Kandydatów na sędziów sprawdzi policja
Prezesi sądów będą mogli zwracać uwagę na piśmie swoim kolegom z niższej instancji; dziś może to zrobić tylko minister sprawiedliwości
O tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości ma pomysł na reformę sądownictwa, pisaliśmy kilka miesięcy temu. Konkretne propozycje są już gotowe i niebawem zajmie się nimi rząd. Przeciw pierwotnej wersji projektu ostro zaprotestowała Krajowa Rada Sądownictwa. Propozycje zmian uznała za niekonstytucyjne, nieuzasadnione, niepotrzebne, a niektóre wręcz za niebezpieczne.
Ministerstwo trwa przy swoim, choć w kilku miejscach zdecydowało się na poprawki. Najwięcej kontrowersji budzą w dalszym ciągu propozycje zmiany przepisów dotyczących immunitetów sędziowskich. Ministerstwo chce, aby sąd dyscyplinarny wydawał uchwałę (a nie tak jak dziś - mógł ją wydać) zawsze wtedy, gdy istnieje dostateczne (bardzo prawdopodobne) podejrzenie, że sędzia popełnił przestępstwo.
W dodatku domaga się, aby możliwe było udzielanie zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej bez jego wysłuchania, a nawet w razie jego niestawiennictwa.
Sędzia miałby jedynie prawo przejrzeć dokumenty, które zostały do wniosku dołączone. No i na koniec minister mógłby zarządzić przerwę w czynnościach służbowych odpowiadającego dyscyplinarnie sędziego, jeśli nie zrobił tego prezes sądu.
Większe mają być uprawnienia nadzorcze prezesów sądów nadrzędnych nad prezesami niższej instancji. Będą oni mogli zwrócić im uwagę na piśmie.
Minister wycofał się natomiast z projektu podporządkowania audytu wewnętrznego w sądach wyłącznie dyrektorowi odpowiedniego sądu lub kierownikowi finansowemu w sądzie rejonowym. Zmodyfikował też propozycje przeprowadzania przez policję wywiadu środowiskowego o kandydatach na sędziów. Robić to będą wyłącznie policjanci z Komendy Głównej Policji.
Agata Łukaszewicz
źródło: Rzeczpospolita, 15.07.2006