Wyroki sędziów delegowanych przez wiceministra można podważyć
Tylko minister sprawiedliwości może delegować sędziego do orzekania w innym sądzie - tak w precedensowej uchwale uznał wczoraj Sąd Najwyższy. Zastąpić go w tym może wyjątkowo tylko premier lub inny członek Rady Ministrów
Oznacza to, że postępowania sądowe, które toczą się lub toczyły z udziałem sędziów delegowanych przez wiceministra, są nieważne. Sąd bowiem był niewłaściwie obsadzony.
Uchwała jest odpowiedzią napytanie prawne Sądu Apelacyjnego w Warszawie rozpatrującego apelację od wyroku wydanego w sprawie gospodarczej przez sąd okręgowy. Wydał go sędzia sądu rejonowego delegowany do pełnienia obowiązków sędziego w sądzie okręgowym. Delegację z upoważnienia ministra sprawiedliwości z sierpnia 2006 r. podpisał podsekretarz stanu. Możliwość delegowania sędziego, za jego zgodą, m.in. do pełnienia obowiązków sędziego w innych sądach przewiduje art. 77 § 1 ustawy z 2001 r. o ustroju sądów powszechnych.
Sąd Apelacyjny powziął wątpliwość, czy taką delegację może podpisać podsekretarz stanu. Sprawa ma duże znaczenie dla całego wymiaru sprawiedliwości. Sądy bowiem w dość dużym zakresie korzystają z pracy sędziów delegowanych do orzekania.
Sąd Najwyższy we wczorajszej uchwale stwierdził, że uprawnienie do delegowania sędziego przysługuje wyłącznie ministrowi sprawiedliwości i nie może być przenoszone na inne osoby. Tylko wtedy, gdy stanowisko to nie jest obsadzone, lub w razie czasowej niezdolności do wykonywania obowiązków uprawnienie to może wykonywać prezes Rady Ministrów lub inny wskazany przez premiera członek Rady Ministrów. Jako podstawę wskazał SN art. 36 ustawy z 1996 r. o Radzie Ministrów.
Sędzia Gudowski stwierdził, że możliwość delegowania sędziów jest odstępstwem od przewidzianej w art. 45 zasady trójpodziału władzy, bo daje władzy wykonawczej możliwość ingerencji w obszar władzy sądowniczej.
- Miejsce służbowe sędziego - mówił sędzia - nie jest elementem stosunku pracy i organizacji sądownictwa, lecz wyznacza zakres władzy sędziego. Decyzja o delegowaniu ingeruje w zakres tej władzy. Dlatego art. 77 prawa o ustroju sądów powszechnych przyznający to uprawnienie ministrowi sprawiedliwości musi być - jako wyjątek od tej zasady - interpretowany ściśle (sygn. III CZP 81/07).
Izabela Lewandowska
źródło: Rzeczpospolita, 18.07.2007