Stosowanie środków przymusu wymaga precyzyjnego określenia
Szczegółowe przepisy dotyczące stosowania środków przymusu bezpośredniego powinny się znaleźć w ustawie. Jasno trzeba w niej wskazać, jakim funkcjonariuszom i kiedy wolno je stosować - uważa rzecznik praw obywatelskich
Janusz Kochanowski pisze w tej sprawie do premiera Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Kamińskiego, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Rzecznik szczegółowo przeanalizował przepisy o stosowaniu środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy CBA i innych służb. Nie jest z nich zadowolony. Uważa, że problem podstaw prawnych stosowania takich środków dotyka elementarnych gwarantowanych konstytucyjnie praw i wolności obywatelskich: wolności i nietykalności osobistej. Dlatego też twierdzi, że przepisy dotyczące ich stosowania muszą się znaleźć w ustawie.
Co konkretnie powinno się w niej znaleźć? Możliwie jak najdokładniejsze określenie przesłanek użycia środków; precyzyjne wskazanie celów ich stosowania; rodzaje środków dostępnych dla funkcjonariuszy poszczególnych służb oraz podstawowe zasady ich użycia. Wymieniając te ostatnie, rzecznik ma namyśli zasady: fakultatywności, proporcjonalności, ostrzeżenia o możliwości ich użycia i odstąpienia od stosowania środka po osiągnięciu celu.
- Obowiązujące przepisy nie spełniają takich wymagań - uważa Janusz Kochanowski. I podaje przykład. Dzisiejsze przepisy wskazujące jako generalną podstawę do stosowania środków przymusu bezpośredniego niepodporządkowanie się wydanym na podstawie prawa poleceniom nie wyczerpują wszystkich wypadków, w których konieczne jest ich zastosowanie. Zawarta w nich zasada zakłada bowiem „następcze” użycie środków jako konsekwencji, gdy ktoś nie podda się poleceniom. Tymczasem kajdanki czy prowadnice mogą być stosowane także prewencyjnie, np. w celu udaremnienia ucieczki.
Zarówno premier, jak i szef CBA mają się zastanowić nad przygotowaniem projektu ustawy, który uwzględniałby zastrzeżenia rzecznika.
a.ł.
źródło: Rzeczpospolita, 20.07.2007