szukaj >

PiS podporządkowuje sobie Trybunał Konstytucyjny

 

Trybunał Konstytucyjny przedstawił wczoraj prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu nazwiska kandydatów na nowego prezesa i wiceprezesa TK. Tymczasem w Sejmie jest już projekt zmiany trybu wyboru na te funkcje

 

Na stanowisko prezesa kandydują sędziowie TK: Jerzy Stępień i Marek Mazurkiewicz; na wiceprezesa - Janusz Niemcewicz i Marian Grzybowski. Zgodnie z konstytucją wyboru prezesa i wiceprezesa dokonuje prezydent. Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK ustaliło nazwiska kandydatów już 28 czerwca - na drugim posiedzeniu poświęconym tej sprawie (o pierwszym posiedzeniu, rozpoczynającym 26 czerwca procedurę wyboru kandydatów, pisaliśmy 27 czerwca). Od tego dnia na informację o kandydatach nałożone zostało embargo. Prezes TK Marek Safjan na nalegania „Rz” o udostępnienie listy kandydatów odpowiadał, że najpierw musi poznać ją prezydent i że niedopuszczalne byłoby, aby dowiedział się o niej z prasy. Zgodnie z tradycją oczekiwał prawdopodobnie, że kandydatury przedstawi prezydentowi osobiście. Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że do spotkania prezydenta z prezesem TK nie doszło, a lista kandydatów na najwyższe funkcje w TK zaprezentowana została wczoraj w innej formie.

 

Zgodnie z obowiązującą ustawą o Trybunale Konstytucyjnym kandydatów na prezesa i wiceprezesa sędziowie TK mają obowiązek wskazać nie później niż na trzy miesiące przed upływem kadencji sprawujących te funkcje. Kadencja urzędującego prezesa TK prof. Marka Safjana upłynie 5 listopada 2006 r., a wiceprezesa TK prof. Andrzeja Mączyńskiego - 1 grudnia. W tych terminach funkcje te powinni objąć ich wybrani przez prezydenta następcy.

 

Czy tak będzie? Pytanie uzasadnia fakt, że 7 lipca do Sejmu wpłynął projekt posłów PiS nowelizujący ustawę trybunalską, który proponuje zmianę trybu wyboru na te funkcje. Zgodnie z nim, prezydent wybierałby szefa i wiceszefa TK spośród trzech kandydatów zaproponowanych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów - ale już po upływie kadencji poprzedników. Również prezydent ustalałby termin Zgromadzenia Ogólnego wybierającego kandydatów na prezesa i wiceprezesa. Projekt ma już numer i jest oficjalnym drukiem sejmowym. Wszystko wskazuje więc na to, że większość parlamentarna będzie chciała błyskawicznie uchwalić poprawkę i jak najszybciej wprowadzić ją w życie. Niezależnie od tego, jak szybko by się to stało, musiałaby ona obowiązywać wstecz, a więc wbrew obowiązującej w państwie prawa zasadzie: lex retro non agit. Procedura wyłaniania prezesa i wiceprezesa na obowiązujących zasadach rozpoczęła się bowiem w TK 26 czerwca.

Jolanta Kroner

 

źródło: Rzeczpospolita, 13.07.2006

 

  

Komentarz prof. Piotra Winczorka:

 

Wybór kandydatów na prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego nie był nigdy dotąd wiązany z pożądanym przez prezydenta składem TK. Ta zasada nie powinna być zmieniana i teraz, ponieważ oznaczałoby to podporządkowanie struktury TK oczekiwaniom ugrupowań rządzących. Byłoby to działanie o oczywistym podłożu politycznym. Tym bardziej niepożądane, że w najbliższym czasie zmieni się aż sześciu sędziów TK. A wyboru, jak wiadomo, dokona parlament. Nie można uzależniać terminu powołania prezesa TK od woli prezydenta, bo byłaby to głęboka ingerencja władzy wykonawczej w decyzję władzy sądowniczej. Proponowane rozwiązanie jest zadziwiające i z tego powodu, że miałoby działać wstecz.

 

źródło: Rzeczpospolita, 13.07.2006

 

 

 

Nie psuć Trybunału

 

Ponieważ w listopadzie zakończy swą pracę w Trybunale Konstytucyjnym jego prezes prof. Marek Safjan, prezydent powinien powołać jego następcę

 

Według obowiązujących obecnie zasad sędziowie trybunału wskazali dwóch kandydatów, z których jednego prezydent powinien nominować. Sędziowie Marek Mazurkiewicz i Jerzy Stępień, którzy do trybunału trafili z rekomendacji różnych opcji politycznych, to doskonali prawnicy, z ogromnym dorobkiem zawodowym i życiowym. To także sędziowie doświadczeni w pracach trybunału, bardzo aktywni w kreowaniu jego linii orzeczniczej.

Ale to też jedni z tych, którzy swymi decyzjami - niezgodnymi z oczekiwaniami PiS - irytowali prezydenta i innych polityków tej partii. To ich postawa, wraz z całym składem trybunału, legła u podstaw konfliktu z rządzącymi.

 

Prezydent demonstracyjnie nie przyszedł na doroczne zgromadzenie ani na 20-lecie Trybunału. A teraz jednego z tych sędziów ma powołać na prezesa?

 

Posłowie PiS przygotowali więc projekt ustawy, która pozwoli na powołanie prezesa dopiero po wymianie części składu trybunału. Jeszcze w tym roku sejmowa większość (PiS raczej nie zechce podzielić się tym z opozycją) wybierze sześciu nowych sędziów. Po wcześniejszych wypowiedziach liderów rządzącej partii można wnosić, że trwa szukanie prawników posiadających wymagane do takiej nominacji kwalifikacje, ale lepiej niż dotychczasowi sędziowie rozumiejących politykę PiS. Autorzy projektu chcą zapewne w ten sposób uchronić Mazurkiewicza lub Stępnia od konieczności współpracy z sędziami z tego nowego naboru.

 

Trudno przecenić, czym dla demokratycznego państwa prawa jest dobry sąd konstytucyjny. Źle by się stało, gdyby teraz sejmowa większość uchwaliła instrumentalne prawo, które zapoczątkowałoby destrukcję tej instytucji. Takie niebezpieczeństwo jednak się nie pojawiło.

 

Krzysztof Sobczak

 

źródło: Rzeczpospolita, 13.07.2006

 

 

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2006/07/13 06:27:37
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu