Kasacja - niekonstytucyjna
Kasacja nie jest trzecią instancją, ale musi być uregulowana rzetelnie i sprawiedliwie.
Przepisy kodeksu postępowania karnego o „kasacji oczywiście bezzasadnej” są niezgodne z ustawą zasadniczą - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Wyrok wejdzie w życie za rok. Przez ten czas Sąd Najwyższy będzie rozpatrywał kasacje według dotychczasowych zasad.
Zdyskwalifikowany przepis mówi, że Sąd Najwyższy może oddalić kasację jednoosobowo na posiedzeniu niejawnym, bez udziału stron i bez uzasadnienia.
Los ten spotyka aż 80 proc. spośród 1800-1900 skarg kasacyjnych napływających rocznie do SN. Przepis w tej sprawie zaskarżył do TK Tomasz D., skazany na więzienie. Jego kasację Sąd Najwyższy oddalił bez pisemnego uzasadnienia. Starania Tomasza D. wsparł rzecznik praw obywatelskich, a także Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zarzucili oni przepisowi kodeksu postępowania karnego w tej sprawie (art. 535 § 2) naruszenie zasad państwa prawa, uprawnień stron do sprawiedliwego procesu oraz niejasność sformułowania.
Trybunał uznał, że samo posługiwanie się zwrotami niedookreślonymi nie jest jeszcze naruszeniem zasad przewidzianych dla procedury karnej w demokratycznym państwie prawnym. Użycie więc zwrotu „kasacja oczywiście bezzasadna” nie przekracza granic swobody ustawodawcy.
Jednakże nagromadzenie w jednym postępowaniu sądowym trzech elementów uwalniających sąd z powinności informacyjnych - zawiadamiania stron o posiedzeniu i uzasadniania wyroku oraz posługiwania się zwrotem nieostrym „kasacja oczywiście bezzasadna” - jest niezgodne z wymogiem rzetelności i sprawiedliwości proceduralnej, a tym samym z konstytucją.
j.k.
Oddalenie kasacji trzeba będzie uzasadnić
Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczny z konstytucją przepis umożliwiający Sądowi Najwyższemu oddalanie „oczywiście bezzasadnych” skarg kasacyjnych jednoosobowo, bez udziału stron i zwykle bez uzasadnienia.
Jednym z powodów oddalania przez Sąd Najwyższy kasacji od wyroków drugiej instancji jest jej „oczywista bezzasadność”. Tak oddalono kasację Tomasza D., który skarżył się w niej, że sąd nie uzasadnił na piśmie wyroku skazującego go na więzienie. Nie godząc się z oddaleniem kasacji, skierował skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego.
Twierdzi w niej, że zasada państwa prawnego wymaga, aby przepisy gwarantowały rozpoznanie spraw przez instancje odwoławcze wnikliwie, z poszanowaniem prawa stron procesowych oraz w sposób umożliwiający ocenę orzeczenia. Kodeks karny natomiast nie definiuje pojęcia „oczywistej bezzasadności” i nie wiadomo, co ono właściwie znaczy. A skoro tak, to możliwa jest wszelka dowolność interpretacyjna. Jego zdaniem, zasady państwa prawnego narusza także zwolnienie SN z obowiązku sporządzania pisemnego uzasadnienia postanowienia o oddaleniu kasacji.
Do sprawy Tomasza D. włączył się rzecznik praw obywatelskich, a na zasadzie „przyjaciela sądu” swoją opinię w sprawie zgłosiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Przepisów bronili natomiast pos. Wojciech Szarama z PiS występujący w imieniu Sejmu i prok. Wiesław Nocuń w imieniu prokuratora generalnego.
- Kasacja to środek nadzwyczajny, a nie trzecia instancja sądowa. Natomiast gwarancje konstytucyjne obejmują tylko dwie instancje. Kasacji to nie dotyczy - mówił prokurator, przypominając, że unijne standardy dostępności do sądu dotyczą tylko dwu instancji.
Poseł zaś argumentował: - Nie można pozwolić na zalanie Sądu Najwyższego powodzią spraw, bo wówczas dostęp do niego stanie się iluzoryczny. Rocznie wpływa 1700-1800 kasacji. Prawo oddalania spraw oczywiście bezzasadnych w takim trybie ma temu przeciwdziałać.
- Ale dlaczego bez jakiegokolwiek uzasadnienia - ripostował zastępca rzecznika Stanisław Trociuk.
Prokurator sprzeciwiał się zarzutowi niejasności pojęcia „oczywistej bezzasadności” i przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny już wcześniej zaakceptował je jako uelastyczniające wymiar sprawiedliwości i sprzyjające jego usprawnieniu.
- Ale - kontrował zastępca rzecznika - niezgodne z zasadą sprawiedliwości proceduralnej. - Im więcej uznaniowości w procedurach sądowych, tym większa potrzeba uzasadnienia wyroku - przekonywał.
TK przyznał, że skarga nie dotyczy kasacji w ogóle, lecz jej szczególnej regulacji, która została sformułowana niejasno i niejednoznacznie. Na domiar, dokonywana w ostatnich latach ewolucja trybu oddalania kasacji z powodu oczywistej bezzasadności coraz bardziej ograniczała prawa skarżących właśnie w imię przyspieszania procedury.
TK przyznał, że nie chodzi tu o prawo do trzeciej instancji, które mogłoby być chronione konstytucyjnie, ale skoro już kasacja istnieje, to musi być rzetelna, sprawiedliwa i podlegać ocenie konstytucyjnej.
- Przepis, w którym pominięto powinność zawiadamiania stron o posiedzeniu, zrezygnowano z uzasadnienia wyroku, a także zawarto zwrot nieostry „kasacja oczywiście bezzasadna”, nie może być uznany za zgodny z konstytucją - stwierdziła przewodnicząca rozprawie sędzia TK Teresa Dębowska-Romanowska.
Wyrok jest ostateczny. Wejdzie w życie po upływie roku od opublikowania w Dzienniku Ustaw, a więc w lutym 2007 r. (sygn. SK 30/05).
JOLANTA KRONER
|
Większość „oczywiście bezzasadnych” |
|
W 2005 r. do Sądu Najwyższego wpłynęło 1837 kasacji. Zaległości z poprzednich lat to 754 kasacje. W sumie SN rozpoznał 1768 kasacji reszta pozostała na rok bieżący. 1369 oddalono lub utrzymano w nich zaskarżany wyrok albo postanowienie. Wśród oddalonych 1200 uznano za oczywiście bezzasadne.
Kodeks postępowania karnego (art. 535 § 2) stanowi, że Sąd Najwyższy może oddalić na posiedzeniu bez udziału stron kasację „oczywiście bezzasadną”. Postanowienia w tej sprawie nie musi uzasadniać.
Bezzasadne kasacje to te, które pozbawione są jakichkolwiek podstaw prawnych i faktycznych wyjaśniają eksperci. Kodeks nie definiuje tego pojęcia.
a.ł. |
źródło: Rzeczpospolita, 17.01.2006
czytaj także:
http://bip.adwokatura.pl/pl/bip/orzecznictwo_trybunalu_konstytucyjnego/kasacja_karna