Adwokaci nie mają prawa do błędu
W rządowym projekcie ustawy dyscyplinującej zawody prawnicze przewiduje się likwidację sądów korporacyjnych. Jeśli ustawa wejdzie w życie, sądy powszechne będą rozpatrywać kwestie etyki zawodowej radców i adwokatów. Z tym nie chcą się pogodzić sami zainteresowani. Podobnie zgłaszają wiele uwag do uchwalonego 16 listopada kodeksu postępowania cywilnego.
■ Czy należy dyscyplinować adwokatów i radców prawnych?
– Zapotrzebowanie legislacyjne na dyscyplinowanie wzięło się stąd, że w ocenie społecznej sądy dyscyplinarne w obydwu korporacjach działają opieszale. Różnie to bywało w różnych izbach, ale nie ma potrzeby powoływania specjalnych sądów dla prawników w sytuacji, kiedy można wymusić większą sprawność sądownictwa dyscyplinarnego w ramach korporacji.
■ Do tej pory, według Ministerstwa Sprawiedliwości, to się nie sprawdzało.
– Wyprowadzenie sądownictwa dyscyplinarnego poza samorządy jest rozwiązaniem zbyt radykalnym, godzi w sens istnienia samorządów zawodowych i co więcej, może to zaszkodzić wymiarowi sprawiedliwości.
■ W jaki sposób?
– Zdecydowana większość skarg jest bezzasadna. Natomiast rzetelny adwokat zmian dyscyplinujących w kodeksie postępowania cywilnego nie powinien odczuć. Jest natomiast jedna istotna dolegliwość wynikająca z ostatniej nowelizacji – konieczność uzyskiwania zwolnienia lekarskiego od lekarza sądowego.
■ Czyli uważają panowie, że dyscyplinowanie adwokata grzywną przez sąd jest słuszne?
– Wszystko zależy od tego, jak sędziowie będą stosować przepisy ustawy nowelizującej k.p.c. Trzeba udowodnić, że strona czy adwokat powołali się na nieprawdziwe okoliczności i w złej wierze, np. choroba, jako pretekst do przedłużania postępowań.
■ Celowe przedłużanie procesu poprzez przedstawianie kolejnych dowodów?
– Może być celowe i ważne dla procesu powołanie 37 świadków, ale może nie, więc trzeba zbadać, czy tych 37 świadków jest powołanych w dobrej wierze i ma służyć wydaniu rozsądnego wyroku. Sąd może de lege lata poradzić sobie z nadmiarem wniosków dowodowych, może odmawiać dopuszczenia dowodu. Ostrze nowego przepisu będzie chyba dotyczyło przede wszystkim nieusprawiedliwionej należycie nieobecności pełnomocników. Absurdem byłoby karanie pełnomocników za zgłaszanie wniosków dowodowych, których sąd może nie uwzględnić. Środki dyscyplinujące powinny służyć racjonalności i szybkości postępowania. Adwokaci mają taki sam interes do racjonalnego postępowania gospodarczego.
■ A jeśli adwokaci są wynagradzani za godziny pracy?
– Jeśli sprawa trwa za długo, to klient się niecierpliwi. Nie ma obecnie praktyki, żeby pozwanym zależało na przedłużaniu procesu o zapłatę, z uwagi na wysokie odsetki.
■ Właśnie najnowsze zmiany w kodeksie postępowania cywilnego mają przyspieszyć procesy w sądach gospodarczych, ale bardzo je formalizują, np. odrzucenie pozwu z powodu braków formalnych. Zdaniem panów, formalizm ten ułatwi czy utrudni postępowanie?
– W uzasadnieniu do projektu ustawy napisano, że w przypadku profesjonalnych pełnomocników należy wykluczyć możliwość jakichkolwiek błędów.
Sąd powinien wyznaczać rozprawy co tydzień, a nie co cztery miesiące, wtedy wyroki będą zapadać szybciej
■ Ustawa zakłada nieomylność adwokatów?
– Można to sformułowanie traktować jako wyraz wielkiego zaufania dla adwokatów, ale przecież on też powinien mieć prawo do błędu. Myli się sąd i druga instancja te błędy koryguje. Myli się prokuratura i sąd te błędy naprawia. Adwokaci prawa do błędu nie mają. Niektórzy koledzy przyjmują dokumenty swoich klientów protokolarnie, aby mieć dowód, że inne nie zostały przekazane i że działali w takim zakresie, w jakim mogli działać. Ale czy tego chciał ustawodawca?
■ K.p.c. daje większe uprawnienia przedsiębiorcom niż pełnomocnikom w kwestii sprostowania błędów w pozwie.
– Jeśli nie ma przedawnienia, można jeszcze raz wnieść pozew, zamiast usunąć brak. Sąd stronę powinien pouczyć, jak poprawić błędy w pozwie, a adwokata nie poucza. Widzę zagrożenia gdzie indziej: utrzymano 14-dniowy termin na odpowiedź na pozew. To jest za krótki termin, powinien on wynosić przynajmniej 30 dni. Powód jest w dużo lepszej sytuacji niż pozwany, gdyż może przygotowywać pozew nawet dwa miesiące. Nota bene zdarza się, że adwokaci wnoszą pozew pod szyldem przedsiębiorcy, żeby dowiedzieć się, co poprawić.
■ Czyli poprawki do k.p.c. przyspieszą procesy o 2-3 tygodnie?
– Problem przewlekłości w polskich sądach nie sprowadza się do tygodni, ale miesięcy. Nowe rygoryzmy takiej przewlekłości nie usuną, jeśli sędzia pisze uzasadnienie wyroku cztery miesiące, a sekretariat wysyła odpis wyroku jeszcze miesiąc później.
■ Sędziowie są winni?
– Nie. W żadnym razie – sędziowie źle nie pracują, tylko mają za dużo spraw.
■ Nowe postępowanie cywilne ma ułatwić wierzycielom dochodzenie roszczeń przez to, że wyrok sądu gospodarczego będzie podstawą do zabezpieczenia roszczeń bez klauzuli wykonalności. Czy takie rozwiązanie jest słuszne?
– Przy dobrze działającym sądzie uzyskanie klauzuli wykonalności nie zabiera dużo czasu. Czy zatem warto było z niej rezygnować? Niewątpliwie, możliwość egzekwowania nieprawomocnego wyroku przyspiesza zaspokojenie wierzyciela. Jeżeli wyroki będą trafne, to jest to rozwiązanie słuszne, jeśli nie – to będą kłopoty. Zabezpieczanie nieprawomocnego wyroku bez klauzuli wykonalności będzie ryzykowne. Podam przykład: mój mocodawca, pozwany o zapłatę, przegrał w I instancji. Powód złożył po wydaniu tego wyroku przez sąd okręgowy wniosek o zabezpieczenie roszczenia i zajęto pozwanemu konto. Sąd apelacyjny po kilku miesiącach oddalił powództwo w całości. Kto zrekompensuje pozwanemu szkodę związaną z zablokowaniem konta?
■ Co by autentycznie przyspieszyło procedurę cywilną?
– Gdyby sąd wyznaczał rozprawy co tydzień, a nie co cztery miesiące. Jednak gospodarzem procesu jest sędzia, a nie adwokat.
rozm.: Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska
źródło: Gazeta Prawna, 20.11.2006