szukaj >

 

Minister chce ograniczyć sędziowski immunitet

Sędziowie nie chcą zmian w immunitetach, bo boją się o niezawisłość. Minister sprawiedliwości uważa, że mają zbyt daleko idącą ochronę. Rzeczywiście, na tle innych krajów immunitet polskich sędziów jest bardzo szeroki



Immunitet to przywilej kilku grup. Sędziom, tak jak i pozostałym, gwarantuje go konstytucja. To ona nie pozwala pociągnąć sędziego do odpowiedzialności karnej ani pozbawić wolności bez zgody sądu dyscyplinarnego. Taka zasada obowiązuje zawsze i dotyczy podejrzenia o każde przestępstwo. Na jej realizację jednak czeka się niejednokrotnie bardzo długo. W kilku głośnych sprawach trwało to nawet kilka lat.


- To powoduje, że wobec prawa są ludzie równi i równiejsi, i to musi się natychmiast zmienić - twierdzi Zbigniew Ziobro. Zaproponował więc zmiany, by szybciej uchylać immunitety nie tylko sędziów, ale i prokuratorów. Kilka dni temu uchwalił je Sejm. Głównym argumentem za wprowadzeniem ograniczeń było porównanie z zagranicą. - W Polsce immunitet sędziowski jest najbardziej rozbudowany w Europie, a w wielu krajach europejskich w ogóle go nie ma - mówi Ziobro i tym twierdzeniom nie sposób zaprzeczyć. Samo porównanie nie jest jednak łatwe, bo systemy sądownictwa, sposób wybierania sędziów itd. są różne w każdym państwie. W wielu krajach rzeczywiście nie przyznano sędziom żadnych immunitetów. Należą do nich m.in. Belgia, Finlandia i Niemcy (patrz ramka obok). - To prawda - przyznaje „Rz“ prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. I dodaje, że faktem jest też, iż proces o korupcję sędziego w takich państwach, jak Niemcy czy Anglia, zdarza się raz na 20 lat.

Jak jest w innych krajach

O tym, jak wygląda i jak daleko sięga ochrona poszczególnych grup, decyduje każde państwo. W Hiszpanii sędziowie orzekający korzystają z immunitetu w sprawach karnych. Mogą być aresztowani wyłącznie na polecenie odpowiedniej władzy sądowej lub gdy są zatrzymani na gorącym uczynku. Procedura karna przeciw sędziemu musi być tam zainicjowana przed właściwym Wyższym Sądem lub Sądem Najwyższym, w zależności od hierarchicznej pozycji sędziego. W Szwecji z kolei na immunitet mogą liczyć tylko sędziowie Sądu Najwyższego oraz sędziowie Najwyższego Sądu Administracyjnego. Pozostali już nie. Dla sędziów ze Słowenii przewidziano dwa immunitety: materialny (sędzia nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za wypowiedziane podczas procesu opinie) oraz proceduralny (postępowanie przygotowawcze nie może być prowadzone, a akt oskarżenia przedstawiony sędziemu bez zgody właściwego organu). Jeszcze inny system obowiązuje w Estonii. Tam także sędziów podzielono na dwie grupy: sędziów SN i pozostałych. Postępowanie karne przeciw tym pierwszym może być wszczęte na wniosek SN decyzją większości członków. Pozostali odpowiadać będą na wniosek SN i za zgodą prezydenta.

Podnieść wyżej poprzeczkę

Skargi na nasz system odpowiedzialności dyscyplinarnej nie biorą się z powietrza. Postępowania ciągną się latami, a liczba uchylonych immunitetów jest niewielka. Dopiero od kilku lat sprawy o sędziowskie dyscyplinarki są jawne. Czas na kolejne zmiany. - W sądzie dyscyplinarnym powinni zasiadać nie tylko sędziowie. Ich skład musi być mieszany - przekonuje prof. Rzepliński. Wówczas ich skuteczność będzie większa i zarzuty o zbyt łagodne traktowanie kolegów zza sędziowskiego stołu będą rzadsze. Kolejny problem to zmiana sposobu powoływania na sędziego. Na przykład we Włoszech proces powołania do zawodu jest bardzo ostrożny. Wybierani są najlepsi, dobrze przygotowani. Tam też sędziowie (śledczy) mogą liczyć na szeroką ochronę. Jeśli już na samym wstępie wysoko się zawiesi poprzeczkę, to i później kwestie granic odpowiedzialności nie będą miały większego znaczenia, bo bardzo rzadko się z nich korzysta. W wielu krajach bywają lata, w których takich spraw po prostu nie ma.


Sami sędziowie są przeciwni wprowadzanym ograniczeniom.


Oceniając tzw. ekspresowy tryb uchylania immunitetu (w szczególnych wypadkach sąd dyscyplinarny ma na to dobę), mówią, że są traktowani gorzej niż stadionowi chuligani. W sprawach tych ostatnich sąd może przerwać rozprawę raz na dwa tygodnie, w ich wypadku nie. Twierdzą (prosząc o niepodawanie nazwisk), że właśnie teraz potrzebna jest im szczególna ochrona przed pomówieniami i fałszywymi oskarżeniami.


AGATA ŁUKASZEWICZ


źródło: Rzeczpospolita, 31.05.2007

 

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2007/06/02 14:31:49
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu