Sędziami nie powinni być ludzie zbyt młodzi
■ W jakiej sferze Polska narusza prawa człowieka?
Marek Antoni NOWICKI: - Choćby w sprawach sądowych. Mimo że od pewnego czasu widać poprawę, nadal aktualny jest problem przewlekłości spraw. Włożono wiele wysiłku w usprawnienie sądów poprzez wzmocnienie kadry pomocniczej i wyposażenie w sprzęt. Jest jednak ciągle dużo do zrobienia. W wielu dziedzinach życia nikt nie zastąpi niezawisłego sądu. Musi on jednak działać z odpowiednią starannością i szybkością.
■ W jakich rodzajach postępowań konsekwencje przewlekłości są najpoważniejsze?
- Są to przede wszystkim postępowania karne, zwłaszcza w sprawach osób pozostających w areszcie tymczasowym. Szczególnie dolegliwe są przedłużające się postępowania w sądach rodzinnych, pracy, a także w sądach gospodarczych. Tam rozstrzygają się często podstawowe kwestie naszego życia codziennego, a także biznesu.
Polski wymiar sprawiedliwości jest ciągle słabo przygotowany do prowadzenia spraw karnych o przestępstwa gospodarcze. Sprawy te muszą być załatwiane priorytetowo.
■ Jak ważna jest funkcja sędziego w państwie prawnym?
- Jest ona nieoceniona i nie do zastąpienia. Sędziami powinni być nie tylko najlepsi prawnicy, ale osoby mające kwalifikacje: moralne, etyczne i psychiczne. Zdecydowanie uważam, że pełnienie funkcji sędziego powinno stanowić zwieńczenie kariery prawniczej. Niezmiernie ważne w orzekaniu jest doświadczenie zawodowe, jak też życiowe nabyte w ciągu wielu lat pracy jako prawnik w rozmaitych rolach, zetknięcie się z tzw. powiatowym wymiarem sprawiedliwości. Sędziami nie powinni być ludzie za młodzi.
■ Jakie czynniki mają wpływ na jakość funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości?
- Jednym z nich jest wiedza i doświadczenie sędziów. Nie bez znaczenia jest także wynagrodzenie. Młodzi sędziowie nabierają doświadczenia, a następnie uciekają do innych zawodów głównie z przyczyn finansowych. Aby sędzia mógł spokojnie orzekać o losie innych ludzi, musi mieć pewien komfort, również materialny. Pamiętajmy, że sędzią się jest, a nie bywa. Jest to nie tylko zawód, ale niezwykle ważna rola społeczna.
■ Polska musi się zmierzyć z zarzutami Komisji Europejskiej co do zbyt długich tymczasowych aresztów w Polsce.
- W Polsce zdarza się przeciąganie tymczasowego aresztu ponad dopuszczalne granice. Prawnie możliwe jest wydłużenie aresztu nawet na okres przekraczający dwa lata, ale absolutnie wyjątkowo i pod ścisłymi rygorami. A bywa, że okres aresztowania jest dwu-, trzykrotnie dłuższy niż ta wyjątkowa granica. To jest sytuacja nie do zaakceptowania. Może też świadczyć o bezradności prowadzących takie sprawy.
■ Mówi się też o zjawisku tzw. aresztów wydobywczych...
- W każdym takim wypadku tymczasowe aresztowanie musi być uznane za pozbawione podstaw prawnych, bo służy celom niedopuszczalnym, naruszając nie tylko prawo polskie, ale również art. 5 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W przypadku posłużenia się uzyskanymi w ten sposób dowodami może pojawić się kwestia braku gwarancji rzetelnego procesu.
■ Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując skargi aresztantów, wielokrotnie orzekał na niekorzyść Polski.
- Trybunał wydał w ostatnich latach prawie 50 wyroków dotyczących zbyt długo trwającego bądź nieuzasadnionego aresztowania przez polskie sądy. Skarg czekających na rozpatrzenie jest jednak o wiele więcej. Chodzi o zbyt automatyczne stosowanie tej instytucji bez uwzględnienia zasady, że środek ten może być zastosowany wyjątkowo. Trybunał uznał, że nadeszła pora na wyrażenie oficjalnego zaniepokojenia i zadał rządowi polskiemu nierutynowe pytanie. Zapytał, czy nie mamy w tych okolicznościach do czynienia z problemem strukturalnym polegającym na niezgodnej z Konwencją Europejską praktyce w stosowaniu aresztów tymczasowych.
■ W jaki sposób rząd polski zareaguje na pytanie Trybunału?
- Do końca kwietnia 2008 r. rząd ma przestawić stanowisko odnośnie do stosowania tymczasowych aresztów. Naruszenia odnoszące się do tymczasowych aresztów należy rozpatrywać z dwóch punktów widzenia. Po pierwsze, czy areszt nie trwa zbyt długo, a po drugie, czy jest zasadny.
■ Czy prawa osób publicznych są chronione w mniejszym stopniu niż zwykłego obywatela?
- Orzecznictwo Trybunału w Strasburgu dotyczące wolności wypowiedzi (art. 10 Konwencji Europejskiej) jest jednoznaczne. Politycy świadomie wystawiają się na ryzyko krytyki. Obywatele przyglądają się ich pracy i wypowiedziom i mają prawo je oceniać i krytykować. Gdy polityk zachowuje się prowokacyjnie, to jeszcze więcej wobec niego wolno. Pewne określenia użyte w przypadku polityka w kontekście debaty publicznej - nawet możliwe do uznania za obelgę - mogą okazać się dopuszczalne. Bo nie służą obrazie danej osoby, ale wyrażeniu - czasami emocjonalnie - swojej opinii w sprawach publicznie ważnych.
■ Przewodniczy pan organowi powołanemu przez ONZ w Kosowie do rozpatrywania skarg na naruszenia praw człowieka przez administrację międzynarodową. Na czym ma polegać działalność tego organu?
- Jest to organ quasi-sądowy, który nie wydaje jednak wyroków, lecz publiczne opinie i raporty, na które ONZ musi zareagować. Ciało ma skład trzyosobowy - obok mnie są sędziowie z Francji i Belgii - powołani przez ONZ na podstawie nominacji prezesa Trybunału w Strasburgu.
■ MAREK ANTONI NOWICKI
adwokat, do końca stycznia 2008 r., prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, obecnie członek Rady Fundacji. Prezes Izby Doradczej Praw Człowieka (Human Rights Advisory Panel) w Kosowie
rozm.: Katarzyna Rychter
źródło: Gazeta Prawna, 14.02.2008