Rząd pracuje nad przygotowywanym jeszcze przez ekipę ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego projektem ustawy o państwowych egzaminach prawniczych, której (deklarowanym) celem jest „zwiększenie dostępu do zawodu prawnika, a obywatelom – do pomocy prawnej”.
Pozwolić ma magistrowi prawa, po zdaniu państwowego egzaminu I stopnia (zbliżonego do obecnych egzaminów na aplikacje) nie tylko wybrać dowolną aplikację, ale też od razu świadczyć usługi prawne jako doradca prawny.
Po pięciu latach będzie mógł on – bez odbycia żadnej aplikacji – przystąpić do egzaminu II stopnia, który dawać mu będzie uprawnienia adwokata.
Doradca prawny, zgodnie z projektem rządowym, będzie mógł wykonywać „podstawowe czynności prawnicze”: udzielać porad prawnych, sporządzać opinie, opracowywać pisma. Dostanie też prawo do występowania przed sądami rejonowymi (z wyłączeniem spraw karnych, wykroczeń i rodzinno-opiekuńczych) oraz spraw rozpoznawanych w pierwszej instancji przez sądy okręgowe.
Ograniczenie to jest zupełnie niezrozumiałe: czy oznacza, że niefachowa pomoc może sprowadzać na obywateli tylko szkody drobniejsze? Ale przecież rozmiaru szkody wynikającej z przegranej sprawy nie mierzy się instancją, w której sprawę przegrał niedoświadczony i nieprzygotowany do takiej pracy pełnomocnik (!).
Doradcy prawni nie będą mieli samorządu, zobowiązani zostaną jednak do zachowania tajemnicy zawodowej. Ustawa nie przewidziała jednak żadnych gwarancji oraz środków egzekwowania faktów i skutków naruszeń takiego obowiązku. Brak nadzoru ze strony samorządu oznacza, że zapisy nt. tajemnicy zawodowej doradców mają charakter blankietowy. Sytuacja ta godzi bezpośrednio w słuszne interesy obywateli i wystawia ich na niepowetowane szkody.
Zabezpieczeniem przed szkodą nie jest też obowiązek wykupienia polisy odpowiedzialności cywilnej na szkody wyrządzone przy świadczeniu usług prawniczych – o czym wie każdy praktykujący adwokat.
Jedyną formą quasi nadzoru nad niepoddaną żadnej kontroli rzeszą doradców prawnych ma być obowiązek wpisania się na listy prowadzone przez prezesów sądów apelacyjnych.
Swoje usługi doradcy mogą świadczyć pozostając w ramach stosunku pracy, co pozbawia ich swobody i niezależności niezbędnej dla rzetelnej pracy prawniczej.
W ten sposób rząd legalizuje dziką sytuację na rynku, na którym w sposób żywiołowy i niekontrolowany doszło do świadczenia usług prawniczych na podstawie rejestrowania w ewidencji działalności gospodarczej. Tego rodzaju „usługi” mogą (i świadczą!) także ci, którzy nie odbyli studiów prawniczych. Szacuje się, że może ich być 20 tysięcy i więcej.
Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2010/02/06 11:45:59
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu