zmuszać sądów, by były surowsze, bo i tak są surowe. One najlepiej znają sprawę, postawę skazanego i wiedzą, co robić.
A może zbyt często przestępcy wychodzą na wolność wcześniej, niż to przewidywał wyrok?
Sam fakt, że skazany odbył wymaganą przez kodeks część kary, nie oznacza, że automatycznie skorzysta z tego dobrodziejstwa. W polskim systemie decydują o tym sądy penitencjarne -w pierwszej instancji okręgowe, a w odwoławczej -apelacyjne. To naprawdę daje gwarancję, że pochopnie nie udzielają takich zwolnień. Praktyka pokazuje, że sądy bardzo ostrożnie warunkowo zwalniają skazanych, a szczególnie tych na kary długoterminowe. O statystyce zwolnień przy dożywociu nie możemy jeszcze nic powiedzieć. Od wejścia wżycie kodyfikacji minęło dopiero 10 lat. Pierwsi skazani na nie muszą poczekać jeszcze długie lata, zanim będą mogli o tym pomarzyć.
Wiemy już, że pomysł jest niedobry. Coraz częściej słychać, że jest też niezgodny z konstytucją...
Bo tak rzeczywiście jest. Kłóci się z art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej. Można ograniczyć prawo do wolności osobistej, ale nie można przekreślić jego istotnej treści. W latach 70. podobny problem miały Niemcy, w których obowiązywał identyczny przepis. W 1977 r. Federalny Sąd Konstytucyjny orzekł, że jest niezgodny z niemiecką konstytucją. Trzy lata później dodano paragraf, w którym dla skazanych na dożywocie przewidziano warunkowe przedterminowe zwolnienie po 15 latach odbycia kary. My mamy podobne standardy.
Do czego może prowadzić takie dożywotnie dożywocie?
To naprawdę niebezpieczne rozwiązanie. Człowiek na nie skazany staje się bezkarnym więźniem. Nie ma nic do stracenia. Staje się niebezpieczny dla funkcjonariuszy więziennych, współwięźniów, samego siebie. Ktoś, kto proponuje takie rozwiązanie, musi mieć świadomość konsekwencji, jakie mogą nastąpić. Mam wrażenie, że jej nie ma.
Wierzy pan w resocjalizację?
To nie jest kwestia wiary, tylko wiedzy. W pewnych warunkach, wobec pewnych osób, pewne metody dają efekty resocjalizacji. Czasami naprawdę się udaje. Są ludzie, którzy za kratkami wykorzystali swoją szansę, zdobyli wykształcenie, zawód, pozbyli się nałogu. Nie można udawać, że to się nie zdarza, a resocjalizacja to lipa. To wynika z doświadczeń, praktyki i wyników badań naukowych. A jeśli Sejm uchwali zmiany w kodeksie karnym, a wraz z nimi możliwość orzekania przez sądy zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia? Mam nadzieję, że tak się nie stanie. A nawet jeśli, to Trybunał Konstytucyjny uzna go za niekonstytucyjny. Jeżeli nie zaskarżą go rozsądni posłowie, to zrobi to na pewno pierwszy skazany na dożywotnie dożywocie.
Co pan myśli o pozostałych propozycjach zmian w kodeksie karnym: surowszych karach i zasadach odpowiedzialności?
Źle się dzieje, że zaledwie po dziesięciu latach obowiązywania kodyfikacji forsuje się tak gruntowną ich zmianę. Kodyfikacja to poważna ustawa, której nie wolno zbyt często zmieniać. Kodeksy muszą być stabilne. Byłoby dobrze, gdyby ustawodawca zawsze o tym pamiętał.
rozmawiała Agata Łukaszewicz
 
źródło: Rzeczpospolita, 20.07.2007
Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2007/07/20 11:06:51
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu