szukaj >

Nadchodzą sądne dni dla sądu konstytucyjnego

 

• Kluby parlamentarne szukają kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego

• Na nieoficjalnych listach przeważają nazwiska osób powiązanych z partiami

• Upolitycznienie sądu konstytucyjnego jest praktycznie przesądzone

 

Gazeta Prawna dotarła do nazwisk nieoficjalnych kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których zamierzają wystawić poszczególne ugrupowania parlamentarne i Prezydent RP. Kadencja sześciu sędziów Trybunału kończy się już na przełomie listopada i grudnia, do tego czasu Sejm będzie musiał wybrać ich następców. Wszystko wskazuje na to, że przy ich wyborze zwyciężyło kryterium polityczne. Wśród nazwisk przeważają osoby kojarzone lub bezpośrednio związane z poszczególnymi ugrupowaniami politycznymi. Konstytucjonaliści są przerażeni, przestrzegając, że upolitycznienie sądu konstytucyjnego może oznaczać, że zniknie ostatnia instancja utrzymywania standardu demokratycznego w państwie.

Politycy wezmą Trybunał

 

Mimo że wybór kandydatów do Trybunału może nastąpić już na najbliższych posiedzeniach Sejmu, politycy zwlekają z ujawnieniem nazwisk kandydatów. Jedynym ugrupowaniem, które oficjalnie potwierdziło nazwisko swojego kandydata, jest LPR, będzie nim jeden z liderów tej partii wicemarszałek Marek Kotlinowski. Lista kandydatów PiS ciągle czeka na zatwierdzenie przez prezydium klubu – informuje poseł Marek Cymański. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród nich pojawia się nazwisko prof. Mirosława Granta, konstytucjonalisty z Lublina, autora wielu analiz prawnych dla tego ugrupowania. Niemal pewnym kandydatem do Trybunału jest również senator PiS Dariusz Górecki, konstytucjonalista z Uniwersytetu Łódzkiego, a także szef sejmowej komisji ustawodawczej Wojciech Szarama. Wśród polityków PiS często wymieniane jest również nazwisko wiceministra sprawiedliwości Andrzeja Kryżego. Sam zainteresowany w rozmowie z GP nie potwierdza tego, argumentując, że jest zaangażowany w reformę wymiaru sprawiedliwości.

Nieoficjalnie mówi się jednak, że Kryże miałby docelowo zostać prezesem Trybunału. Byłoby to możliwe, jeżeli Prezydent RP wybrałby na prezesa TK Jerzego Stępnia, jednego z dwóch zgłoszonych kandydatów na to stanowisko, ponieważ kadencja Stępnia w TK upływa już w czerwcu 2008 roku.

SLD ma dwa scenariusze

 

W przypadku SLD w sejmowych kuluarach przewijają się trzy nazwiska: Ryszarda Kalisza, Jolanty Szymanek­Deresz oraz mecenasa Wojciecha Tomczyka, który wielokrotnie występował jako obrońca polityków SLD w procesach sądowych. Tomczyk był również adwokatem Lwa Rywina. Politycy SLD jednocześnie zastrzegają, że jeżeli PiS zdecyduje się na wystawienie kandydatów spoza klucza politycznego, również oni zrezygnują z nazwisk polityków, proponując w ich miejsce dwóch konstytucjonalistów: prof. Piotra Winczorka oraz prof. Wiktora Osiatyńskiego.

Oficjalnie swoich kart nie chce odkryć Samoobrona. W sejmowej giełdzie nazwisk przewijają się jednak nazwiska eurodeputowanego Ryszarda Czarneckiego oraz Róży Żarskiej, adwokata Andrzeja Leppera, która w tej chwili reprezentuje Samoobronę w Trybunale Stanu.

Na temat nazwisk kandydatów milczy również Platforma Obywatelska. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że murowanym kandydatem tego ugrupowania jest poseł Cezary Grabarczyk. Swojego kandydata do Trybunału nie wystawi tymczasem PSL.

Nie będziemy wysuwać swoich kandydatów do TK. Dotychczas nasi pretendenci do różnych ciał konstytucyjnych nie otrzymywali wystarczającego poparcia w Sejmie, więc myślimy, że będzie tak i tym razem – mówi Franciszek Stefaniuk z PSL.
Nieoficjalnie znane jest za to nazwisko jednego z kandydatów, którego chętnie widziałby w Trybunale prezydent Lech Kaczyński. Jest nim prof. Jolanta Jabłońska-Bonca, dziekan Kolegium Prawa Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego, prywatnie długoletnia znajoma głowy państwa z czasów gdańskich.

Gdzie jest prezes

 

W dalszym ciągu nie wiadomo, kto zastąpi na stanowisku prezesa Trybunału Konstytucyjnego Marka Safjana, którego kadencja upływa 5 listopada. Zgodnie z przepisami prezes jest wybierany przez Prezydenta RP spośród dwóch kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne TK.

Zgromadzenie zdecydowało, że są nimi sędziowie Jerzy Stępień i Marek Mazurkiewicz. Na stanowisko wiceprezesa zaproponowano sędziów Janusza Niemcewicza i Mariana Grzybowskiego. Wszystkie kandydatury zostały już przedstawione Lechowi Kaczyńskiemu, który ostatecznie zdecyduje, kto obejmie te dwa stanowiska. Jak dotąd mimo upływu czasu Prezydent RP milczy, co rodzi spekulacje, że zgłoszeni kandydaci nie odpowiadają głowie państwa.

Bitwa o Trybunał trwa

 

Skład osobowy nowego Trybunału Konstytucyjnego ma tymczasem kluczowe znacznie dla koalicji rządzącej, zwłaszcza że zakrojona na szeroką skalę reforma ustroju państwa zapowiadana przez PiS może być zagrożona. W najbliższym czasie wokandę Trybunału Konstytucyjnego wypełni lawina kolejnych wniosków zaskarżających kluczowe dla rządzącej koalicji ustawy. Chodzi m.in. o Ordynację Samorządową, nowe przepisy o służbie cywilnej czy lustracji. Zaskarżenie tych ustaw od dłuższego czasu zapowiada opozycja. Dołączą one do kilku innych oczekujących już na rozpatrzenie.

Jak wybierać Trybunał

 

Obecny układ polityczny sprzyja temu, aby jeszcze bardziej upolitycznić tę instytucję – alarmują eksperci, zwłaszcza że już obecnie aż siedmiu sędziów było w przeszłości zawiązanych z różnymi ugrupowaniami politycznymi. Zwrócił na to uwagę ostatnio Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, który ma zbadać czy polski sąd konstytucyjny jest instytucją w pełni bezstronną.

Skargę w tej sprawie złożyli przedstawiciele Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. W 2003 roku polski Trybunał Konstytucyjny odrzucił jako nieuzasadnioną skargę Kościoła na przepis ustawy regulującej jego stosunki z państwem polskim. Po przegranej w Trybunale Kościół złożył wniosek o wznowienie postępowania, ponieważ skład, który sądził tę sprawę, nie był jego zdaniem bezstronny.

Konstytucjonaliści są zgodni – trudno zagwarantować całkowitą bezstronność Trybunału ze względu na procedurę wyboru jego członków. Ważne jest jednak zachowanie odpowiednich proporcji.

W poprzednim parlamencie również wybieraliśmy sędziów Trybunału i wybór był odzwierciedleniem aktualnego układu sił politycznych. Teraz również z formalnego punktu widzenia nic się nie zmieni. Ważne jest natomiast, aby prawnicy, którzy zostaną wybrani do Trybunału, byli ludźmi o najwyższych kwalifikacjach i prezentowali apolityczne poglądy – mówi prof. Genowefa Grabowska, konstytucjonalistka.

Z propozycją zmian w tym zakresie wystąpiło w środę SLD. W przygotowanym projekcie nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, chce odebrać posłom kompetencję zgłaszania kandydatów na sędziów TK. SLD chce, aby Sejm dalej wybierał sędziów Trybunału, jednak przedstawianie ich przeszłoby na prezydenta, Zgromadzenia Ogólne oraz sędziów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Krajową Radę Sądownictwa.

Zdaniem Tadeusza Cymańskiego, posła PiS, zastanawiające jest, dlaczego SLD nie zgłosiło takiego projektu w czasie, kiedy było u władzy. Jego zdaniem jest to typowo polityczna zagrywka, która ma na celu zdyskredytowanie obecnej ekipy rządzącej.

Tomasz Pietryga

 

źródło: Gazeta Prawna, 22.09.2006

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2006/09/22 07:55:50
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu