szukaj >

Z prasy:

 

Nie psujcie państwa

 

Zdecydowane wystąpienie prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Marek Safjan ostro krytykuje liderów PiS za to, że prowadzą wojnę z Trybunałem

 

Mamy do czynienia z bezprecedensowym podważaniem autorytetu jednego z najważniejszych organów konstytucyjnych - stwierdził Marek Safjan

 

- To psucie państwa - ostrzegł wczoraj prof. Marek Safjan na konferencji zwołanej po weekendowych wypowiedziach polityków PiS odnoszących się do wyroku w sprawie ustawy o adwokaturze.

 

Jednak wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry były tylko bezpośrednią przyczyną kontrofensywy przewodniczącego Trybunału. Od miesięcy najważniejsi politycy PiS, a także prezydent Lech Kaczyński, w mniej lub bardziej bezpośrednich słowach dają do zrozumienia, że kończy się czas, gdy Trybunał był traktowany jak zespół mędrców, którzy nie podlegają krytyce. Mimo to prezes Safjan zaapelował właśnie do prezydenta, by zajął stanowisko w sprawie wystąpień ministra sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro stwierdził, że wyrok Trybunału w sprawie adwokatury "jest w jawnej sprzeczności z oczekiwaniami polskiego społeczeństwa". Jego zdaniem zyskają na nim tylko korporacje prawnicze.

 

Odpowiedź była krótka i szybka. - Prezydent nie będzie wypowiadał się w tej sprawie. To wszystko, co mam do powiedzenia - stwierdził rzecznik prezydenta Maciej Łopiński.

Część polityków i przedstawiciele środowisk prawniczych uważają, że ataki na Trybunał Konstytucyjny mają drugie dno. Jesienią kończy się kadencja sześciu z piętnastu sędziów TK, w tym prezesa i wiceprezesa. I chodzi o to, by zastąpiły ich osoby, które podporządkują się politycznej linii PiS.

 

- PiS przypuszcza atak zarówno na konstytucję, jak i na Trybunał. Ten konflikt jest jednak wpisany w demokrację - uważa Jerzy Stępień, od siedmiu lat sędzia Trybunału, wcześniej m.in. wiceminister w rządach AWS. Krytykę orzeczeń Trybunału zapoczątkował w lutym Jarosław Kaczyński. - Sąd konstytucyjny pacyfikuje życie publiczne i gospodarcze, a z wyroków daje się wyczuć, że część sędziów jest związana z SLD - stwierdził wówczas. Już wtedy prezes Safjan protestował przeciw podważaniu pozycji Trybunału. W marcu doszło do kolejnego starcia - Trybunał zakwestionował niektóre przepisy uchwalonej z inicjatywy PiS ustawy medialnej. Uznał, że prezydent nie miał prawa mianować przewodniczącej KRRiTV.

Do kolejnej scysji doszło w kwietniu przy okazji dorocznego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału. Pierwszy raz nie przyszli ani prezydent, ani marszałek Sejmu, ani premier - wszyscy związani z partią rządzącą. Odczytano to jako afront wobec sędziów.

 

MAŁGORZATA SUBOTIĆ, IRENEUSZ WALENCIK

 

źródło: Rzeczpospolita, 25.04.2006

 

 

 

W OBRONIE PAŃSTWA PRAWA

 

Bezprecedensowe psucie demokracji w IV RP

 

• Zaostrza się konflikt między TK a najwyższymi organami w państwie

• Poprawienie ustawy o korporacjach prawniczych bez zmiany Konstytucji

• Absolwenci prawa mogą prowadzić biura porad prawnych

 

Podważana jest wiarygodność i autorytet jednego z najważniejszych organów konstytucyjnych w państwie. W ten sposób dochodzi do psucia państwa prawa – mówił na wczorajszej konferencji prasowej prof. Marek Safjan, prezes TK.

 

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 19 kwietnia 2006 roku, który stwierdził niezgodność z Konstytucją niektórych przepisów ustawy otwierającej dostęp do zawodów prawniczych, stał się przedmiotem gorących komentarzy. Okazało się, że jeden wyrok i jego uzasadnienie można interpretować skrajnie odmiennie. Prezes TK wyjaśnił na wczorajszej konferencji co oznacza to orzeczenie, czyli w jakim kierunku powinny pójść zmiany ustawy, którą TK badał w ubiegłym tygodniu.

 

Otwarcie zawodu

 

Trybunał Konstytucyjny nie zanegował możliwości wykonywanie jakiejkolwiek pomocy prawnej przez prawników nie będących członkami korporacji. Wręcz przeciwnie, to kilka lat wcześniej w swoim orzeczeniu Trybunał powiedział, że do ustawodawcy należy możliwość określenia, czy i w jakim zakresie tacy prawnicy mogą świadczyć pomoc prawną. TK zakwestionował jego zdaniem niemalże zrównanie pomocy prawnej, jaką mogą świadczyć magistrzy prawa z zakresem pomocy prawnej świadczonej przez adwokatów i radców prawnych.

 

Zdaniem TK możliwe jest świadczenie pomocy prawnej przez osoby nie należące do korporacji, ale musi istnieć pewna koncepcja, wizja takiego wykonywania zawodu.

 

Trybunał podkreślił, że musi być zachowany minimalny poziom bezpieczeństwa prawnego dla ludzi korzystających z tej pomocy. Choćby polegającego na możliwej egzekucji odpowiedzialności za wadliwą pomoc prawną. Chodzi np. o to, że adwokaci mogą świadczyć pomoc tylko w spółka osobowych, gdzie w grę wchodzi pełna odpowiedzialność majątkiem za świadczoną pomoc.

 

Trybunał miał zastrzeżenia, że ustawodawca nie sprecyzował, na czym polega praktyka stosowania prawa i na czym ma polegać praca przy tworzeniu prawa, które będzie legitymować osobę do zdawania egzaminu mimo nie odbycia aplikacji. Nie określił żadnych form weryfikacji tych postaci świadczenia pomocy prawnej. W gruncie rzeczy, zdaniem TK, tworzy to regulację fikcyjną, która umożliwia przedstawianie pozornych uprawnień do zdawania egzaminu. Trybunał nazwał te rozwiązania patologią w ramach prawa.

 

Adwokaci po innych aplikacjach

 

TK wyjaśnił, że nie prawdą jest, że swoim orzeczeniem zahamował przechodzenie od innych zawodów do zawodu adwokackiego. Różnica pomiędzy tymi zawodami prawniczymi nie jest decyzją TK a samego ustawodawcy. Istniejące ustawy przewidują bowiem odrębności w szkoleniu aplikantów adwokackich, notarialnych, radcowskich i sądowych. Ustawodawca nie zdecydował się na model jednego egzaminu państwowego, który by precyzyjnie i jasno określał wspólne przesłanki.

 

Końcowy egzamin adwokacki, jako profesjonalny, nie powinien odbywać się bez wpływu samorządu tego zawodu. Skoro samorząd odpowiada za kształcenie prawników w trakcie aplikacji, to nie można pozbawiać go wpływu na to jak będzie wyglądał egzamin adwokacki. Jest to rozwiązanie całkowicie niespójne, nielogiczne i absurdalne. Nie oznacza to, że Trybunał nie dostrzega potrzeby kontroli czynnika państwowego.

 

Czy zmieniać Konstytucję

 

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego politycy PiS zapowiedzieli wniesienie do laski marszałkowskiej propozycji wykreślenia z ustawy zasadniczej art. 17 określającego zasady tworzenia i funkcjonowania samorządów zawodowych. Zdaniem Przemysława Gosiewskiego, szefa klubu parlamentarnego PiS, przepis ten nadaje korporacjom szczególne uprawnienia m.in. w zakresie sprawowania pieczy nad zawodami zaufania publicznego. Bez jego likwidacji, nie da się wyeliminować istniejących w korporacjach patologii.

 

– Nie chodzi w tym przypadku wyłącznie o sprawę naboru do poszczególnych zawodów prawniczych, ale również sprawy dyscyplinarne, wydawanie uchwał, które mogą być sprzeczne z interesem publicznym itd. – mówi Przemysław Gosiewski.

PiS jednocześnie z projektem zmian w Konstytucji zapowiada wniesienie do laski marszałkowskiej zmian w ustawie Prawo o adwokaturze. – Nie wiadomo jednak, czy przedłożone zapisy będą mieściły się w ramach rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego, gdyż dla nas celem strategicznym jest otwarcie zawodów prawniczych, nawet za cenę sporu z Trybunałem – stwierdził w rozmowie z GP Przemysław Gosiewski.

W jego opinii przy wydawaniu środowego orzeczenia zwyciężyła solidarność między prawnikami, gdyż aż pięciu członków Trybunału ma za sobą ścisłe związki z korporacjami. Ten element był widoczny podczas wydawania wyroku – powiedział w rozmowie z GP szef klubu PiS.

 

Tego rodzaju wypowiedzi zaostrzają konflikt pomiędzy Trybunałem a przedstawicielami najwyższych organów państwowych. – Mamy do czynienia z bezprecedensowym, jak na standardy demokratycznego państwa prawnego, zjawiskiem. Polega ono na podważaniu wiarygodności autorytetu jednego z najważniejszych organów konstytucyjnych. W ten sposób dochodzi do psucia państwa prawa – stwierdził prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Marek Safjan.

W jego opinii po wyroku miało miejsce przypisywanie Trybunałowi Konstytucyjnemu działania przeciwko interesowi publicznemu, zmierzające do ochrony zjawisk patologicznych i działania motywowane ochroną partykularnego interesu określonych środowisk. Jest to przejaw braku szacunku nie tylko dla organu konstytucyjnego, ale i samej Konstytucji.

 

Zdumienie budzi więc kategoryczna ocena tego rozstrzygnięcia przez przedstawicieli organów państwa bez zapoznania się ze szczegółowym, pisemnym uzasadnieniem wyroku – powiedział wczoraj prof. Marek Safjan.

 

Wystarczy nowelizacja ustaw

 

Tymczasem wyrok Trybunału Konstytucyjnego, jak i pomysł zmiany pod jego wypływem ustawy zasadniczej budzi mieszane uczucia wśród zapytanych przez GP ekspertów. Zdaniem prof. Zbigniewa Hołdy nie ma żadnego powodu, aby zmieniać Konstytucję, gdyż aby zakwestionowane przepisy mogły nadal funkcjonować wystarczy ich modyfikacja. Profesor uważa jednak wyrok Trybunału za kontrowersyjny, gdyż wykracza on poza zakreślony dotychczas wzorzec konstytucyjny. – Trybunał odniósł się w wyroku do spraw, które w ogóle nie obejmuje art. 17 Konstytucji. Ustawa zasadnicza mówi że samorządy zawodów zaufania publicznego mają pełnić dwie funkcje, tj. reprezentować swoich członków oraz sprawować pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu. Natomiast w pozostałych sprawach, takich jak egzamin adwokacki, pozaaplikacyjny dostęp do zawodu, itd. – Konstytucja milczy.

 

Zdaniem prof. Hołdy Trybunał w swoim orzeczeniu wykazał się też niekonsekwencją. Zakwestionował m.in. 5-letnią praktykę jako przesłankę do zdawania egzaminów zawodowych z pominięciem aplikacji stwierdzając, że przepis, który tę sprawę reguluje jest niejasny, mimo że podobne sformułowania istnieją od wielu lat w innych ustawach i nie były dotąd kwestionowane. Tak jest w przypadku asystenta sędziego, który może zdawać egzamin sędziowski po 6 latach, czy pracowników Prokuratorii Skarbu Państwa, którzy po 5 latach pracy mogą uzyskać wpis na listy adwokatów czy radców prawnych.

Racjonalność usunięcia z Konstytucji art. 17 widzi natomiast prof. Piotr Winczorek którego zdaniem potrzebna jest zmiana modelu wykonywania zawodów prawniczych w kierunku gospodarki rynkowej. Obecny model korporacji prawniczych jest już wymysłem starożytnym. Ma on się nijak do sytuacji, w której liczba studentów prawa z roku na rok jest coraz większa – uważa profesor, przypominając, że Konstytucja oddaje część władzy publicznej w ręce samorządów zawodowych, ale w granicach interesu publicznego. Pytanie tylko czy interes ten został dostrzeżony przez korporacje w sensie otwierania się na nowych adeptów tego zawodu. Piotr Winczorek uważa, że wykreślenie art. 17 oznaczałoby, że ochrona korporacji zawodowych na poziomie konstytucyjnym przestałaby obowiązywać, mogłaby jednak nadal istnieć na poziomie ustawy.

 

Dodał, że zmiana ustawy może być jednak trudna do przeprowadzania, ze względu na wymaganą większość konstytucyjną. Profesor Piotr Winczorek jednocześnie zwraca uwagę, że art. 17 zawarty jest w rozdziale pierwszym Konstytucji, a to oznacza, że podmioty mogą zgłaszać wnioski o zmianę ustawy zasadniczej, np. posłowie mogliby zażądać przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum. Znając nastawienie opinii publicznej do tej sprawy, zmiana taka mogłaby zostać poparta, zwłaszcza że frekwencja powyżej 30 proc. w referendum konstytucyjnym nie jest wymagana – twierdzi Piotr Winczorek.

 

Tomasz Pietryga, Katarzyna Rychter

 

źródło: Gazeta Prawna, 25.04.2006

 

 

Marek Safjan do PiS: Niszczycie państwo prawa

Politycy PiS wprowadzają w błąd opinię publiczną i niszczą autorytet Trybunału Konstytucyjnego - mówił w poniedziałek wzburzony prezes Trybunału. I wezwał prezydenta do zajęcia stanowiska. Prezydent się nie wypowie



Politycy PiS od kilku dni atakowali Trybunał Konstytucyjny za środowy wyrok w sprawie PiS-owskiej ustawy otwierającej zawody prawnicze. - Trybunał stanął po stronie interesów korporacji przeciw interesowi społeczeństwa - mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.


Prezes TK zwołał wczoraj specjalną konferencję prasową. Zdecydowanie odpierał zarzuty polityków: - Trybunał chroni interes publiczny, jakim jest prawo obywateli do pomocy prawnej odpowiedniej jakości - mówił. Jego zdaniem to politycy stworzyli złe, nieprecyzyjne prawo, które ten interes narusza.


Trybunał nie zakwestionował otwarcia zawodów prawniczych. Twierdzenia polityków to dezinformacja. - Budzi najwyższy niepokój krytyka oparta na domysłach i przypuszczeniach, bez znajomości uzasadnienia wyroku, bez zapoznania się z argumentami - mówił prof. Safjan.


I wyliczał:


•  to nieprawda, że Trybunał oddał nabór do zawodu z powrotem w ręce korporacji. W rzeczywistości pozostawił nabór na aplikacje w rękach państwa. Powiedział też, że egzamin końcowy dopuszczający do zawodu musi być pod kontrolą państwa, ale z większym wpływem korporacji;


•  to nieprawda, że Trybunał uznał za sprzeczne z konstytucją świadczenie usług prawnych przez prawników spoza korporacji. Dopuścił je, ale pod warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa klientom;


•  to nieprawda, że Trybunał sprzeciwia się przechodzeniu prawników pomiędzy zawodami. Ale powinni mieć pojęcie o zawodzie, który chcą wykonywać. - Notariusz to nie to samo co adwokat. Czy ktoś chciałby, żeby operację kardiologiczną przeprowadzał specjalista z zakresu laryngologii? - pytał Safjan;


•  to nieprawda, że Trybunał nie chce dopuścić do egzaminu zawodowego bez aplikacji absolwentów prawa, którzy przez pięć lat świadczyli usługi doradztwa prawnego czy inne polegające na „stanowieniu lub tworzeniu prawa”. Ale to zostało źle zrobione: - Ustawa dopuszcza osoby, które naprawdę nigdy pomocy prawnej nie świadczyły. Wystarczy wpis do ewidencji gospodarczej - mówił prezes TK.


- Ta dezinformacja na temat wyroku Trybunału prowadzi do psucia państwa prawa i dewastowania świadomości prawnej obywateli - krytykował Safjan. - Tak należy odczytywać wypowiedzi przypisujące Trybunałowi działanie przeciwko interesowi publicznemu, zmierzające do ochrony zjawisk patologicznych czy motywowane ochroną partykularnego interesu.



- Właśnie wróciłem ze spotkania sądów konstytucyjnych w Rzymie - ciągnął. - Prezesi z Włoch, Francji, Niemiec uważają, że krytyka orzeczeń Trybunału jest możliwa, ale ze strony opinii publicznej. Krytyka ze strony organów odpowiedzialnych za przestrzeganie konstytucji jest w standardach demokratycznych niedopuszczalna. Zwracam się w związku z tym do pana prezydenta Rzeczypospolitej o zajęcie stanowiska w sprawie tych bezprecedensowych i niepokojących wypowiedzi przedstawicieli najwyższych organów państwa.


- Prezydent się nie wypowie - powiedział nam rzecznik prezydenta Maciej Łopiński. Dlaczego? - Nic więcej w tej sprawie nie mam do powiedzenia.


- Nie uważam, że godzimy w państwo prawa - powiedział nam przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski. - Mamy prawo krytykować Trybunał, bo nie zgadzamy się z wyrokiem. Będziemy dążyć do wyeliminowania z konstytucji przepisu oddającego korporacjom pieczę nad sprawowaniem zawodu. Tego, w oparciu o który Trybunał zakwestionował otwarcie zawodów prawniczych.


Ataków na Trybunał i wystąpienia prezesa Safjana nie skomentowali też liderzy PO. SLD zapowiedział własną nowelizację ustawy według wskazówek TK.

 

Ewa Siedlecka

 

źródło: Gazeta Wyborcza, 25.04.2006

 

 

 

Wojna PiS z Trybunałem

 

 

To wprowadzanie w błąd opinii publicznej - tak prezes Trybunału Konstytucyjnego określa wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości

 

Kolejna odsłona wojny PiS z Trybunałem Konstytucyjnym. Prezes Marek Safjan w mocnych słowach skrytykował wczoraj ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Safjanowi nie spodobały się ich wypowiedzi, w których skrytykowali wyrok Trybunału podważający konstytucyjność niektórych zapisów ustawy otwierającej dostęp do zawodów prawniczych. - Krytyka jest nieuzasadniona, bo fałszywie przedstawia treści orzeczenia oraz intencje sędziów - uznał Safjan. Zdaniem prezesa wyroki Trybunału może krytykować opinia publiczna, ale nie przedstawiciele konstytucyjnych władz, którzy powinni je wykonywać. - Takie wystąpienia są bez precedensu w krajach demokratycznych, to jest psucie państwa - mówił Marek Safjan. I zaapelował do Lecha Kaczyńskiego: - Prezydent jest strażnikiem konstytucji i powinien wystąpić w obronie autorytetu i wiarygodności jednej z najważniejszych instytucji państwowych.

Safjan wyjaśniał, że zarzut, iż Trybunał przeciwstawił się szerszemu dostępowi do adwokatury, jest nieprawdziwy. - Nieprawda, że TK sprzeciwił się możliwości świadczenia usług prawnych przez osoby spoza korporacji adwokackiej, że oddał w jej ręce kontrolę nad dostępem do palestry, że egzamin adwokacki ma być wyłączony spod kontroli organów państwa - tłumaczył. - Chodzi tylko o to, aby pomocy prawnej udzielały osoby do tego przygotowane, bo to leży w interesie publicznym, w interesie obywateli. A zakwestionowane przepisy tego nie gwarantowały. Potrzebne jest do tego dobre, racjonalne prawo, które można tworzyć, wyciągając wnioski z orzeczeń TK, zamiast proponować zmianę konstytucji.

Ubiegłotygodniowy werdykt Trybunału Konstytucyjnego uchylił wiele przepisów ustawy o adwokaturze, które ułatwiały dostęp do zamkniętej przedtem kasty prawników. Zbulwersował przedstawicieli rządu, PiS oraz organizacji studenckich - wszystkich, którzy walczyli o uchwalenie tego prawa. Premier obiecał nawet zbadanie możliwości zmiany konstytucji po to, by przywrócić zasady uchylone przez Trybunał.

Podobnie wypowiadał się minister sprawiedliwości, który nie szczędził orzeczeniu słów krytyki. - Trybunał zinterpretował konstytucję na korzyść korporacji adwokackiej, a nie w interesie publicznym - oskarżał. Także Jarosław Kaczyński nie może się pogodzić z orzeczeniem i zapowiada dążenie do uchylenia art. 17 konstytucji mówiącego o samorządach zawodowych, który był podstawą wyroku.

Od wyborów parlamentarnych trwa krytyka Trybunału i jego wyroków ze strony PiS. Jesienią kończy się kadencja sześciu sędziów Trybunału. Kto ich zastąpi? Jarosław Kaczyński nie kryje, że wykorzysta tę okazję do wprowadzenia do TK sędziów bardziej przychylnych wizji państwa głoszonej przez PiS. Ma na to szanse, bo zgodnie z ustawą o Trybunale wyboru dokonuje Sejm. Sędzią może być osoba o wysokim poziomie wiedzy prawniczej, z dziesięcioletnim stażem pracy jako prawnik. Kandydatów przedstawia co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu. Wybierani są bezwzględną większością głosów, przy obecności minimum połowy wszystkich posłów.

Zgromadzenie sędziów Trybunału Konstytucyjnego zaapelowało, by parlament dokonał wyboru po konsultacji ze światem nauki, korporacjami zawodowymi i innymi przedstawicielami środowisk prawniczych. Prezes Safjan w wywiadzie dla Rzeczpospolitej przestrzegał: - Byłoby wielkim błędem założenie, że do Trybunału powinny przyjść osoby traktujące kontrolę konstytucyjności jako narzędzie osiągania politycznych celów.

IRENEUSZ WALENCIK, ma.s.

źródło: Rzeczpospolita, 25.04.2006

 

 

opinie

Tadeusz MAZOWIECKI:

 

- Trybunał Konstytucyjny jest bardzo ważną kotwicą państwa prawa i polityczne ataki na tę instytucję niepokoją. Krytyka jest dopuszczalna, ale to, co się dzieje, nie jest krytyką, to wrogość. Przy takim nastawieniu ugrupowania rządzącego można mieć niedobre przeczucia przed wyznaczoną na jesień wymianą sędziów Trybunału. PiS chciałoby sobie Trybunał podporządkować. To widać jak na dłoni. Reakcja „jak nie podoba się wyrok Trybunału, to zmienimy konstytucję”, pokazuje wyraźnie to zagrożenie.

 

 

źródło: Rzeczpospolita, 25.04.2006

 

 

Andrzej ZOLL:

 

- Rozumiem pana prezesa Marka Safjana, że jako osoba kierująca Trybunałem ma po prostu dość. Poniżanie i atakowanie Trybunału następuje nie z powodów merytorycznych, ale czysto politycznych. Dziwię się, że prokurator Ziobro dotychczas nie wszczął postępowania karnego o poniżanie TK na podstawie art. 126 kodeksu karnego. Być może powinien je wszcząć również przeciw sobie, gdyż jego wypowiedzi też mają cechy poniżania TK. Podważanie autorytetu Trybunału ma ułatwić przejęcie władzy politycznej nad nim, a to oznacza koniec państwa prawa. Nie opuszczajmy jednak rąk, tylko się brońmy.

 

źródło: Rzeczpospolita, 25.04.2006

 

 

Biuletyn Informacji Publicznej Naczelnej Rady Adwokackiej redaguje adw. Rafał Dębowski
e-mail: redaktor.bip@nra.pl
Osoba odpowiedzialna za treść: adw. Rafał Dębowski
Data modyfikacji: 2006/04/25 09:50:46
Redaktor: Główny redaktor Biuletynu