Dwa grzechy główne i kilka pomniejszych
W pierwszej połowie czerwca do Sejmu wpłynął prezydencki projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (Rada lub KRS).
Poprzednie propozycje zmian tej ustawy, sygnowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości, środowisko sędziowskie w znacznej części oceniło bardzo krytycznie, z tym większym więc zainteresowaniem i nadzieją zapoznawaliśmy się z nowym projektem. Niestety, nie jest on wolny od najpoważniejszych wad poprzednika.
Co nie budzi zastrzeżeń
Po pierwsze: uregulowanie dotyczące przechodzenia w stan spoczynku i możliwości przedłużenia zajmowania stanowiska przez sędziego po ukończeniu 65 lat na podstawie wniosku wraz z zaświadczeniem o zdolności do pełnienia służby.
Po drugie: ograniczenie do dwóch kadencji możliwości zasiadania w KRS - jest to zalegalizowanie zwyczaju, który był respektowany przez kolejne kadencje Rady.
Pozostałe rozwiązania już takie oczywiste i godne aprobaty nie są.
W niezgodzie z Konstytucją
Pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego i minister sprawiedliwości, którzy wchodzą w skład Rady ze względu na pełnione funkcje, w razie niemożności uczestnictwa w posiedzeniu plenarnym mogą wskazać przedstawiciela, osobę uprawnioną do udziału w posiedzeniu plenarnym bez prawa głosu, ale z prawem wyrażenia stanowiska w każdej sprawie - stanowi proponowany art. 4 ust. 2.
Jest on sprzeczny z Konstytucją. Ustawa zasadnicza wyczerpująco uregulowała skład Rady i nie przewiduje instytucji zastępcy jej członka czy jego przedstawiciela. Tej konstytucyjnej zasady nie może zmienić ustawa zwykła. Osoba taka, choć bez prawa głosu, byłaby przedstawicielem członka KRS, swoistym zastępcą, a takiej możliwości Konstytucja nie przewiduje. Dlatego ta propozycja zmierza wprost do jej obejścia.
Także sugerowany zakaz łączenia stanowisk funkcyjnych (prezesa i wiceprezesa sądu) z pełnieniem mandatu w Radzie pozostaje w oczywistej sprzeczności z art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji, według którego w skład Rady wchodzi 15 członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego oraz sądów: powszechnych, administracyjnych i wojskowych. Prezesi i wiceprezesi sądów są sędziami. Pozbawienie ich prawa wyboru do KRS oznacza naruszenie wprost wskazanego przepisu.
Podkopywanie niezależności
Wątpliwości budzi też zmiana art. 3 ust. 4 ustawy, zgodnie z którą prawo zgłaszania wniosku o przeprowadzenie lustracji, wizytacji sądu, pracy sędziego służyłoby, oprócz decyzji całej Rady, tylko jej niektórym członkom: pierwszemu prezesowi SN, prezesowi NSA, ministrowi sprawiedliwości. Rozwiązanie to wydaje się uzasadnione wyłącznie w odniesieniu do prezesów SN i NSA ze względu na jednolitość orzecznictwa. Powierzenie zaś ministrowi sprawiedliwości uprawnień nadzorczych nad orzecznictwem, bo do tego regulacja ta prowadzi, oznacza ingerencję władzy wykonawczej w merytoryczne rozstrzygnięcia sądów.
Jak wynika z uzasadnienia projektu, „konieczne jest zwiększenie zakresu odpowiedzialności Rady za prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, zwiększenie możliwości pełniejszego włączenia się KRS do realizacji konstytucyjnych, ustawowych i społecznych zadań wymiaru sprawiedliwości”. Rada miałaby nowe zadania polegające na „inspirowaniu i wspieraniu działań mających na celu ujednolicenie wykładni prawa w orzecznictwie sądów” (art. 2a). Projektowany przepis jest nieprecyzyjny. Nie wskazuje wprost, kto miałby takie działania prowadzić, na czym polegałoby „wspieranie i inspirowanie”. To, że działania miałaby podejmować Rada, wynika jedynie z uzasadnienia.
Propozycja ta jest przede wszystkim próbą obejścia Konstytucji, która w art. 183 stanowi, że SN sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania. Ponadto na mocy odpowiednich unormowań ustawowych nadzór orzeczniczy sprawują wydziały wizytacyjne sądów powszechnych, które dokonują także analizy orzecznictwa.
Zmiana ta budzi też zastrzeżenia innego rodzaju - oznacza możność powierzenia czynności nadzorczych nad orzecznictwem również tym członkom Rady, którzy nie są sędziami, lecz politykami skierowanymi do niej według wyraźnego klucza partyjnego.
Ta propozycja to oczywiste pogwałcenie zasady trójpodziału władzy i niezależności sądów.
Kuriozalny pomysł
Kuriozalny wręcz jest pomysł wyłączenia jawności głosowania w Radzie. Stosownie do obowiązującego art. 12 ust. 4 ustawy o KRS Rada podejmuje uchwały większością głosów w głosowaniu jawnym. Na wniosek członka Rady głosowanie jest tajne. Nowela przewiduje wyłączenie możliwości tajnego głosowania „w celu wzmocnienia obiektywizmu decyzji podejmowanych przez poszczególnych członków Rady”.Zasada jawności, czytamy w uzasadnieniu, „jest gwarancją przejrzystości działania w zakresie rozstrzygania o konkurencyjnych kandydatach”.
Pomysł jest tak szokujący, że trudno z nim polemizować. Nie wypada nawet przypominać, że możliwość tajnego głosowania to w demokratycznym państwie prawa uprawnienie członków każdego wybieralnego grona, i to niezależnie od kwestii, której owo głosowanie dotyczy. Argumentem zupełnie trzeciorzędnym jest to, że twórcy projektu nie pokusili się o zbadanie, jak często faktycznie członkowie Rady korzystają z tego uprawnienia i w jakich sprawach KRS głosuje tajnie.
Uzasadnienia uchwał tak, ale...
Na akceptację zasługuje propozycja wprowadzenia obowiązku uzasadniania przez Radę uchwał w sprawach osób, które kandydowały na urząd sędziego czy ubiegały się o nominację do wyższej instancji lub do SN i nie uzyskały pozytywnej oceny KRS. Dzięki tej zmianie uchwały Rady w tym zakresie stałyby się bardziej transparentne. Jednak i tu powstaje poważny problem: brak w projekcie sugestii co do formy i treści takiego uzasadnienia. Uchwała Rady ma mieć wyłącznie charakter opinii skierowanej do prezydenta RP, zamykającej się w podaniu wynikówgłosowania. Niezależnie od tego, czy głosowanie jest tajne czy jawne, uchwała uwzględnia ostateczny jego wynik, a nie przesłanki, jakimi kierowali się głosujący. Nie bez znaczenia wydaje się również argument, że wprowadzenie tego wymogu spowoduje dodatkowe obciążenie Rady, dla której kwestia nominacji sędziowskich stanowi wycinek bardzo obszernej działalności.
Rozmijanie się
Prezydencki projekt nowelizacji ustawy o KRS całkowicie ignoruje zalecenia Europejskiej Sekcji Światowej Unii Sędziów, która w rezolucji przyjętej jednogłośnie 22 maja 2006 r. w Wilnie podkreśliła znaczenie trójpodziału władzy i niezależności władzy sądowniczej, które to zasady stanowią gwarancję praw obywatelskich. Rezolucja przestrzega przed dążeniem do zwiększenia liczby i roli przedstawicieli władzy wykonawczej w radach sądowniczych. Takie praktyki - czytamy w niej - mogą doprowadzić do naruszenia niezawisłości sędziowskiej, a w konsekwencji podważenia społecznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Prowadzą do naruszenia zasady równowagi władz, podczas gdy rady sądownictwa muszą pozostać ciałami niezależnymi. Proponowane zmiany rozmijają się niestety z rezolucją.
Teresa Romer, prezes Stowarzyszenia IUSTITIA
źródło: Rzeczpospolita, 7.07.2006