szukaj >

prawo do sądu w praktyce

Formalności ważniejsze niż proces

 

Osobom szukającym sprawiedliwości coraz trudniej ją znaleźć. Ich sprawy są odrzucane przez sądy bez merytorycznego rozpoznania. To skutek wprowadzonego półtora roku temu zaostrzenia procedury cywilnej.

 

Miało ono przyspieszyć rozstrzyganie spraw. Jak przepis, że apelację sporządzoną przez adwokata lub radcę, nie spełniającą określonych w kodeksie postępowania cywilnego formalnych wymagań, sąd odrzuca bez wzywania do usunięcia tych braków, czego skutkiem jest oczywiście nierozpoznanie jej merytorycznie.

 

To nie jedyna taka sytuacja. Stanisław Rudnicki, były prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, podkreśla (por. „Coraz łatwiej przegrać sprawę tylko z powodu uchybień formalnych”, „Rz” z 5 czerwca), że w pogoni za szybkością i sprawnością zapomina się o podstawowej funkcji sądu.

Do tej pory z takimi kwestiami formalnymi spotykaliśmy się głównie w Sądzie Najwyższym przy kasacjach. Teraz można je obserwować w niższych instancjach.

 

Prosta sprawa

 

Przykładem może być jedna z ostatnich spraw w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Spór był prosty - o zwrot 51 tys. zł zadatku, który Joanna D. i Włodzimierz S., restauratorzy, wręczyli Jackowi i Jolancie O. (wszyscy są przedsiębiorcami w tej branży), podpisując umowę przedwstępną kupna dość atrakcyjnej restauracji należącej do tych ostatnich. Do transakcji nie doszło m.in. dlatego, że nabywcy nie uzyskali zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Niedoszli nabywcy zażądali zapłaty wręczonego zadatku w podwójnej wysokości. Podstawę dla takiego żądania daje art. 394 kodeksu cywilnego.

 

Sąd Okręgowy zasądził tylko 51 tys. zł, a więc zwrot zadatku, a co do drugiej połowy pozew oddalił. Uznał, że umowa przedwstępna była nieważna, nie zawierała bowiem wszystkich istotnych elementów przyszłej umowy, w szczególności nie określała wyraźnie, co ma być sprzedane. W takiej sytuacji strony powinny zwrócić to, co sobie świadczyły. Nie pogodzili się z tym wyrokiem pozwani, a ich pełnomocnik wytknął w apelacji m.in., że sąd okręgowy nie wziął pod uwagę kosztów, jakie ponieśli na rzecz powodów, gdy przez jakiś czas wspólnie prowadzili restaurację.

 

Nie doszło do meritum

 

Do merytorycznego rozpatrzenia apelacji jednak nie doszło, gdyż Sąd Apelacyjny ograniczył rozprawę do kwestii formalnej. Pełnomocnik powodów Edyta Janeczek wniosła o zbadanie, czy nie zachodzą podstawy do odrzucenia apelacji z tego powodu, że nie spełnia określonych w k.p.c. wymogów formalnych. Nie wskazano w niej, w jakim zakresie zaskarżony został wyrok I instancji, a w konsekwencji także wnioski apelacji są nieprecyzyjne (wymogi formalne apelacji patrz ramka).

 

Rzecz w tym, że strona w apelacji wskazywała, jaki zaskarża wyrok (datę, strony), nie mówiła tylko w jakiej części. Inna sprawa, że to właściwie oczywiste, gdyż trudno przyjąć, by zaskarżano korzystną część. Co więcej, podkreślał autor apelacji, w nagłówku była wskazana wartość przedmiotu zaskarżenia - 51 tys. zł.

 

- Wartość zaskarżenia to nie to samo, co zaskarżona część wyroku - powiedziała sędzia, uzasadniając odrzucenie apelacji. - W tej sytuacji także wniosek apelacji był nieprecyzyjny, bo brzmiał: „wnoszę o zmianę wyroku w zaskarżonej części”.

 

- Obserwując kolejne zmiany procedury cywilnej i orzecznictwo, dochodzę do wniosku, że coraz trudniej jest dochować wymogów formalnych - twierdzi „Rz” Dariusz Skuza, partner w Kancelarii Sołtysiński, Kawecki, Szlęzak. - Można zauważyć zjawisko: sprawa wpływa do sądu i zaczyna się polowanie na potknięcie. Nawet drobne uchybienie, np. zaokrąglenie wpisu, powoduje odrzucenie pozwu, apelacji. Sądy przestają sprawować wymiar sprawiedliwości, a zajmują się badaniem rygorów formalnych.

 

MAREK DOMAGALSKI

 

źródło: Rzeczpospolita, 11.08.2006

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2006/08/11 07:19:10
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu