Wywalczona przed laty pełna niezależność Krajowej Rady Sądownictwa, która miała się stać faktem w przyszłym roku, stoi pod znakiem zapytania. Posłowie chcą ją odłożyć do 2010 roku
Projekt w ekspresowym tempie przygotowali posłowie PiS. Był dziś gotowy do pierwszego czytania. Odłożono je jednak z powodu braku opinii w tej sprawie samej KRS. Tymczasem czas goni. Uchwalenie noweli jest ściśle związane z ustawą budżetową, a prace nad nią nie mogą czekać.
Rzecz w tym, że zabiegająca od kilku lat o odrębność finansową KRS może się jej nie doczekać także w przyszłym roku. Obecnie obsługę i siedzibę zapewnia jej Kancelaria Prezydenta RP. Budżet rady stanowi część budżetu kancelarii. KRS chciałaby pełnej samodzielności finansowej, organizacyjnej i lokalowej.
Odłączenie się finansowe i organizacyjne od Kancelarii Prezydenta RP miało nastąpić w 2004 r. Nowela ustawy o ustroju sądów powszechnych z listopada 2003 r. przesunęła jednak ten termin - z powodów finansowych - o trzy lata. Sprawa trafiła nawet do Trybunału Konstytucyjnego.
- Brak odrębnego odpisu w budżecie państwa dla Krajowej Rady Sądownictwa nie ma wpływu na jej działanie i nie przeszkadza w realizacji ustawowych obowiązków - uznał TK w lipcu 2005 r. Tym samym orzekł, że przepisy odraczające do 2007 r. pełną samodzielność finansową i organizacyjną tego organu nie naruszają konstytucji. - Samodzielność finansowa nie jest nieodzownym warunkiem prawidłowej realizacji zadań KRS wynikających z konstytucji i z ustawy - uzasadniał Trybunał.
Właśnie na taki argument powołują się posłowie, którzy chcą z odrębnością poczekać do 2010 r. - KRS nie jest organem wymiaru sprawiedliwości. Jest ciałem administracyjnym, niezłożonym wyłącznie z sędziów - wyjaśnia „Rz” poseł Karol Karski. Dodaje, że zadaniem KRS jest dbałość o niezależność sądów i niezawisłość sędziów, ale w jej skład wchodzą także przedstawiciele Sejmu, Senatu, rządu i prezydenta, a więc władzy wykonawczej i ustawodawczej. Obsługa administracyjna i organizacyjna KRS przez Kancelarię Prezydenta nie ma wpływu na jej kompetencje.
W najbliższej przyszłości radę czekają jeszcze inne zmiany. Pomysł na jej zrewolucjonizowanie przedstawił prezydent Lech Kaczyński. Rada ma się starać o to, by orzecznictwo sądów było jak najbardziej jednolite, oraz zarządzać wizytację sądu, lustrowanie jego działalności czy też pracy sędziego. Ma też stać na straży przestrzegania zasad etyki zawodowej. Kiedy zaś dotrze do niej wiarygodna informacja o przewinieniu służbowym sędziego, ma wystąpić o podjęcie czynności dyscyplinarnych. Lech Kaczyński uważa także, że sędziowie funkcyjni (prezesi, wiceprezesi) nie powinni być członkami KRS. Prezydenckie propozycje nie podobają się środowisku sędziowskiemu. Miesiąc temu w Sejmie w Komisji Sprawiedliwości odbyło się wysłuchanie publiczne. Głównym tematem był prezydencki projekt. Sędziowie ostro go skrytykowali. Twierdzą, że jest niekonstytucyjny i koniunkturalny.
AGATA ŁUKASZEWICZ
komentarz
s. Stanisław Dąbrowski, Przewodniczący KRS: Chodzi o to, by za pomocą instrumentów finansowych wpływać na merytoryczną działalność KRS. Koszty naszej odrębności to 18 mln zł (tyle zaplanowano w projekcie budżetu). To naprawdę nie jest astronomiczna kwota. Dziś wykonywanie powierzonych nam zadań jest bardzo utrudnione. To nie są puste słowa. Całkiem niedawno np. Kancelaria Prezydenta odmówiła zapłaty za zaleconą przez radę ekspertyzę wykonaną przez wybitnego konstytucjonalistę. W taki sposób pracować nie można.
źródło: Rzeczpospolita, 26.10.2006