Nowy kodeks cywilny w cztery lata
Rz: Od rewolucyjnych zmian z lat 1989 - 1990 minęło już siedemnaście lat, wiele było w tym czasie nowelizacji kodeksu cywilnego. Czy wciąż potrzeba tak częstych zmian?
Zbigniew Radwański: Część tych zmian wiązała się z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej - to było najważniejsze źródło nowelizacji. Drugim było orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, które na podstawie ogólnie określonych wartości oceniało konkretne przypadki wadliwych przepisów. Z góry przecież z całą pewnością nie można określić, co jest, a co nie jest, zgodne z konstytucją. Są bowiem w niej niedookreślone przepisy i ich konkretyzacja należy do Trybunału.
Trzecie źródło tych zmian to rozwój techniki, np. komunikacji elektronicznej, nowe formy obrotu gospodarczego, które upowszechniają się nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Z tego punktu wiedzenia nasz system prawny został w najważniejszych elementach przystosowany do współczesnego, nowoczesnego modelu obrotu gospodarczego. Nie można powiedzieć oczywiście, by był on całkowicie stabilny i nie do zmiany.
Obecnie najważniejszą kwestią jest integracja prawa cywilnego - to jest też podstawowa funkcja kodeksu. Niestety, została ona rozchwiana przez tworzenie pozakodeksowych aktów, które nie są z nim zsynchronizowane. Z powodu wejścia do UE te zmiany musiały być nieraz wprowadzane natychmiast, ale z tego powodu nie zdołano wkomponować ich w system.
Obecnie dyskutowana jest ogólna pozycja status kodeksu - formalnie zwykłej ustawy - jego rola w całym systemie prawa cywilnego. Czy nie powinna być ona wzmocniona?
Nasze propozycje będą do tego zmierzały. Z takim jednak ograniczeniem, że kodeks formalnie musi być zwykłą ustawą, gdyż konstytucja nie przewiduje nadania ustawie szczególnego statusu. Będziemy więc proponowali wzmocnienie roli kodeksu, preferując interpretację pozakodeksowych przepisów zgodnie z regulacją kodeksową. Temu celowi może służyć także zamieszczenie w kodeksie przepisów intertemporalnych. Teraz jest tylko jeden krótki przepis na ten temat (art. 3), a trzeba tej tematyce poświęcić całą księgę.
Niezależnie jednak, czy jest to zwykła ustawa, czy szczególna, Napoleon miał powiedzieć, że to kodeks cywilny jest prawdziwą konstytucją.
Porównanie z Kodeksem Napoleona jest trochę zawodne, gdyż nie ograniczał się on doprawa cywilnego, ale zawierał normy ogólne dla całego systemu prawa. Ponadto tamten kodeks zrodził się z rewolucji, niszczył system feudalny, wprowadzał nowy.
Czy nasz kodeks jest kodeksem rewolucji czy dopiero trzeba go napisać?
My mieliśmy nie rewolucję, ale raczej transformację. Na szczęście nasz kodeks z 1964 roku tworzyli wytrawni prawnicy, i o ile się to dało w ustroju socjalistycznym, zachowano w nim podstawowe rozwiązania przejęte z przedwojennych czy europejskich kodyfikacji. Po1990 roku najważniejsze instytucje socjalistyczne usunięto, choć pewne resztki zostały.
Z pewnością kodeks jednak wymaga jeszcze zmian. Proszę wymienić te najważniejsze.
Według mojej oceny trzeba pożegnać się z wieczystym użytkowaniem: tam, gdzie już jest, niech będzie, ale nie ustanawiajmy go w przyszłości. Proponujemy w to miejsce prawo zabudowy.
Inna niezbędna rzecz to koncentracja w kodeksie przepisów, których naturalne miejsce jest właśnie w kodeksie, np. hipoteka - to przecież rdzeń prawa cywilnego. A z nowych zupełnie rzeczy: prawo intertemporalne.
Chciałbym też włączyć do kodeksu cywilnego prawo rodzinne, które tradycyjnie jest jego elementem, wiele umów szczególnych, jak również ogólne przepisy o umowach konsumenckich. Dotyczy to także własności lokali i regulacji niektórych ograniczonych praw rzeczowych.
A prawo pracy?
To delikatne zagadnienie. Ogromne lobby opowiada się za utrzymaniem jego odrębności.
Profesorskie czy związkowe?
Ogólnospołeczne, w szczególności związkowe. Jest jednak koncepcja ograniczenia kodeksu pracy tylko do regulacji dotyczących relacji pracownik -pracodawca (umowy o pracę). Natomiast problematyka publiczno-prawna, np. dotycząca bezpieczeństwa i higieny pracy, związkowa, byłaby uregulowana w osobnej ustawie. To by oznaczało ogromne zbliżenie między tym odchudzonym kodeksem pracy a cywilnym.
Komisja Kodyfikacyjna pracuje od ośmiu lat. Czy można już mówić o przygotowaniach do przedstawienia projektu nowego kodeksu?
Przygotowujemy się do tego przedsięwzięcia. Zielona księga ma być jednym ze wstępnych kroków. Innym ważnym elementem przygotowań jest też „System prawa prywatnego”. Ukazało się już 10 tomów. Reszta powinna ukazać się w najbliższych dwóch latach.
Kiedy pana zdaniem, projekt nowego kodeksu może być przygotowany?
Chciałbym, aby stało się to w obecnej kadencji - to znaczy w okresie czterech lat.
rozmawiał Marek Domagalski
Rzeczpospolita, 30.11.2006