Opłata skarbowa od pełnomocnictwa procesowego, czyli o kolejnych niedoróbkach legislacyjnych
Nasz ustawodawca niezwykle beztrosko obchodzi się z podstawową terminologią podatkową, czego najlepszym dowodem jest nowa ustawa o opłacie skarbowej - dowodzi radca prawny
W stanie prawnym obowiązującym do końca 2006 roku opłatę skarbową uiszczało się od: dokumentu pełnomocnictwa, weksla jako dokumentu oraz dokumentu zawierającego poręczenie cywilne. Ustawa z 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (dalej: ustawa) zniosła opodatkowanie weksli i poręczeń (opłata skarbowa jest podatkiem - art. 2 ust. 1 pkt 3 ordynacji podatkowej). Obecnie na podstawie art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy opodatkowane jest złożenie dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa. Tak więc przedmiotem opodatkowania nie jest już pełnomocnictwo jako oświadczenie woli (art. 96 k.c.) ani też dokument pełnomocnictwa. Opodatkowany jest ruch ręki pełnomocnika procesowego w momencie, gdy składa pełnomocnictwo na stole sądowym. Ciekawe, co będzie przedmiotem opodatkowania w kolejnej ustawie.
Na terminologię można by nie zwracać uwagi, gdyby nie daleko idące konsekwencje podatkowe. Jedną z nich jest to, że nie podlega opłacie skarbowej pełnomocnictwo udzielone ustnie podczas posiedzenia sądu (art. 89 § 2 k.p.c.).
Na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy obowiązek uiszczenia opłaty skarbowej od złożenia dokumentu pełnomocnictwa procesowego powstaje z chwilą złożenia pełnomocnictwa w sądzie. Jeżeli pełnomocnik składa je na sali sądowej, to obowiązek podatkowy powstaje z tą chwilą. Jeżeli natomiast pełnomocnictwo przesyła pocztą jako załącznik do pisma procesowego, to obowiązek podatkowy powstaje dopiero z chwilą wpływu pełnomocnictwa do sądu. Za datę złożenia dokumentu pełnomocnictwa - jako przedmiotu opodatkowania - nie można uznać dnia nadania pisma w placówce pocztowej. Przepis art. 165 § 2 k.p.c., stosownie do którego oddanie pisma procesowego w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego jest równoznaczne z wniesieniem do sądu, obowiązuje w postępowaniu sądowym. Nie ma on zastosowania do ordynacji podatkowej i ustawy o opłacie skarbowej.
Na podstawie art. 60 § 1 ordynacji podatkowej za termin dokonania zapłaty opłaty skarbowej uważa się odpowiednio: dzień dokonania wpłaty gotówką w kasie organu podatkowego lub na rachunek tego organu w banku albo dzień dokonania przelewu z rachunku podatnika na rachunek organu podatkowego. Tak więc termin jest dotrzymany, jeżeli opłata zostaje uiszczona do końca dnia, w którym sąd otrzymał pełnomocnictwo procesowe: bezpośrednio albo za pośrednictwem poczty.
Na podstawie § 3 ust. 1 rozporządzenia ministra finansów z 21 grudnia 2006 r. (Dz.U. nr 246, poz. 1804), składający pełnomocnictwo procesowe jest zobowiązany załączyć dowód zapłaty należnej opłaty skarbowej. Wobec tego powstaje pytanie: jaki jest termin dla załączenia tego dowodu, skoro terminem zapłaty opłaty jest upływ dnia, w którym dokument pełnomocnictwa został w sądzie złożony. Wydawałoby się, że dowód opłaty należy załączyć do pełnomocnictwa. Taki być może był zamiar ministra finansów. Przyjęcie tej interpretacji oznaczałoby jednak, że przepis § 3 ust. 1 rozporządzenia jest niekonstytucyjny, bo sprzeczny z ordynacją podatkową. Minister finansów nie ma prawa nałożyć na podatnika obowiązku złożenia dowodu zapłaty podatku, zanim jeszcze powstało zobowiązanie podatkowe. Jak już wskazałem, w razie złożenia pełnomocnictwa za pośrednictwem poczty, obowiązek załączenia dowodu zapłaty byłby z reguły o kilka dni wcześniejszy od obowiązku zapłaty opłaty skarbowej. Zgodna z konstytucją interpretacja § 3 rozporządzenia musi być taka, że nałożony tym przepisem obowiązek załączenia dowodu opłaty skarbowej powstaje nie wcześniej niż samo zobowiązanie podatkowe. A zatem przepis ten, jako nakładający obowiązek bez określonego terminu wykonania, jest pusty i pozbawiony sankcji.
Konsekwencją braku pomysłu na skuteczne egzekwowanie obowiązku podatkowego jest przerzucenie z organów podatkowych na sądy funkcji ustalania zaległości podatkowej opłaty skarbowej (art. 11 ust. 2 i 3 ustawy). Jest to funkcja niewykonalna przy uwzględnieniu, że obowiązek podatkowy nie powstaje przed złożeniem pełnomocnictwa procesowego w sądzie.
Poszukując mimo wszystko racjonalnego wyjścia, można wskazać dwa rozwiązania.
Pierwsze: zniesienie opłaty skarbowej od pełnomocnictwa procesowego. Skoro bowiem ustawodawca zrezygnował z tej opłaty od podań, od załączników do podań, od poręczeń cywilnych, a także od weksli, a ta ostatnia opłata jako stosunkowa (0,1 proc. sumy wekslowej) niejednokrotnie wynosiła kilka tysięcy złotych, to dlaczego pozostawił opłatę od pełnomocnictwa. Jest to rozwiązanie niespójne systemowo.
Drugie: jeżeli pełnomocnictwo procesowe miałoby nadal być opodatkowane, to opłata z tego tytułu powinna być jak najszybciej przeniesiona z ustawy o opłacie skarbowej do ustawy o kosztach sądowych. Rozwiązałoby to problem jej uiszczania. Można byłoby ją opłacać osiągalnymi w kasie każdego sądu znakami opłaty sądowej. Tak postąpiono kilka lat temu, gdy na podstawie ustaw z 2000 r. poręczenie cywilne zostało obłożone podatkiem od czynności cywilnoprawnych, z uciążliwym obowiązkiem każdorazowego wypełniania PIT na 7 zł. Po burzliwych protestach podatek ten zastąpiła opłata skarbowa od dokumentu pełnomocnictwa, płatna znakami tej opłaty. Jak wiadomo, 1 stycznia tego roku opłata ta została zniesiona.
Edward Kryński
źródło: Rzeczpospolita, 2.02.2007